REKLAMA

Europejska gorączka złota

Krzysztof Kolany2010-08-27 13:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-08-27 13:00
Wiosną inwestorzy z Europy wygenerowali aż 40% inwestycyjnego popytu na złoto, mimo że ceny liczone w euro były najwyższe w historii. Jeśli kryzys fiskalny na Starym Kontynencie nie zostanie szybko przezwyciężony, to Europejczycy mogą przyćmić łączne zapotrzebowanie z Chin oraz Indii.

Czegoś takiego Europa nie widziała od dziesięcioleci. Strach wywołany faktyczną niewypłacalnością Grecji skłonił ludzi do kupowania złota. Żółty metal stanowił gwarancję bezpieczeństwa, gdy bankructwo groziło kolejnym państwom z południa kontynentu. Ale największy popyt na złoto odnotowano w Niemczech.

Źródło: Bankier.pl

Nasi zachodni sąsiedzi w drugim kwartale kupili 44,4 tony złotych sztab i monet. W ten sposób Niemcy stały się największym nabywcą złota inwestycyjnego na świecie, wyprzedzając nawet Stany Zjednoczone (30,3 tony), Chiny (37,7 ton) oraz Indie (41,5 ton). Niemców ogarnął strach przed hiperinflacją, która mogłaby się pojawić, gdyby EBC zaczął masowo kupować dług Włoch czy Hiszpanii (na razie skupił obligacje za ok. 80 mld euro).

W sumie Europejczycy od kwietnia do czerwca kupili 84,8 tony złota, podczas gdy w latach 2003-07 nabywali średnio niespełna 10 ton metalu rocznie. Można więc mówić o renesansie złota w Europie, które aż do jesieni 2008 roku nie było uważane za poważną alternatywę inwestycyjną.

Generalnie drugi kwartał charakteryzował się wzmożonym zainteresowaniem złotem. Według raportu Światowej Rady Złota (World Gold Council) inwestorzy wydali na żółty kruszec 20,56 miliarda dolarów, czyli połowę tego co w całym 2009 roku oraz niemal dwie trzecie tego co w roku 2008. Globalny popyt inwestycyjny osiągnął wartość 534,4 ton, czyli o 118% więcej niż rok wcześniej. W tym okresie inwestorzy na pniu kupowali 81% bieżącego wydobycia kruszcu.

Jubilerzy i przemysłowcy musieli się więc zadowolić złotem pochodzącym z recyklingu. Według WGC w drugim kwartale na rynek napłynęło 496 ton złotego złomu, czyli najwięcej od zimy ’09, gdy podaż osiągnęła rekordowe 606 ton. Niemniej jednak pomimo nominalnie najwyższych cen w historii inwestorzy kupili więcej metalu, niż zaoferowali go sprzedający na rynku wtórnym.

Globalne zapotrzebowanie na złoto. Dane w tonach. Źródło: World Gold Council

Wysokie ceny nie wystraszyły też jubilerów, którzy kupili tylko o 5% mniej złota niż rok wcześniej. Zastosowania przemysłowe pochłonęły 107,2 ton metalu, powracając do poziomów sprzed recesji.

Istotną zmianą jest także odwrócenie trendu po stronie banków centralnych. W pierwszym kwartale 2009 roku sektor ten po raz pierwszy od dwóch dekad więcej złota kupił niż sprzedał. Tendencja ta została podtrzymana także w pierwszej połowie tego roku. Wyschło więc jedno z istotnych źródeł podaży kruszcu.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~złoty niedźwiedź
niemiecke gospodynie masowo ruszyły po złoto na samej górze. czy przypomina wam to coś? podpowiedź: fundusze MiŚ, hossa deweloperów, balon na nieruchomościach AD 2007... skończy się to identycznie. tu nie ma wyjątków. euforia kończy się rozczarowaniem i paniką. niebawem nastąpi niewinny zjazd który przerodzi się w załamanie. nie niemiecke gospodynie masowo ruszyły po złoto na samej górze. czy przypomina wam to coś? podpowiedź: fundusze MiŚ, hossa deweloperów, balon na nieruchomościach AD 2007... skończy się to identycznie. tu nie ma wyjątków. euforia kończy się rozczarowaniem i paniką. niebawem nastąpi niewinny zjazd który przerodzi się w załamanie. nie zdziwię się jak ujrzymy poniżej 1000 dolców za uncję. polecam kontrakty CFD na GOLD z zamiarem zakładania szortów ale to jest sport dla wytrenowanych i odpornych na stres. warto sobie wziąć chociaż próbne 10 uncji w dół - spadek z 1250 do 1000 oznacza zysk 2500 dolarów co przy włożonym depozycie na 3% daje niebotyczne ponad 600% zarobku.
~zz
a jak pójdzie up to ci wyzeruje cały depozyt a nie 3%
~zoty niedźwiedź odpowiada ~zz
od tego są zlecenia obronne. ale jak dla mnie to może jeszcze dotkną 1300 i wtedy poprawię ze 100 uncji w dół. na razie to tak próbnie na początek pod 1250. na gospodyniach i ogólnie na głupocie tłumu wygrywa się bardzo duże pieniądze. temat już niebawem będzie oczyszczony: gwałtowne załamanie kursu, panika i obdzieranie naiwniaków z kasy.
~ads
papieru nie braknie . Lasy w PL już są przygotowane do sprzedaży " inwestorom ". Tylko zastanawiam się ile będzie warty ten papier. Tyle co mówi rzad czy tyle co możesz za niego kupić?
~mnji
jest lepsza inwestycja niż złoto. Też w coś czego ci państwo nie ukradnie. Ale o tym nikt nie pisze. A co do złota. wielka zwała będzie ale na rynku makulatury i to już niedługo. Nie da się wiecznie żyć na kredyt i to w dodatku taki którego się nie chce spłacać. Modne stało się mieć długi. Praca przestałą być opłacalna a jedynie jest lepsza inwestycja niż złoto. Też w coś czego ci państwo nie ukradnie. Ale o tym nikt nie pisze. A co do złota. wielka zwała będzie ale na rynku makulatury i to już niedługo. Nie da się wiecznie żyć na kredyt i to w dodatku taki którego się nie chce spłacać. Modne stało się mieć długi. Praca przestałą być opłacalna a jedynie co się opłaca to import z chin badziewia. To się musi zmienić i dopóki będzie taki syf na rynku złoto będzie cieszyło się coraz wiekszym zainteresowaniem
~Goły i wesoły
Myślisz że braknie papieru na dodruk pieniędzy ? :-)
~thinktank
"Niemców ogarnął strach przed hiperinflacją"
Kolejny raz drogi autorze podaje Pan swoje spekulacje, a nie fakty. Skąd wiadomo, że kupowali ze strachu przed inflacją?
Inne możliwe przyczyny to:
wzrost cen złota, czyli spekulacji,
strach, ale nie przed inflacją, tylko przed upadłością banków - złoto jako środek
"Niemców ogarnął strach przed hiperinflacją"
Kolejny raz drogi autorze podaje Pan swoje spekulacje, a nie fakty. Skąd wiadomo, że kupowali ze strachu przed inflacją?
Inne możliwe przyczyny to:
wzrost cen złota, czyli spekulacji,
strach, ale nie przed inflacją, tylko przed upadłością banków - złoto jako środek tezauryzacji nie wchodzący do masy upadłościowej banku.
Pozdrawiam i proszę pisać wnikliwiej
wieszczi
Chyba jednak nie - nie widać jeszcze dna kryzysu od którego możnaby się odbić. A dodruków pieniezy coraz więcej
~baniak
TO JEST BANKA!
GDZIE NIE SPOJRZYSZ NAGANIAJA NA ZLOTO!
ZA CHWILE PEKNIE Z WIELKIM HUKIEM!

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki