REKLAMA
HIPOTEKI

Droga do Bazylei jest bardzo ciernista

2007-11-02 16:00
publikacja
2007-11-02 16:00
Od początku roku banki mają obowiązek wyliczania wymogów kapitałowych z tytułu poszczególnych ryzyk według regulacji Nowej Umowy Kapitałowej. Od pierwszego stycznia 2008 r. będą mogły je wyliczać na podstawie najbardziej zaawansowanych metod.

Oczywiście, aby móc stosować te metody, bank musi wystąpić o zgodę do regulatorów (choć jeszcze nie wiadomo, czy do KNB, czy KNF). Polskie instytucje finansowe są w dość trudnej sytuacji. Wiele z nich to instytucje finansowe zależne od wielkich zagranicznych grup kapitałowych, które zazwyczaj zamierzają stosować metody najbardziej zaawansowane, co nakłada na polskie podmioty stosowanie tożsamych metod. Z drugiej zaś strony, krajowe banki, ze względu na stosunkowo niedawne zmiany systemów informatycznych nie generują informacji uwzględniających odległy horyzont historyczny.

Po prostu nie istnieją

Dane potrzebne do wypełnienia kryteriów, zarówno jakościowych, jak i ilościowych, uwzględniających odpowiednio długie szeregi czasowe, które wymagane są do obliczeń w oparciu o najbardziej zaawansowane metody, określone przez Nową Umowę Kapitałową – po prostu nie istnieją. Stało się tak, bo podczas wspomnianych zmian systemów informatycznych wymagane informacje, dotyczące np. strat kredytowych z okresu kilku lat, zostały utracone. Dlatego nie będzie możliwe spełnienie części wymogów ilościowych, koniecznych do stosowania metod najbardziej zaawansowanych.

Ten problem nie dotyczy zaledwie kilku banków. W zakresie wymogów kapitałowych na ryzyko operacyjne najwyżej trzy instytucje w Polsce zamierzają stosować od samego początku metodę najbardziej zaawansowanego pomiaru.Sprawozdawczość, której będzie wymagał regulator polski, opiera się na formacie, który został opracowany na forum Komitetu Europejskich Nadzorców Bankowych. FINREP (FINancial REPorting). Oparta jest o międzynarodowe standardy rachunkowości oraz COREP (Common solvency ratio REPorting framework), która dotyczy raportowania wymogów kapitałowych według Bazylei II.

COREP obejmuje tylko i wyłącznie sprawozdawczość z zakresu filaru I Bazylei II. Przygotowano ją na podstawie taksonomii XBRL (eXtensible Business Reporting Language). Sprawozdawczość nadzorcza w Polsce zostanie dostosowana właśnie do tego formatu. Co to oznacza w praktyce? W obowiązującym sposobie raportowania każdy z banków otrzymuje aplikację WebIS i za jej pomocą przygotowuje raporty w określonym formacie. Nowa sprawozdawczość oznacza tyle, że nadzór przedstawi bankowi ten format, jako właściwy do przekazywania danych w trybie miesięcznym.To, w jaki sposób bank wygeneruje wymagane dane ze swoich systemów wewnętrznych, nie interesuje już nadzorcy.

Będzie łatwiej

Wprowadzenie sprawozdawczości w oparciu o wspólną taksonomię w skali całej Unii Europejskiej ma zmniejszyć obciążenia banków związane ze sprawozdawczością. Dotyczy to zwłaszcza tych podmiotów, które działają w dużych grupach. Podobny plik w podobnym formacie może być przekazywany przez instytucję polską do spółki matki za granicą. W ten sposób np. bank portugalski, niemiecki czy holenderski będzie mógł przesyłać skonsolidowany, uwzględniający podmiot polski, rachunek adekwatności kapitałowej w formacie XBRL do swojego nadzorcy w kraju macierzystym. Nadzór pozostawia swobodę bankom w sposobie przygotowywania informacji, to jednak stanowi to dla nich pewną trudność.

Do tej pory każdy używał własnego, służącego do generowania raportów, narzędzia informatycznego. Jednak ze względu na wymogi Nowej Umowy Kapitałowej banki muszą zapewnić sobie odpowiednie narzędzia, które pozwolą im wywiązać się z nowych obowiązków sprawozdawczych. Jest kilka firm oferujących narzędzia informatyczne, przygotowane specjalnie po to, aby spełnić wymogi stawiane przez Nową Umowę Kapitałową. Są one również zgodne z regulacjami unijnymi. Wszystkie banki podjęły już decyzje o ich zakupie i implementacji. Wiele zakończyło już ten proces. A pozostałe z pewnością zdążą do końca roku.

Obniżyć koszty

Cena tych narzędzi jest zróżnicowana i zależy od tego, jaką metodologię sprawozdawczości przyjął bank. Jeżeli jest to metoda standardowa w zakresie ryzyka bankowego, to koszt może nie być zbyt duży. A to dlatego, że metoda standardowa w niewielkim stopniu różni się od poprzednich regulacji, czyli od Bazylei I. Tu w zasadzie można wyliczać wymogi bez konieczności posiadania jakichkolwiek narzędzi. Przy wymogach kapitałowych z tytułu ryzyka operacyjnego w oparciu o metodę wskaźnika podstawowego lub metodę standardową można to robić, wykorzystując nawet zwykły arkusz kalkulacyjny.

Wymogi te wylicza się np. raz na rok na podstawie wyniku finansowego roku ubiegłego. Gdy są to metody bardziej zaawansowane, to na pewno koszt odpowiedniego rozwiązania informatycznego, jest dużo większy. Zależy to od skali działalności banku, ale również od sposobu implementacji wybranego przezeń rozwiązania informatycznego. Wiadomo, że w przypadku grup kapitałowych, koszty się rozkładają pomiędzy wszystkich jej członków. Zwykle to jednostka dominująca podejmuje decyzję o zakupie narzędzia informatycznego, które jest następnie wykorzystywane przez wszystkie podmioty grupy.

Może być również i tak, że w celu ograniczenia kosztów przyjęte są takie rozwiązania, w których silnik, czyli narzędzie wyliczające wymogi kapitałowe, znajduje się w jednym miejscu, np. w centrali. W związku z tym wszystkie podmioty zależne wysyłają dane źródłowe do tego właśnie narzędzia. Tam wyliczane są wymogi kapitałowe. Zwrotnie, podmiot zależny otrzymuje informację o tym, jakie są wymogi kapitałowe z tytułu poszczególnych ryzyk. Niektóre instytucje wykorzystują do tego celu narzędzia typu business intelligence.

Jest to bardzo skuteczny sposób na obniżenie nakładów. Koszt wdrożenia zależy także od przyjętej przez bank strategii. W tej chwili wiedzą one, że potrzebują dodatkowego czasu na rozwój metodologii, na zebranie danych, żeby móc przygotować odpowiednie modele statystyczno-ekonometryczne do wyliczania wymogów kapitałowych – zadawalają się na razie jakimś tymczasowym rozwiązaniem. Docelowo przygotowują ostateczne narzędzie informatyczne, które pozwoli raportować i wyliczać wymogi kapitałowe najbardziej zaawansowanymi metodami, czyli metodą pomiaru (AMA) czy wewnętrznych ratingów (A-IRB).

Czas na MiFID

Banki, które prowadzą działalność związaną z oferowaniem instrumentów finansowych klientom, muszą się liczyć z tym, że ten zakres działalności będzie objęty również regulacjami dyrektywy MiFID. Filar III tej dyrektywy w dużym stopniu pokrywa się ze sprawozdawczością finansową. Wiele banków w Polsce stosuje międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej. W takim przypadku zakres obowiązków sprawozdawczych w dużym stopniu jest taki sam. Sprawozdawczość wymagana przez regulacje MiFID jest zagregowana na poziomie znacznie bardziej ogólnym.

W pewnym zakresie informacje, które są wymagane przez Bazyleę II można wykorzystywać do sprawozdawczości MiFID. Jeśli chodzi o sprawozdawczość zewnętrzną, to mamy już do czynienia z innym poziomie agregacji danych. W przypadku Bazylei II ta sprawozdawczość jest dosyć ograniczona i ogranicza się właśnie do danych zagregowanych, jeśli chodzi o wymogi kapitałowe i inne wartości zabezpieczeń stosowanych do ograniczenia poziomu ryzyka.

Raporty wysyłane są do jednego miejsca – nadzoru finansowego. Natomiast w przypadku sprawozdawczości MiFID powinny być kierowane do nadzoru finansowego, jak również i do poszczególnych klientów. Sposób przekazywania i zakres danych jest dużo większy w przypadku sprawozdawczości dotyczącej jednostkowych transakcji z klientami. Chociaż istnieje jednak jakiś poziom synergii tych dwóch obszarów, czyli MiFID i Bazylei II w zakresie sprawozdawczości, to narzędzia dla MiFID muszą być znacznie bardziej skomplikowane.

Janusz Grobicki



Więcej w październikowym numerze miesięcznika finansowego BANK

Zaprenumeruj BANK
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Bazylejczyk
Jeśli coś jest do zrfobienia, banki na pewno tego nie zrobią, bo łatwiej jest im łupić klientów:-)

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki