Czegoś takiego Europa nie widziała od dziesięcioleci. Strach wywołany faktyczną niewypłacalnością Grecji skłonił ludzi do kupowania złota. Żółty metal stanowił gwarancję bezpieczeństwa, gdy bankructwo groziło kolejnym państwom z południa kontynentu. Ale największy popyt na złoto odnotowano w Niemczech.
Źródło: Bankier.pl
Nasi zachodni sąsiedzi w drugim kwartale kupili 44,4 tony złotych sztab i monet. W ten sposób Niemcy stały się największym nabywcą złota inwestycyjnego na świecie, wyprzedzając nawet Stany Zjednoczone (30,3 tony), Chiny (37,7 ton) oraz Indie (41,5 ton). Niemców ogarnął strach przed hiperinflacją, która mogłaby się pojawić, gdyby EBC zaczął masowo kupować dług Włoch czy Hiszpanii (na razie skupił obligacje za ok. 80 mld euro).
W sumie Europejczycy od kwietnia do czerwca kupili 84,8 tony złota, podczas gdy w latach 2003-07 nabywali średnio niespełna 10 ton metalu rocznie. Można więc mówić o renesansie złota w Europie, które aż do jesieni 2008 roku nie było uważane za poważną alternatywę inwestycyjną.
Generalnie drugi kwartał charakteryzował się wzmożonym zainteresowaniem złotem. Według raportu Światowej Rady Złota (World Gold Council) inwestorzy wydali na żółty kruszec 20,56 miliarda dolarów, czyli połowę tego co w całym 2009 roku oraz niemal dwie trzecie tego co w roku 2008. Globalny popyt inwestycyjny osiągnął wartość 534,4 ton, czyli o 118% więcej niż rok wcześniej. W tym okresie inwestorzy na pniu kupowali 81% bieżącego wydobycia kruszcu.
Jubilerzy i przemysłowcy musieli się więc zadowolić złotem pochodzącym z recyklingu. Według WGC w drugim kwartale na rynek napłynęło 496 ton złotego złomu, czyli najwięcej od zimy ’09, gdy podaż osiągnęła rekordowe 606 ton. Niemniej jednak pomimo nominalnie najwyższych cen w historii inwestorzy kupili więcej metalu, niż zaoferowali go sprzedający na rynku wtórnym.
Globalne zapotrzebowanie na złoto. Dane w tonach.
Wysokie ceny nie wystraszyły też jubilerów, którzy kupili tylko o 5% mniej złota niż rok wcześniej. Zastosowania przemysłowe pochłonęły 107,2 ton metalu, powracając do poziomów sprzed recesji.
Istotną zmianą jest także odwrócenie trendu po stronie banków centralnych. W pierwszym kwartale 2009 roku sektor ten po raz pierwszy od dwóch dekad więcej złota kupił niż sprzedał. Tendencja ta została podtrzymana także w pierwszej połowie tego roku. Wyschło więc jedno z istotnych źródeł podaży kruszcu.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Zobacz też:
» Czy warto inwestować w złoto?
» Poradnik: jak i gdzie sensownie zainwestować w złoto
» Złota wędka Amber Gold
» Czy warto inwestować w złoto?
» Poradnik: jak i gdzie sensownie zainwestować w złoto
» Złota wędka Amber Gold



























































