Getin planuje scalenie, by uciec przed listą alertów

Getin Holding poinformował o rozpoczęciu procesu scalania akcji. Decyzja ta to próba ucieczki przed środowym wpisem na listę alertów. Wszystko jednak wskazuje na to, że zarząd jest spóźniony i uniknięcie wpisu jest już w zasadzie niemożliwe.

[Aktualizacja g. 18:01: Na końcu artykułu doklejona została odpowiedź GPW w sprawie wyjątków dotyczących listy alertów]

- Zarząd Getin Holding Spółka Akcyjna, informuje, że w dniu 21 września 2018 r. podjął uchwałę, zgodnie z którą postanowił o rozpoczęciu realizacji procesu scalenia (połączenia) akcji Spółki (zmniejszenia ogólnej liczby akcji Spółki z jednoczesnym podwyższeniem ich wartości nominalnej zgodnie z ustalonym stosunkiem wymiany przy zachowaniu niezmienionej wysokości kapitału zakładowego) - czytamy w piątkowym komunikacie Getin Holdingu.

Spółka chce, by scalenie dokonane poprzez połączenie każdych 4 akcji spółki o dotychczasowej wartości nominalnej wynoszącej 1,00 zł w jedną akcję Spółki o nowej wartości nominalnej wynoszącej 4,00 zł (stosunek wymiany: 4:1). Oznaczałoby to zmniejszenie liczby akcji Getinu wszystkich emisji z 759 069 368 do 189 767 342, przy zachowaniu niezmienionej wysokości kapitału zakładowego.

O problemie ceny akcji w Getinie wiadomo od miesiąca
O problemie ceny akcji w Getinie wiadomo od miesiąca (Bankier.pl)

Decyzja ma związek z ryzykiem dotyczącym wpisania Getin Holdingu na listę alertów. Na listę tę trafiają spółki, dla których średni kurs liczony na potrzeby okresowej weryfikacji spadnie poniżej właśnie 50 groszy. Konsekwencje wpisania na listę alertów są nie tylko wizerunkowe. Taka spółka jest specjalnie oznaczana na GPW, wykluczana z indeksów oraz przede wszystkim z systemu notowań ciągłych. Trafia do notowań jednolitych i notowana jest na dwóch fixingach.

Getin zwlekał, choć znał ryzyko

Najbliższa rewizja będzie miała miejsce już w środę 26 września, tymczasem Getin Holding od 20 sierpnia notowany jest poniżej 50 groszy, jego średnia kwalifikacyjna jest zaś tak niska, że nie daje nadziei na naturalną ucieczkę ponad graniczny poziom. Wszystko więc do tej pory wskazywało na to, że Getin na listę trafi i wyciągnięte zostaną wobec niego opisane wyżej konsekwencje.

Wydaje się, że dzisiejszy ruch to próba zapobieżenia wpisowi. Gdyby Getin scalił akcje w stosunku 1 nowa akcja, za 4 stare, czterokrotnie w górę poszłaby także cena rynkowa akcji (już po scaleniu). Tym samym zniknąłby powód do wpisania Getin Holdingu na listę alertów. 

Jest jednak pewien problem, od rozpoczęcia procesu scalania, o którym informuje Getin, do rzeczywistego scalenia, droga jeszcze daleka, tymczasem do rewizji został niecały tydzień. Niemożliwym jest, by w terminie tym przeprowadzono WZA i przegłosowano projekt, a co dopiero przeprowadzono samo scalenie. Decyzja zarządu wydaje się podkładką, która ma jedynie zasygnalizować giełdzie, że Getin coś w tej sprawie robi. Pytanie jednak, czemu zarząd za sprawę tę wziął się tak późno. Getin poniżej 50 groszy notowany jest od miesiąca, tymczasem my sprawę wiszącego nad spółką dużego ryzyka wpisaniem na listę alertów opisywaliśmy szeroko 5 września. Wyraźnie więc w tej kwestii zaspano.

Getin Getinowi nie równy

Pytanie jak sprawę zinterpretuje giełda. Teoretycznie spółka spełnia warunki, by wpisano ją na listę alertów. Warto jednak przypomnieć historię innego Getinu - Getin Noble. Ten równo dwa lata temu miał podobny problem. W III kwartale 2016 roku średni kurs spółki wyniósł 46,7 groszy, co nakazywałoby zakwalifikowanie jej do niechlubnego grona alertów. Spółka trafiła tam, ale tylko na chwilę i bez większych konsekwencji, wcześniej bowiem przegłosowała wspomniane scalenie akcji, które przeprowadzono tydzień po publikacji listy: 4 października 2016 roku. Papiery Getinu połączone zostały w stosunku 3:1. Każde trzy akcje warte na rynku 46 groszy zamieniły się w jedną akcję wycenianą na 1,38 zł. Tym samym Getin Noble Bank w oczach GPW spełnił warunek pozwalający na wstrzymanie wobec niego kar związanych z listą alertów.

