Sprawa składki zdrowotnej przeszła przez rząd, została uchwalona w budżecie, na który się wspólnie zdecydowaliśmy i nie rozumiem teraz tej wolty Lewicy, która nagle w kampanii wyborczej próbuje wzbudzić jakiś temat - podkreślił marszałek Sejmu, kandydat Trzeciej Drogi na prezydenta Szymon Hołownia.


Kandydatka Lewicy na prezydenta Magdalena Biejat poinformowała, że w poniedziałek spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą ws. sytuacji w ochronie zdrowia. Przekazała, że zamierza przekonywać Dudę do zawetowania nowelizacji ustawy o obniżce składki zdrowotnej, jeśli ta przejdzie przez parlament.
Hołownia pytany o to w czwartek przez dziennikarzy w Sejmie stwierdził, że z prezydentem trzeba rozmawiać. "Ja też wielokrotnie chodziłem do prezydenta, prosiłem go o zawetowanie lex TVN, o zawetowanie lex Czarnek, o podpisanie ustawy o języku śląskim. To naturalny proces" - podkreślił marszałek Sejmu.
Na uwagę, że w przypadku składki zdrowotnej mamy do czynieni z ustawą rządową, Hołownia odparł: "Wiem, ale ja już wielokrotnie to komentowałem. Ta sprawa przeszła przez rząd, ta sprawa jest uchwalona w budżecie, na który się wspólnie zdecydowaliśmy. I nie rozumiem teraz tej wolty Lewicy, która nagle w kampanii wyborczej - nie pierwszy raz zresztą - próbuje wzbudzić jakiś temat".
"Jeżeli naprawdę zależy im (Lewicy) na tym, żeby pieniądze w NFZ były, to porozmawiajmy o tym, jak sprawić, żeby po pierwsze wzrosły dochody państwa, a po drugie, żeby na przykład był w publicznym systemie ochrony zdrowia, system odwoływania wizyt" - zaznaczył marszałek.
"Rozumiem, że pani Biejat będzie miała prośbę do pana prezydenta. Do prezydenta z prośbami każdy ma prawo chodzić. Ja się z nią fundamentalnie nie zgadzam w ocenie sytuacji, ale też nie mam tych podejrzeń, które słyszę, że Lewica teraz już zaczyna grać z PiS-em, układa się z nimi tak, jak to kiedyś (robiła) w przeszłości. Nie, ja w ten sposób nie myślę. Myślę, że to jest po prostu kampania wyborcza i dobrze już to znam" - podkreślił kandydat na prezydenta.
Na początku kwietnia Sejm uchwalił nowelizację obniżająca składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Przeciw tej noweli głosowała część koalicji rządowej, czyli Lewica.
Nowelizacja wprowadza dwuelementową podstawę wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców - do pewnego poziomu będzie ona ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów będzie procentowa. Część zryczałtowana składki będzie wynosić 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Druga część będzie obliczana od nadwyżki dochodów powyżej 1,5-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia u przedsiębiorców rozliczających się skalą podatkową lub podatkiem liniowym (stawka 4,9 proc.).
W przypadku przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem druga część składki będzie naliczana od nadwyżki przychodów powyżej 3-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (stawka 3,5 proc.). Projekt zakłada także obniżenie składki do 9 proc. z 75 proc. minimalnego wynagrodzenia (obecnie jest 9 proc. minimalnego wynagrodzenia) dla przedsiębiorców opłacających podatek w formie karty podatkowej. Ustawa uchyla możliwość rozliczenia zapłaconych składek zdrowotnych w podatku dochodowym. (PAP)
ero/ mrr/























































