Bezrobotni po studiach. W jakich zawodach szukają pracy?

redaktor Bankier.pl

175 300 – tylu bezrobotnych z wykształceniem wyższym widniało w statystykach urzędów pracy według ostatnich danych GUS-u. Osoby te wybierają zawody podobne do tych wszystkich, którzy zdobyli jedynie wykształcenie średnie. Jaką pracę są gotowi podjąć? Najchętniej jako pracownicy biurowi, sprzedawcy i specjaliści ds. marketingu i handlu.

Najwięcej zarejestrowanych w urzędach pracy stanowią dziś osoby bez wykształcenia lub te, które ukończyły szkołę podstawową i gimnazjum. Na kolejnym miejscu są absolwenci szkół zawodowych, dalej ci, którzy ukończyli studia wyższe, a na końcu bezrobotni, którzy posiadają wykształcenie ogólnokształcące. Z danych GUS-u wynika, że najmniej jest bezrobotnych z wykształceniem średnim, a nie, jak można byłoby domniemać, po studiach. 

(FORUM)

Bezrobotni i wykształceni

Nie od dziś wiadomo, że wykształcenie wyższe nie zawsze jest gwarantem dobrej pracy. Jednak liczby, które prezentuje Główny Urząd Statystyczny, są nieubłagane, ponieważ tylko w pierwszym kwartale 2017 roku zarejestrowanych osób po studiach było ponad 175 tysięcy. Nie pociesza fakt, że mniej osób bez pracy posiadało wykształcenie jedynie ogólnokształcące – takich bezrobotnych zgłosiło się 141 400 osób.

Bezrobotni według poziomu wykształcenia

Stan na koniec kwartału

Wykształcenie wyższe

Wykształcenie zawodowe

Wykształcenie ogólnokształcące

Wykształcenie zasadnicze zawodowe

Wykształcenie gimnazjalne, podstawowe lub niepełne podstawowe

I kw. 2016 r.

203,9 tys.

344,9 tys.

170,2 tys.

433,7 tys.

447,8 tys.

I kw. 2017 r.

175,3 tys.

285,5 tys.

141,4 tys.

350,8 tys.

371,2 tys.

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego

Zawód: praca w biurze lub w handlu

W sierpniu br. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uruchomiło nową platformę dla pracodawców, którzy szukają pracowników w Centralnej Bazie Ofert Pracy. Nowa funkcjonalność pozwala na wyszukiwanie liczby osób bezrobotnych i poszukujących pracy, zarejestrowanych w urzędach pracy w Polsce oraz spełniających określone kryteria bądź wymagania.

Sprawdziliśmy, jakie zawody wybierają osoby bezrobotne w zależności od wykształcenia. W tabeli pokazaliśmy najczęściej zgłaszane profesje i ograniczyliśmy ich liczbę do pierwszej dziesiątki.

Najczęściej wybierane zawody przez bezrobotnych w zależności od wykształcenia

Lp.

Wykształcenie niepełne podstawowe

Wykształcenie średnie (4-letnie zawodowe i ogólnokształcące)

Wykształcenie wyższe (razem z licencjatem)

1.

Sprzedawca

Sprzedawca

Pozostali pracownicy obsługi biurowej

2.

Pozostali pracownicy obsługi biurowej

Pozostali pracownicy obsługi biurowej

Sprzedawca

3.

Pomocniczy robotnik w przemyśle przetwórczym

Technik prac biurowych

Technik prac biurowych

4.

Pozostali pracownicy wykonujący prace proste w przemyśle

Przedstawiciel handlowy

Specjalista ds. marketingu i handlu

5.

Robotnik gospodarczy

Księgowy

Przedstawiciel handlowy

6.

Pomocniczy pracownik budowlany

Specjalista ds. marketingu i handlu

Doradca klienta

7.

Technik prac biurowych

Magazynier

Sekretarka

8.

Sprzątaczka biurowa

Pozostali sprzedawcy sklepowi (ekspedienci)

Księgowy

9.

Magazynier

Specjalista ds. sprzedaży

Specjalista ds. sprzedaży

10.

Pozostali pracownicy wykonujący prace proste niesklasyfikowane gdzie indziej

Doradca klienta

Specjalista bankowości

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych serwisu oferty.praca.gov.pl. Stan na 1.09.2017 r.

Okazuje się, że wśród bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy dominuje zawód sprzedawcy – niezależnie od poziomu wykształcenia. Na kolejnym miejscu są osoby deklarujące chęć pracy w obsłudze biurowej. Jednak trudno szukać różnic pomiędzy wyborami osób z wykształceniem średnim i wyższym. W obu grupach dość często wskazywany jest zawód księgowej, specjalisty ds. marketingu i handlu oraz technika prac biurowych.

Najczęściej wybierane zawody przez bezrobotnych z wyższym wykształceniem zarejestrowanych w urzędach pracy w Warszawie 

Zawód Liczba zgłoszonych bezrobotnych
Pozostali pracownicy obsługi biurowej 611
Sprzedawca 248
Specjalista ds. marketingu i handlu 193
Sekretarka 188
Doradca klienta 177
Przedstawiciel handlowy 170
Księgowy 154
Specjalista bankowości 145
Specjalista ds. sprzedaży  144
Recepcjonista 109
Źródło: opracowanie własne Bankier.pl na podstawie danych serwisu oferty.praca.gov.pl. Stan na 1.09.2017 r.

Jeśli chodzi o samą Warszawę, bezrobotni szukają pracy przede wszystkim w obsłudze biurowej. Równie wysoko, co w całym kraju, plasuje się zawód sprzedawcy i specjalisty ds. marketingu i handlu. W przypadku profesji związanych z finansami wiele osób szuka pracy jako księgowy lub specjalista bankowości.

W ostatniej grupie bezrobotnych ze względu na poziom wykształcenia pojawiły się za to osoby, które deklarują pracę jako specjaliści bankowości i w charakterze sekretarki. I, biorąc pod uwagę jedynie najczęstsze wskazania bezrobotnych, to na tym wymienianie różnic pomiędzy wykształceniem średnim i wyższym można zakończyć.  

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 paveluko17

takie coś nie ma w ogóle sensu, lepiej już iść na konkretny kierunek np na wyższą szkołę bezpieczeństwa i skończyć praktyczne studia

! Odpowiedz
20 9 polityk_przy_korycie

Magistrzy bez godnej pracy to ludzie ktorzy uciekli przed zyciem na studia. Znam wielu takich ktorym podoba sie zycie gdy rodzice pompuja kase a oni udaja ze sie ucza. Chcac nie chcac w koncu musza zmierzyc sie z zyciem. Ale bedac magistrem sa rozpieszczeni lub przerazeni prawdziwym zyciem ze nie potrafia sie odnalezc w nowej rzeczywistosci gdzie nie mozna po prostu nie przyjsc na wyklad. To kwestia dojrzalosci nie wykszalcenia. Koledzy po liceum zarabiaja ogromne pieniadze natomiast nie dzieki wykszalceniu ale znajomosci zycia i potrafia rozmawiac z ludzmi

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 13 1as

Nasz rynek pracy to jakaś ekonomiczna aberracja. Z jednej strony lamenty firm, że nie ma ludzi do pracy i trzeba zwozić z zagranicy (powód chyba zrozumiały - tych tanich!), a z drugiej strony setki tysięcy bezrobotnych, dla których nikt nie ma nic do zaoferowania. Ogłoszeń z ofertami pracy jest sporo, ale pracodawcy nie raczą nawet zaprosić na rozmowę, pomimo widocznego dopasowania kandydata do oferty. Wypróbowane! U nas dalej praca to jakaś łaska, tylko z polecenia i za jakąś przysługę. Patologia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 28 plutarch

Za dużo magistrów namnożyliśmy.

! Odpowiedz
5 28 bankowiec26

Zarówno Ty jak i kolega na dole chyba tylko tytuł przeczytaliście. Jakos z danych przedstawionych powyżej wynika, ze za dużo " ludzi z fachem w reku" wyprodukowaliśmy. Widać, że propagnda działa, bo rzeczywostośc pokazuje, że ludzi ezrobotnych po zawodówce jest prawie dwa razy więcej a przeciez potrzeba nam fachowców wszędzie ( takie głosy sa powszechne). Oczywoście to kwestia jakich fachowców, ale nie mówmy powilajmy bzdur to tej świetlen przyszłości po zawodówce. Co do samego poziomu studiów tez ma zastrzeżenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 16 rekin1986

Ilość a jakość to dwie różne spraw najgorzej jak się idzie na studia dla tytułu i potem oczekiwania płacowe z realiami się rozjeżdżają bo magister chce 4 tys na wejściu kit , że klin podatkowy do tego 2700 czyli suma 6700 pracownik wściekły bo wypłata mała szef wściekły bo nie ma kto robić a na końcu rząd każdy po 89 skubie obywateli bez wyjątku na nazwę partii

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 32 rekin1986 odpowiada bankowiec26

Fachowcy znajdą się zawsze tylko trzeba im zapłacić nie jak za michę ryżu tylko adekwatnie do wartości pracy np płytkarzowi od metra kwadratowego położonych płytek ceramicznych murarzowi od 1 m2 wykonanego muru czy dekarzowi od 1 m2 pokrycia dachowego lub 1 mb rynny lub podbitki ale niestety szefowie chcą jeżdzić mercedesami a robotnik się zastanawia kiedy wypłatę dostanie w ten sposób daleko się nie zajedzie.

Nic tak nie wku.. robotnika jak samochód szefa droższy od rocznej wypłaty robotnika a ten się z wypłatą ociąga o składkach to nie wspominać

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 12 bankowiec26 odpowiada rekin1986

Fachowcowi pozostaje jednoosobowa działalność. Formalności z CEIDG to wbrew propagandzie naprawdę szybka sprawa. Także kwestie podatkowe są relatywnie proste. No ale wtedy już w grę wchodzi tak wyśmiewane zarządzanie i marketing. Jakby tego nie nazywać trzeba zadbać o reklamę i zawrzeć korzystne dla siebie i drugiej strony umowy. Dochodzi kwestie dostawców. I nagle " robotnik" uświadamia sobie, że biznes nie jest prosty i to nie ze względu na prawo. Żeby nie było wątpliwości nie bronię "januszy biznesu", którzy nie płacą ludziom za pracę. Także wyjście jest tylko wbrew propagandzie wcale nie jest tak, że po zawodówce jest praca. To mit. Taki sam jak ten, że studia dają pracę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 medyka3 odpowiada bankowiec26

W tym zestawieniu brakuje mi przedziału wiekowego bezrobotnych. Według mnie to mogło by wiele rozjaśnić w kwestii ilości bezrobotnych po zawodówce. Zgadzam się, że ta liczba jest duża jednak przypuszcza że średnia wieku w tej grupie też będzie dość wysoka. Są to starsi ludzi bardzo często tylko zarejestrowani jako bezrobotni dla ubezpieczenia, lub tacy którym nie wiele brakuje do emerytury. Natomiast osoby z wykształceniem wyższym to z reguły młodzi ludzie a co za tym idzie te ilości będą się zmieniać w najbliższych latach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 medyka3 odpowiada bankowiec26

W zawodach technicznych głównie usługach budowlanych, remontowych i tym podobnych istnieje także bardzo duża szara strefa a co za tym idzie większość osób w niej pracujących jest zarejestrowanych jako bezrobotni dla ubezpieczenia.

Sam byłem nie raz światkiem rozmów w UP w stylu "niech się pospieszą bo muszę do roboty iść"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.