Gobarto nadal rozgląda się za akwizycjami, głównie w obszarze ferm - wynika z czwartkowej wypowiedzi Dariusza Formeli, prezesa grupy. Jego zdaniem, ceny trzody chlewnej mogą utrzymać się na wysokim poziomie do połowy 2017 roku. Grupa widzi szanse na rozwój na rynkach dystrybucyjnych.
"Raczej nie będziemy celowali w przejęcia gospodarstw rolnych - chyba, że będą one powiązane z fermami. Jeśli chodzi o same fermy to cały czas szukamy okazji" - powiedział w czwartek prezes Dariusz Formela.
"Rok 2018 będzie rokiem, kiedy inwestycje w fermy mogłyby się pojawić" - dodał.
Spółka chce poprzez akwizycje rozwinąć się terytorialnie.
"Jeśli chodzi o segment B2C chcielibyśmy rozwinąć się terytorialnie. Będzie to raczej poprzez przejęcia niż przez rozwój organiczny" - powiedział Formela.
Spółka podała w prezentacji, że chce zwiększyć inwestycje w spółkę. Nie podano jednak wartości planowanych nakładów.
"Mamy pewne plany inwestycyjne. Jeżeli pojawią się konkretne okazje to będziemy z nich korzystać, co będzie wiązało się w części z finansowaniem długiem bankowym" - powiedział podczas konferencji Rafał Oleszak, wiceprezes ds. finansowych Gobarto.
Dług netto spółki w 2016 roku wyniósł 134,3 mln zł wobec 139 mln zł w roku poprzednim. Wskaźnik dług netto/EBITDA ukształtował się z kolei na poziomie 2,34 (2,9 rok wcześniej).
Grupa Gobarto opublikowała w środę roczny raport finansowy.
Spółka wypracowała w 2016 r. 24,7 mln zł zysku netto, co oznacza wzrost rdr o 64,1 proc. Przychody grupy wyniosły 1,45 mld zł wobec 1,47 mld zł w roku 2015. Przychody z eksportu wyniosły 180,7 mln zł, czyli spadły rdr o 10,6 proc., co oznaczało 12,43-proc. udział w przychodach ogółem.
Zysk operacyjny wyniósł 35,4 mln zł i był o 27,8 proc. wyższy od uzyskanego w 2015 r. EBITDA za 12 miesięcy 2016 r. miała wartość 57,4 mln zł, co oznacza wzrost rdr o 20 proc.
"Zeszły rok w branży mięsnej charakteryzował się przede wszystkim wyhamowaniem tendencji spadkowej w zakresie cen trzody chlewnej, wywołanej przez nałożenie rosyjskiego embargo oraz rosnącą podaż mięsa ze strony krajów Unii Europejskiej" - napisała spółka w komunikacie prasowym.
"Ponad 2-letnie zniżki skończyły się w połowie ub. r. Od tego czasu obserwowany jest znaczący wzrost cen skupu, który najwyraźniej zaznaczył się w grudniu, kiedy ceny trzody były wyższe rok do roku aż o 33 proc. Wyższe ceny uzyskiwane za surowiec wieprzowy wpłynęły na poprawę sytuacji hodowców trzody chlewnej, dla których produkcja stała się bardziej opłacalna niż miało to miejsce w latach wcześniejszych" - dodała.
Gobarto podało, że ceny trzody w 2016 r. rosły globalnie - głównie za sprawą Chin, które istotnie zwiększyły zapotrzebowanie na mięso.
"Największy wzrost importu mięsa Państwo Środka zarejestrowało z krajów Unii Europejskiej. Z uwagi na embargo na import wieprzowiny nałożone na nasz kraj polskie spółki mięsne nie mogły i nadal nie w pełni mogą być bezpośrednimi beneficjentami tego zjawiska" - napisano w komunikacie.
Prezes Gobarto ocenił podczas konferencji, że ceny trzody chlewnej powinny utrzymać się na wysokim poziomie do połowy tego roku.
Grupa widzi szanse na rozwój na rynkach dystrybucyjnych.
"Chcemy pokryć całą Polskę, żeby w ramach ogólnopolskiego dystrybutora móc optymalizować koszty logistyki, koszty zapasów, wyjść do klientów w ujednoliconą ofertą" - powiedział w czwartek prezes Formela. (PAP Biznes)
sar/ jtt/



























