Getin Holding jest jednak w gorszej sytuacji, nie ma bowiem nawet propozycji uchwały o scaleniu dla WZA, jest więc dopiero na początku drogi. Tymczasem Getin Noble w opisywanej historii sprzed dwóch lat 21 września miał już scalenie zarejestrowane w sądzie i składał wnioski do GPW i KDPW,. Był więc na ostatniej prostej, już po wszystkich, zajmujących wiele czasu, formalnościach związanych z WZA. Mówiąc wprost Getin Holding dziś ma tylko deklaracje, Getin Noble dwa lata temu miał zaś w ręku wszystkie karty potrzebne do przeprowadzenia scalenia. Są więc to zupełnie inne przykłady.

Getin Holding listy nie uniknie

Sama zresztą GPW podkreśla, że nie ma możliwości, aby spółka kwalifikująca na listę alertów, uniknęła wpisu i przeniesienia na dwa fixingi. Jeżeli średnia jest poniżej 50 groszy, dla wpisu nie ma odwrotu. Skąd więc historia Getin Noble?

- Getin Noble formalnie został zakwalifikowany do Listy Alertów 27 września 2016 roku, ale od 22 września obrót akcjami spółki był zawieszony z powodu realizowania w KDPW operacji resplitu. W efekcie bank nie był notowany w dwóch fixingach, ponieważ ustała przesłanka kwalifikacji akcji do Listy Alertów (groszowość). Po zakończeniu procesu scalenia Spółka, zgodnie z obowiązującymi regulacjami, została wykluczona z Listy Alertów i w konsekwencji, począwszy od pierwszej sesji po wznowieniu obrotu, akcje mogły być notowane w systemie notowań ciągłych. Przypadek Getin Noble z 2016 r. nie był zatem wyjątkiem od zasady zastosowania skutków kwalifikacji akcji do Listy Alertów. Zasady kwalifikacji takich wyjątków nie przewidują - tłumaczy nam Paweł Lasiuk, rzecznik prasowy GPW. Oznacza to, że najprawdopodobniej Getin Holding listy alertów nie uniknie.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 mapli

Myślę,że im się uda osiągnąć to co planują. Jakoś mi z getinem po drodze jako bankiem.

! Odpowiedz
4 8 bankierkomentuje

Mimo ze GPW szoruje po dnie to dobrze sie sklada bo Getin przegapil szanse to teraz wywala go na alerty i z indexow, potem zrobi scalenie ale kiedy bedzie juz wywalony z indexow to fundy zaczna sypac na dobre i po scaleniu z 1zl kiedy przejdzie na cialge znowu zrobi sie ARMAGEDON i szybko zawita na 50gr, potem przyjdzie kryzys i z 50gr zrobia gieldowcy pewnie 20gr, jak nie 10gr. Nalezy sie temu finansowemu SZUi za to jak walil ludzi na kredytach w CHF i gotowkowych, na leasingu, na polisolokatach a z GetBacku wyszedl tylnymi drzwiami zanim sie SYF zawalil na dobre.

CZARNECKI szykuj sie na wycieczke do GDANSKA i tam cie z Ryskiem umowimy, pogdadacie sobie, podacie sobie rece, mozecie sie babami wymienic a one wacikami i to na tyle o Getinie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 25 mim003

To jest już koniec tego frankowego bankstera - Od miliarda do zera szkoda tylko akcjonariuszy

! Odpowiedz
13 69 gs10yussx

Nadają się, że by powołać Patrowicza na prezesa, albo co najmniej Dyrektora Kreatywnego.

! Odpowiedz
WIG 0,51% 57 254,82
2018-12-12 12:14:00
WIG20 0,86% 2 240,53
2018-12-12 12:29:45
WIG30 0,62% 2 548,73
2018-12-12 12:29:00
MWIG40 -0,03% 3 960,41
2018-12-12 12:14:30
DAX 1,03% 10 891,54
2018-12-12 12:27:00
NASDAQ 0,16% 7 031,83
2018-12-11 22:02:00
SP500 -0,04% 2 636,78
2018-12-11 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl