Partia muzułmańska weźmie udział w wyborach kantonalnych we Francji. Mają się one odbyć 22 i 29 marca.

To pierwszy przypadek w historii V Republiki, aby partia islamska, startowała w wyborach. Może to się wydawać anegdotyczne, bo Demokratyczny Sojusz Muzułmanów zgłosił swoich kandydatów w zaledwie siedmiu kantonach na dwa tysiące, ale wywołało to szok wśród tradycyjnych ugrupowań politycznych. Muzułmanie byli dotychczas obecni na lewicy i prawicy - gaullistowskiej i socjalistycznej, wśród komunistów a nawet w skrajnie prawicowym Froncie Narodowym, który w ten sposób chciał ostentacyjnie zademonstrować swój pluralizm.
Teraz chcą bronić swoich wartości, które nie zgadzają się z fundamentami francuskiej demokracji republikańskiej - chcą promować w szkołach mięso z rytualnego uboju halal i zakrywanie przez uczennice muzułmańskie głów chustami, czego zabrania prawo republikańskie.
Niedawno pojawienie się książki znanego pisarza o tym, że w roku 2022 prezydentem Francji zostanie muzułmanin, uznano za prowokację. Jednak były i takie głosy, które stwierdziły, że to prorok znakomicie przewidujący przyszłość.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/mcm/



























































