REKLAMA
PROMOCJA

Dzieci zarabiają na reklamach

2009-04-05 07:00
publikacja
2009-04-05 07:00
Dziecko grające w reklamie to dla rodziców powód do dumy. Mówią, że maluchy świetnie się bawią, wykonując obowiązki modeli. Są też dla nich źródłem atrakcyjnych zarobków. Tymczasem zarobek ten odbywa się niejednokrotnie dużym kosztem, bez gwarancji wypłaty wynagrodzenia.

Mama trzyletniego Damiana z Warszawy opowiada, że jej synek, który pozował do kalendarza i brał udział w reklamie telewizyjnej producenta butów dla dzieci oraz sesji zdjęciowej dla czasopisma, dobrze znosił wysiłek. Tygodniowa sesja dla producenta butów dziecięcych nie była dla niego uciążliwa, a mama zarobiła na niej tyle, ile normalnie wyniosłaby jej półroczna pensja nauczycielki szkolnej. Siedmioletnia Asia z Torunia zarobiła 25.000 złotych, jako aktorka w reklamie jogurtu znanej firmy. Jej mama podkreśla jednak, że pieniądze zostały ulokowane na koncie osobistym dziecka, będąc dlań zabezpieczeniem na przyszłość. Zdjęcia dziewczynki są już w archiwum kilku czołowych agencji reklamowych. Jest więc szansa na angaż do kolejnych przedsięwzięć. Czy mama Asi obawia się, że praca zabierze córce dzieciństwo? Zastrzega, że nie. – Jak się chce do czegoś dojść, trzeba zacząć wcześnie. Tancerze, czy pianiści też wcześnie zaczynają – uzasadnia. Ale zapewnia, że nie zmusza dziecka do niczego i zareaguje natychmiast, gdy zauważy, że proporcje między czasem pracy i czasem przeznaczonym na naukę i rozrywkę zostały zachwiane. Są też osoby nieletnie, które podejmują pracę dlatego, że zdają sobie sprawę, iż rodzice nie są w stanie opłacić im np. wakacji. Ale szesnastolatkowi dużo łatwiej jest znieść codzienną harówkę niż kilkuletnim malcom. Jak wspomniała mama Asi z Torunia, spotkane na planie filmowym maluchy marudziły, grymasiły, niecierpliwiły się. Rodzice? Cóż. Twardo trwali na stanowiskach.

Zdania psychologów i pedagogów są podzielone. Jedni uważają, że praca w przemyśle reklamowym to odbieranie dzieciom „ich” czasu. Wskazują na to, że pieniądze powinni zarabiać jednak rodzice i opiekunowie. Inni uznali, że dopóki nie przekroczy się pewnej granicy, praca może być wykonywana przez dzieci z korzyścią dla nich samych. Jak tłumaczy Magdalena Pokojewicz z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Gdyni, „Udział w reklamie może być dla dziecka świetną przygodą, o ile nie jest do tego zmuszane i nie realizuje wygórowanych ambicji rodziców. Ale może być też szkodliwy. Reklama nie może być dla dziecka pracą, nie może być ponad siły i kosztem szkoły, czy zabawy. Trzeba umiejętnie wyjaśnić dziecku, czym jest udział w reklamie i że nie jest przez to lepsze od innych dzieci. Dziecko nie powinno dysponować samodzielnie zarobionymi pieniędzmi. Rodzic powinien otoczyć dziecko szczególną opieką podczas takiego przedsięwzięcia”.

Rodzice, którzy dyskutują pod cytowanym przeze mnie tekstem, są przeważnie krytyczni. Pojawiają się nawet ostre uwagi, że zarabiać jako modelka powinna sama matka, gdy „schudnie i zrobi sobie operację plastyczną”. Maluch, który musi na planie filmowym śmiać się i płakać na życzenie, maluch, który pracuje w deszczu czy śniegu (bo i tak bywa), jest zwyczajnie wykorzystywany przez własnych rodziców. A pieniądze? Te, zdaniem niegdysiejszych nastoletnich modelek, nie są aż tak duże, by warto było ryzykować. Zaś głosy za i przeciw łączy jedno: lęk przed wykorzystaniem przez nieuczciwą agencję. Jak mówi bowiem doświadczenie dyskutantów, nawet „renomowana” agencja potrafi oszukiwać i na wypłatę czeka się miesiącami.

Opracowałam na podstawie: „Pracujące dzieci”, WP.pl, 28.03.2008.

Aleksandra Solarewicz
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~A.Karpiel
Mam 10 lat i za nie długo będę aktorką . Nie mogę się doczekać !!!

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki