Kurs funta szterlinga wyznaczył najwyższy poziom od listopada 2005 roku, lekko przekraczając pułap sześciu złotych. Najbliższa przyszłość brytyjskiej waluty zależy od dzisiejszej decyzji Banku Anglii.


O 11:17 za funta na rynku międzybankowym płacono 6,0022 złotego. Chwilę wcześniej brytyjska waluta kosztowała nawet 6,0041 zł, co było najwyższym kursem od niemal 10 lat.
Czwartkowy wzrost notowań funta to efekt zarówno osłabienia złotego wobec euro jak i umocnienia brytyjskiej waluty wobec europejskiego pieniądza. Za euro płacono 4,1848 zł, czyli o prawie dwa grosze więcej niż w środę. Słabość złotego można wiązać z wczorajszym głosowaniem w Sejmie, którego skutki mogą być bardzo kosztowne dla sektora bankowego.
ReklamaZobacz także
Ale w dłuższym terminie siła funta wynika z dobrej postawy brytyjskiej gospodarki, która od kilku kwartałów rośnie szybciej niż strefa euro. W rezultacie za euro trzeba zapłacić już niespełna 70 pensów wobec ok. 80 pensów w grudniu 2014 roku.
W krótkim terminie kluczowy dla losów funta będzie rezultat „superczwartku”. Tak finansiści zwykli nazywać czwartek, w którym przypada zarówno comiesięczne posiedzenie władz Banku Anglii (o 13:00 czasu polskiego)jak i przemówienie szefa BoE Marka Carneya (o 13:45) oraz publikacja oficjalnych prognoz makroekonomicznych Banku (13:00).
K.K.























































