Małe firmy nie chcą płacić za długie chorobowe swoich pracowników. Przedsiębiorcy domagają się skrócenia okresu wypłaty świadczenia, a MRPiPS ma wystosować wniosek, by ZUS obliczył koszty wprowadzenia takiego rozwiązania.
W tym momencie wszystkie firmy zobowiązane są płacić za 33 dni zwolnienia lekarskiego swoich pracowników. Jednak małym i średnim firmom jest to bardzo nie na rękę.
W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" rzecznik MŚP Adam Abramowicz powiedział: – Prawo powinno być zróżnicowane dla dużych i małych firm. Dlatego proponuję, by dla tych, które zatrudniają do 10 osób, okres wypłaty wynagrodzenia chorobowego dla pracowników został skrócony z 33 do 14 dni, a w przypadku osób powyżej 50. roku życia – z 14 do 7 dni".
Z danych GUS-u wynika, że w kraju jest 117,5 tys. firm, które zatrudniają od 10 do 49 pracowników i 2 mln takich, gdzie pracuje od jednej do 9 osób. Jak dodaje Abramowicz, duże firmy i korporacje nie mają problemów z wypłatą chorobowego, natomiast kłopotem mniejszych przedsiębiorstw w przypadku zwolnienia pracowników jest w ogóle zarobienie na wypłatę świadczenia.
Ku takiemu rozwiązaniu skłania się także Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich. Zresztą nie jest to pierwsza tego typu propozycja. W 2015 roku właśnie Federacja Przedsiębiorców Polskich przedstawiła takie rozwiązanie, jednak wtedy nie zostało ono przyjęte.
Zupełnie inne zdanie ma Jeremi Mordasewicz, ekspert z Konfederacji Lewiatan. Uważa, że rozwiązanie zaproponowane przez Abramowicza wprowadza na rynek nierówną konkurencję, a firmy nie będą chciały zwiększać zatrudnienia, by nie musieć płacić większych świadczeń.
Resort pracy odpowiedział na te propozycję i zapowiedział, że wystąpi do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, by ten oszacował skutki finansowe tego rozwiązania.
DU

























































