Długotrwale bezrobotni – wyzwanie polskiego rynku pracy

redaktor Bankier.pl

Jako wyuczony zawód wskazują sprzedawcę, kucharza, robotnika gospodarczego lub ślusarza. Wcześniej pracowali w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie lub w handlu. Długotrwale bezrobotni stanowią 40,5 proc. wszystkich bezrobotnych i stanowią poważny problem polskiego rynku pracy.

Od kilku miesięcy trwają prace nad nowelizacją ustawy o rynku pracy. Jedną z podstawowych zmian jest zwrócenie pomocy państwa w kierunku aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. – Biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynku pracy, w tym coraz częściej podnoszoną przez pracodawców kwestię niedoborów kadrowych i niekorzystne zmiany demograficzne w postaci starzenia się populacji osób w wieku produkcyjnym, należy postrzegać osoby długotrwale bezrobotne – jak wskazano jest to grupa 600 tys. osób – jako potencjalne źródło zaspokojenia potrzeb pracodawców – podaje resort pracy.

(fot. Kuba Stezycki / FORUM)

– Dziś w rejestrach urzędów pracy pozostają przede wszystkim osoby mające największe problemy z podjęciem zatrudnienia, których przywrócenie na rynek pracy jest zarówno kosztowne, jak i długotrwałe. Co drugi zarejestrowany jest długotrwale bezrobotnym, co trzeci nie posiada kwalifikacji zawodowych, a co piąty doświadczenia zawodowego. Do tego są to bezrobotni zamieszkali często na słabo uprzemysłowionych terenach, co nie sprzyja szybkiemu podejmowaniu zatrudnienia. Potwierdza to również fakt utrzymywania się tzw. enklaw bezrobocia, czyli obszarów o wysokim jego poziomie –  czytamy w uzasadnieniu do projektu zmian w ustawie o rynku pracy. Kim są długotrwale bezrobotni?

Na garnuszku członków rodziny

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w końcu czerwca 2018 r. bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy było 967,9 tys. osób. Większość z nich (836,3 tys. osób) to osoby, które wcześniej pracowały zawodowo. W tej grupie 41,0 tys. straciło pracę z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy. 85 proc. ogółu bezrobotnych w tym czasie nie posiadało prawa do zasiłku.

Według informacji Centrum Badania Opinii Społecznej bezrobotni pozostają na utrzymaniu pozostałych członków rodziny (taką odpowiedź zadeklarowało 71 proc. respondentów), inni utrzymują się z prac dorywczych (14 proc.), z oszczędności (21 proc.) oraz z pomocy opieki społecznej, instytucji charytatywnych lub kościoła (20 proc.).

Źródła utrzymania osób bezrobotnych (proc.)

Źródła utrzymania

III 2005

III-IV 2010

III-IV 2014

III-IV 2018

Pozostaję na utrzymaniu członków rodziny

69

69

66

71

Z prac dorywczych

39

26

29

14

Z oszczędności

13

10

13

21

Z pomocy opieki społecznej, instytucji charytatywnych, kościoła

17

14

14

20

Z zasiłku dla bezrobotnych

9

12

9

10

Z drobnego handlu

7

2

1

0

Z prac stałych

1

1

1

1

Z wyprzedaży posiadanych przedmiotów

1

1

0

1

Z pieniędzy zdobytych niezupełnie uczciwie

3

0

1

0

Trudno powiedzieć

2

2

2

3

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie wyników badania CBOS „Bezrobotni 2018”

W końcu czerwca 2018 roku  udział osób długotrwale bezrobotnych, czyli osób pozostających w rejestrach urzędów pracy łącznie przez okres ponad 12 miesięcy w okresie ostatnich 2 lat, stanowił 54,7 proc. W opracowaniu resortu pracy czytamy, że niepokojący pozostaje fakt utrzymywania się wysokiej liczby takich osób pozostających w ewidencji urzędów pracy powyżej 24 miesięcy. W końcu 2017 roku w grupie najdłużej oczekujących na podjęcie zatrudnienia znalazło się 271,4 tys. osób, w porównaniu do 2016 roku – odsetek ten zmalał o 17,0 proc.

(Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej)

Poziom długotrwałego bezrobocia jest zróżnicowany w poszczególnych rejonach kraju. Najwyższą liczbę takich osób odnotowano w ewidencjach urzędów w województwach: mazowieckim (88,2 tys. osób), podkarpackim (54,5 tys. osób), śląskim (49,1 tys. osób), natomiast najmniej w województwach: lubuskim (12,1 tys. osób), opolskim (14,1 tys. osób) i pomorskim (22,6 tys. osób).

(Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej)

Biorąc pod uwagę powiaty, odsetek długotrwale bezrobotnych kształtował się w przedziale od 29,5 proc. w powiecie kartuskim do 75,3 proc. w powiecie włocławskim. Najniższe odsetki odnotowano również w powiecie myślenickim (30,7 proc.) oraz w Gorzowie Wielkopolskim  (32,7 proc.). Najwyższe natomiast w powiecie włocławskim (73,5 proc.), m. Włocławek (72,1 proc.) oraz m. Przemyśl (68,4 proc.).

Kobiety w średnim wieku

Na strukturę długotrwale bezrobotnych mają wpływ również takie czynniki, jak wiek, płeć i wykształcenie. Średni czas pozostawania bez pracy wśród kobiet wyniósł na koniec 2017 roku 20,5 miesiąca, natomiast wśród mężczyzn 19,1 miesiąca. Odsetek kobiet w liczbie długotrwale bezrobotnych zwiększył się z 56,3 proc. w końcu 2016 roku do 58,4 proc. w końcu 2017 roku. Biorąc pod uwagę wspomnianą grupę, na 100 długotrwale bezrobotnych mężczyzn przypadało 141 kobiet.

(Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej)

Średni wiek długotrwale bezrobotnych wyniósł 42,3 roku. Najliczniejszą grupę stanowiły osoby w wieku 25-34 lata (25,8 proc. długotrwale bezrobotnych) oraz w wieku 35-44 lata (24,2 proc. długotrwale bezrobotnych).

– Wykształceniu przypisuje się kluczowe znaczenie w kontekście poszukiwania zatrudnienia. Im wyższy poziom wykształcenia, tym mniejsze prawdopodobieństwo znalezienia się w sytuacji długotrwałego bezrobocia, co nie oznacza, że samo posiadanie wyższego wykształcenia wyklucza długie pozostawanie bez pracy – podaje resort pracy w opracowaniu „Bezrobotni pozostający bez pracy powyżej 12 miesięcy od momentu zarejestrowania się oraz długotrwale bezrobotni w 2017 roku”.

Na koniec 2017 roku osób długotrwale bezrobotnych z wyższym wykształceniem zarejestrowanych było 64,7 tys. osób, co stanowiło 10,9 proc. ogółu osób pozostających bez pracy powyżej 12 miesięcy. Wykształcenie zasadnicze zawodowe, gimnazjalne i poniżej posiadało 59,1 proc. długotrwale bezrobotnych.

Bez stażu pracy i bez zawodu

Długotrwale bezrobotni to najczęściej osoby mające niewielkie lub żadne doświadczenie zawodowe. Zarejestrowani bez stażu stanowili 16,2 proc. długotrwale bezrobotnych, do roku stażu 18,1 proc., a od roku do 5 lat – 22,3 proc.

Liczba długotrwale bezrobotnych według stażu pracy w końcu 2017 r.

Staż pracy Liczba osób długotrwale bezrobotnych

Do roku

79 243

1-5 lat

97 886

5-10 lat

65 960

10-20 lat

69 164

20-30 lat

43 112

30 lat i więcej

11 832

Bez stażu

71 207

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie sprawozdania MRPiPS o rynku pracy.

Według danych resortu pracy długotrwale bezrobotni wcześniej trudnili się w przetwórstwie przemysłowym, handlu hurtowym i detalicznym oraz naprawie maszyn i budownictwie. W końcu 2017 roku zarejestrowanych było 20,1 tys. długotrwale bezrobotnych, którzy nie posiadali zawodu i 347,01 osób, które zawód posiadały. Najpopularniejszymi profesjami wśród długotrwale bezrobotnych byli:

  1. Sprzedawcy – 43 953 osób
  2. Kucharze – 10 026 osób
  3. Robotnicy gospodarczy – 9 591 osób
  4. Ślusarze – 8 101 osób
  5. Pomocnicy robotnicy budowlani – 7 886 osób
  6. Murarze – 7 048 osób
  7. Technicy ekonomiści – 6 834
  8. Krawcy – 6 797
  9. Fryzjerzy – 5 706
  10. Sprzątaczki biurowe – 5 353.

Zainteresowanie aktywizacją spada

W 2017 roku status osób długotrwale bezrobotnych uzyskało 579,1 tys. osób, czyli o 145,2 tys. mniej niż w roku poprzednim. Odpływ z bezrobocia długotrwałego wyniósł natomiast 731,9 tys. osób, czyli był niższy o 14,6 proc. w 2016 roku.

Spada również liczba osób, które decydują się wziąć udział w programach aktywizujących. W porównaniu z 2016 rokiem, jak podaje resort pracy, liczba długotrwale bezrobotnych objętych programami spadłą o 31,1 tys. osób, czyli o 18 proc.

Długotrwale bezrobotni przede wszystkim korzystali z możliwości stażu (46,9 tys. osób), prac społecznie użytecznych (28,5 tys. osób) i szkoleń – 12,4 tys. osób. 14,7 tys. podjęło się robót publicznych, 11,6 tys. prac interwencyjnych, a działalność gospodarczą rozpoczęło 8,8 tys. długotrwale bezrobotnych.

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 12 h-b

Jeszcze większym Problemem rynku pracy,zatrudniania ... jest rosnący lawinowo rój żerujących tzw.dawców pracy którzy coraz częściej nie wypłacają na czas wynagrodzeń ,lub nie płacą wogółe ! za uczciwie wykonaną pracę,niby,,zatrudniają" coraz częściej na szaro-czarno. Więc co się dziwić że coraz więcej pseudo firm ma braki kadrowe i brak chętnych nowych osób do ich wyzyskującej i stresującej tylko pseudo pracy. .Z drugiej strony po co mają ludzie za nie pewne grosze pracować dla samej tylko szczytnej groszowej jak dobrze pójdzie IDEI.Żałosne jest to rosnące cwaniactwo i chytrość niestety z roku na rok w tym kraju coraz bardzej ona pogłębia się.Tworząc powolną tragedię całego rynku zatrudniania ,gospodarki dla wszystkich stron bez wyjątków !!!.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 luckow

A jaki zawód wykonujesz ?

! Odpowiedz
6 23 czytacz

Sprowadzić i zatrudnić na umowę zlecenie więcej ukraińców.Wtedy dla Polaków wogóle nie będzie miejsc pracy.Ja pracuję w firmie handlowej na etacie za marne grosze.Dla pracodawcy jestem kulą u nogi.Bo musi mi zapewnić 8 godzinny dzień pracy,odpowiednią przerwę między pierwszą a drugą zmianą.Za nadgodziny musi płacić dodatkowo.A ukrainiec (ka) na umowę zlecenie może pracować do 22.30 i n drugi dzień przyjść już na 6 rano.Może zostać i 16 godzin przy jednakowej stawce za godzinę.A jak nie ma pracy to po 4 godzinach mogą kazać mu iść do domu. i zapłacić tylko za te 4 godziny.Kto zatem jest wygodniejszym(bo czy lepszym)pracownikiem.POGRATULOWAĆ NASZYM RZĄDZĄCYM TEGO DO CZEGO DOPROWADZILI.Ja niestety za 1800 złotych netto miesięcznie(i to z premią prekwencyjną )chętnie przestałbym pracować wo góle.Tylko potrzebne ubezpieczenie i wysługa do emerytury!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 6 specjalnie_zarejstrowany1

Jesli pracodawca ma problem zeby Ci zapewnic 8 godzin pracy to co dopiero Ukraincowi ktory jak piszesz przychodzi na 16 godzin. To logiczne ze Ukrainiec zarabia mniej od Ciebie bo Twoj pracodawca ma 2 x wiecej roboty z nim w organizowaniu mu dnia.

! Odpowiedz
0 4 czytacz odpowiada specjalnie_zarejstrowany1

Jakbyś uważnie czytał to byś nie pisał takich bzdur.Po co pracodawcy układać grafiki jak może kazać ukraińcowi przyjść na rano i jak będzie robota to zostanie do wieczora,a jak nie to każe mu pójść do domu.Ja jak przyjdę na rano to ne mogę zostać dłużej.Z nim ma wygodniej ,a nie gorzej.Ale jeżeli u nas tak myślący jak Ty ustanawiają prawo to nic mnie już nie żdziwi!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 8 h-b

A może do tego przyłożyli też ręce tzw.dawcy pracy w tym kraju,których jest na rynku z roku na rok coraz niestety większy rój - żerując od wielu lat na zatrudnionych , nie płacąc i na czas , albo w w wielu przypadkach wogóle za uczciwie wykonaną przeze nich prace.Więc po co pracować dla nędznych groszy nie wiadomo kiedy ile i czy wogóle będą wypłacone ! Tak zachłanność coraz bardzie nie zna wszelkich granic ! ! ! .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 16 1as

Częściowo masz rację, ludzka natura jest taka, żeby brać ile wlezie, a dawać tyle tylko ile trzeba.
Ale tak naprawdę, ludzie wcale nie czują się dobrze, jak nic nie robią. Po prostu ciężko jest znaleźć TO zajęcie, które nadaje nam sens i radość z pracy, takiej pracy, że już wieczorem nie możesz się doczekać rana. A to naprawdę się ludziom przydarza! Mi się przydarzyło!
Ale życie jest przewrotne. Do tego większość etatów to współczesne niewolnictwo i odczłowieczanie w imię zysków właściciela. Jak to można lubić?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
33 4 lukasgoldman

Na garmuszku rodziny czyli pasożyci. To jest częste zjawisko, nawet jesli obydwie osoby pracuja ale jedna zarabia znacznie wiecej od drugiej (np x5) a korzysta z finansow innych czlonkow rodziny to mozna to zakwalifikowac jako pasożytnictwo imo. Ja rozumiem że ludzie maja rozne charaktery jednak pomimo wszystko lepiej jest pracowac nawet za niska pensje niz nie pracowac. Gdy budzet rodziny rosnie z 3tys do 5tys (o 2 czyli zarobki minimalne) to jest to znaczna roznica w stylu zycia. Na pewno te liczby wynikaja w jakims stopniu ze stosunkowo nizszych zarobkow jednak przede wszystkim wynikaja z patologii. Ludzie ktorzy nie pracuja najczesciej maja jakiegos problemy ze soba, czy to psychiczne, czy alloholizm, antyspoleczna postawa itp. Po prostu w polsce wspolczynnik patologii jest wyzszy niz w niemczech i szwajcarii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 44 specjalnie_zarejstrowany1

Zawsze beda ludzie ktorzy po prostu nie lubia pracowac. Ja do nich naleze np. Jakbym mial w Polsce zarabiac srednia to wolalbym juz nic nie robic i siedziec w domu. I ja nie jestem wcale wyjatkiem. Ludzie nie lubia generalnie pracowac. Musi ich do tego zmusic sytuacja. Dzisiaj jest jednak ten szkopul ze firmy piora ludziom mozg jakoby "praca dla kogos kogo nie znasz byla dla Ciebie dobra i dla Twojego rozwoju".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 luckow

Można nie pracować ,ale posiadać finanse choć na godziwe życie . Inaczej gleba .

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.