REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Dyplomatyczna wojna o G20. Marcin Przydacz w USA, a premier Tusk ostrzega

2025-12-18 14:56, akt.2025-12-18 16:51
publikacja
2025-12-18 14:56
aktualizacja
2025-12-18 16:51

Format G20, przygotowanie do udziału w nim, to jest oczywiście domena rządu - podkreślił w czwartek premier Donald Tusk. Oświadczył, że nie będzie akceptował sytuacji, gdy w „dowolnym momencie prezydent i jego ludzie” będą chcieli „siłą, podstępem albo intrygą zmieniać ustrój”.

Dyplomatyczna wojna o G20. Marcin Przydacz w USA, a premier Tusk ostrzega
Dyplomatyczna wojna o G20. Marcin Przydacz w USA, a premier Tusk ostrzega
fot. Alet Pretorius / /  Reuters / Forum

Przebywający w Brukseli na szczycie UE premier został zapytany na briefingu prasowym o udział szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza w zorganizowanym w Waszyngtonie pierwszym spotkaniu przygotowawczym przed przyszłorocznym szczytem G20, w którym ma wziąć udział Polska.

Rząd jest odpowiedzialny konstytucyjnie za prowadzenie polityki zagranicznej. Ten format G20, jego przygotowanie, to jest oczywiście domena rządu. Mówimy o sprawach, które są wyłączenie w dyspozycji i decyzji rządu - powiedział Tusk.

Zaznaczył, że nieważne, iż to on jest premierem, tylko „o respektowanie konstytucji i elementarnych zasad polskiego ustroju”. „Więc ja nie pozwolę na to, żeby ze względu na wybujałe ambicje albo chęć dokuczania nam czy z jakichś innych powodów, Pałac Prezydencki gwałcił konstytucję. Nie i koniec” - oświadczył premier.

Tusk: Przydacz otrzymał od strony rządowej potrzebne materiały

Ale podkreślił zarazem, że nie będzie „robił niczego, co by naraziło Polskę na straty” i zaznaczył, skoro „pan Przydacz pojechał do Stanów Zjednoczonych”, to oczywiście otrzymał od strony rządowej potrzebne materiały.

Rząd nie będzie w niczym przeszkadzał. Ale nie będę akceptował sytuacji, w której w każdym dowolnym momencie prezydent i jego ludzie będą chcieli zmieniać ustrój siłą faktów albo podstępem czy intrygą. To jest po prostu niedopuszczalne i wbrew polskim interesom” - powiedział Tusk.

Dodał, że w tej kwestii „nie może być mowy o kapitulacji”. - Bo nie mówimy o swoim interesie, rządowym czy moim, jako premiera, tylko o konstytucyjnym ładzie. Mamy kolejnego prezydenta, który się uparł, żeby konstytucję naruszać albo wręcz gwałcić - ocenił premier.

Walka o krzesło - edycja 2.0

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz przyjechał do Waszyngtonu na początku tygodnia w związku z przygotowaniami do szczytu grupy G20 - skupiającej najsilniejsze gospodarki świata - w 2026 r.

Przydacz mówił w poniedziałek m.in., że „oczywiste jest, że są w grupie G20 takie państwa, które chętnie by widziały nas także i w przyszłych spotkaniach”, ale i takie, które „nie są powszechnie znanymi demokracjami, które patrzą na polski udział nieco inaczej”. Podkreślił, że potrzeba więc dużej aktywności dyplomatycznej i dodał, że liczy w tej sytuacji na konstruktywną współpracę ze stroną rządową. Zaznaczył też, że w jego delegacji uczestniczą przedstawiciele MSZ.

Jak podała wtorkowa „GW”, rząd zaproponował, aby udział Polski w G20 koordynowało „dwóch tzw. szerpów: wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki i szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz”. „Otoczenie prezydenta znowu poskarżyło się w Białym Domu. W efekcie z Waszyngtonu przyszła odpowiedź, że Amerykanie chcą rozmawiać o przygotowaniach tylko z Przydaczem. Prezydencki minister tym faktem zdążył się pochwalić na platformach społecznościowych” – powiedziało cytowane przez „GW” źródło z kręgów rządowych.

We wtorek Przydacz napisał w serwisie X, że Polska została „bardzo dobrze przyjęta” przez państwa G20 na pierwszym spotkaniu przygotowawczym przed szczytem tej organizacji, który ma odbyć się w 2026 r. na Florydzie. Dodał, że wierzy we współpracę ze stroną rządową w sprawie pełnej i trwałej obecności Polski w G20.

W środę szef BPM mówił m.in., że „bez względu na to, kto rządził, dzięki polskiej pracowitości, dobrej etyce pracy, innowacyjności, edukacji, odwadze udało się zbudować polską markę”. Powiedział też, że „nie byłoby nas dzisiaj na tych spotkaniach G20, gdyby nie bezpośrednie zaproszenie ze strony prezydenta Trumpa, które pojawiło się w trakcie rozmowy” z prezydentem Karolem Nawrockim, który o nie zabiegał.

Rzecznik prezydenta: strona rządowa insynuuje, że KPRP ogranicza jej dostęp do przygotowań ws szczytu G20

Strona rządowa insynuuje, że urzędnicy KPRP ograniczają jej dostęp do przygotowań udziału Polski w przyszłorocznym szczycie grupy G20 - stwierdził w czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Według niego, w spotkaniach poświęconych przygotowaniom będą uczestniczyć przedstawiciele rządu.

Rzecznik prezydenta został zapytany przez dziennikarzy w Pałacu Prezydenckim, kto koordynuje przygotowania Polski do udziału w przyszłorocznym szczycie G20, który odbędzie się w USA.

Stwierdził, że sytuacja jest „bardzo prosta”. - Znowu jest to insynuacja ze strony rządu, że urzędnicy pana prezydenta ograniczają w jakiś sposób dostęp do informacji, do wiedzy, do organizacji spotkania, które odbędzie się w przyszłym roku w grudniu na Florydzie w ramach szczytu G20 - powiedział.

Leśkiewicz powiedział, że zaproszenie do udziału w przyszłorocznym szczycie organizacji zostało wystosowane przez amerykańską administrację do prezydenta Karola Nawrockiego i - jak dodał - jest ono wynikiem rozmów prezydent Nawrockiego i prezydenta USA Donalda Trumpa w Białym Domu na początku września.

Innym efektem tych rozmów, jak mówił Leśkiewicz, było zaproszenie przedstawiciela Kancelarii Prezydenta do pełnienia roli „szerpy”, którego zadaniem będzie reprezentowanie Polski na spotkaniach przygotowawczych do szczytu, a został nim szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Dodał później, że Przydacz będzie jedynym polskim „szerpą”. Szef prezydenckiego BPM od początku tygodnia przebywał w Waszyngtonie, gdzie brał udział w rozmowach dotyczących organizacji przyszłorocznego szczytu G20.

- Warto zapytać, co robiła polska ambasada, która otrzymała informacje, otrzymała materiały dotyczące udziału przedstawiciela Polski. Dlaczego nie przekazywała tych informacji Kancelarii Prezydenta? Dlaczego MSZ też nie przekazywał informacji, które otrzymywał z Waszyngtonu, że przedstawicielem Polski na spotkanie organizacyjne szczytu G20 jest reprezentant pana prezydenta? - pytał Leśkiewicz.

Dodał zarazem, że Przydacz pozostaje w stałym kontakcie ze stroną rządową, w tym z wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim, w kwestii G20. - (Marcin Przydacz) dzisiaj wraca do Polski, na pewno niezwłocznie po przylocie zostanie sporządzona stosowna notatka, która trafi do MSZ - powiedział rzecznik prezydenta.

Według niego, w środowym spotkaniu przygotowawczym dotyczącym szczytu G20 udział brali przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Finansów oraz Narodowego Banku Polskiego. - To łatwo sprawdzić, zatem proponowałbym nie wierzyć do końca w to wszystko, co mówią przedstawiciele rządu, bo bardzo często nie ma to oparcia w żadnych faktach - powiedział. Zaznaczył ponadto, że w kolejnych spotkaniach przygotowawczych także będą obecni przedstawiciele rządu.

- Oczywistym jest, że w sprawach wykonawczych, w tych sprawach, które będą później realizowane jako ustalenia szczytu G20, kluczową rolę będzie odgrywał polski rząd, no bo to działania, które należą kompetencyjnie do polskiego rządu - dodał.

mok/ sdd/

Źródło:PAP
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (10)

dodaj komentarz
meridol
popatrzcie co mówi Leśkiewicz, co my jesteśmy wasalami Trumpa że to on wyznacza szerpe?
Innym efektem tych rozmów, jak mówił Leśkiewicz, było zaproszenie przedstawiciela Kancelarii Prezydenta do pełnienia roli „szerpy”, którego zadaniem będzie reprezentowanie Polski na spotkaniach przygotowawczych do szczytu, a został nim szef
popatrzcie co mówi Leśkiewicz, co my jesteśmy wasalami Trumpa że to on wyznacza szerpe?
Innym efektem tych rozmów, jak mówił Leśkiewicz, było zaproszenie przedstawiciela Kancelarii Prezydenta do pełnienia roli „szerpy”, którego zadaniem będzie reprezentowanie Polski na spotkaniach przygotowawczych do szczytu, a został nim szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Dodał później, że Przydacz będzie jedynym polskim „szerpą”. Szef prezydenckiego BPM od początku tygodnia przebywał w Waszyngtonie, gdzie brał udział w rozmowach dotyczących organizacji przyszłorocznego szczytu G20.

klimaciarz
”(...) nie będę akceptował sytuacji, w której w każdym dowolnym momencie prezydent i jego ludzie będą chcieli zmieniać ustrój siłą faktów albo podstępem czy intrygą.”

i mówi to ten, od “Panowie, policzmy głosy” xD
suba
te lipne kawałki zachowaj dla swoich wyznawców...
samsza
Prezydent został zaproszony i nikt więcej.
W czym kłopot ?
meridol
bo on nie jest od polityki zagranicznej? to już nie jest jakiś byle jaki zawód, są wytyczne które mówią że prezydent nie jest odpowiedzialny za politykę zagraniczną samodzielnie, ale wspólnie i w porozumieniu z Prezesem Rady Ministrów (premierem) i ministrem spraw zagranicznych, pewnie po to żeby nie rozszczepiać naszych celów, albo bo on nie jest od polityki zagranicznej? to już nie jest jakiś byle jaki zawód, są wytyczne które mówią że prezydent nie jest odpowiedzialny za politykę zagraniczną samodzielnie, ale wspólnie i w porozumieniu z Prezesem Rady Ministrów (premierem) i ministrem spraw zagranicznych, pewnie po to żeby nie rozszczepiać naszych celów, albo nie dublować działań, bez współpracy nie ma owoców, a to nie stany gdzie prezydent może więcej.

Powiązane: Konflikt prezydenta i rządu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki