Dlaczego rentowność obligacji skarbowych spadła tak nisko

założyciel SpotData.pl

W piątek po południu rentowność 10-letnich obligacji skarbowych w złotych spadła do rekordowo niskiego poziomu 1,94 proc. Wcześniejszy rekord odnotowano w styczniu 2015 r., ale przypomnijmy, że wtedy inflacja w Polsce wynosiła -1,4 proc. (czyli mieliśmy deflację), a dziś wynosi niemal 3 proc. (czyli jest powyżej celu NBP). Skąd wziął się taki spadek rentowności? Albo może należałoby zapytać inaczej: co tak niskie rentowności mówią nam o współczesnej gospodarce?

Przede wszystkim, trzeba zauważyć, że spadek rentowności polskich obligacji to prosta funkcja analogicznych spadków na całym świecie – głównie w Niemczech. Jak widać na wykresie poniżej, w ostatnich latach korelacja między zachowaniem polskich a niemieckich obligacji znacznie wzrosła. Dzieje się tak m.in. dlatego, że Polska i cały region Europy Środkowej zaczęły być traktowane jako bezpieczny region, trochę w zamian Włoch, które straciły na wiarygodności po kryzysie zadłużeniowym. Jak widać na wykresie poniżej, wrażliwość polskich obligacji na zmiany rentowności w Niemczech wzrosła wtedy, gdy Włochy traciły wiarygodność. I jest wyższa do dziś.

(SpotData)

A dlaczego rentowności spadają na świecie, w krajach rozwiniętych? Najprostsza odpowiedź brzmiała by tak: rozkręca się wojna handlowa, banki centralne zaczynają luzować politykę pieniężną, więc rentowności automatycznie spadają. I moglibyśmy się z tym wygodnym wyjaśnieniem rozejść.

Ale warto zauważyć, że obecny spadek rentowności właściwie idealnie wpisuje się w trend trwający od 40 lat. Gdybyśmy narysowali trend liniowy od 1980 do 2010 r., to dzisiejsze rentowności, z 2019 r., byłyby bardzo blisko tego trendu. Nie możemy zatem wyjaśniać POZIOMU rentowności czynnikami ekonomicznymi, które obserwujemy od roku – jak wojna handlowa. Tym możemy wyjaśnić skalę spadku rentowności w ciągu paru miesięcy, ale nie to, dlaczego są one aż tak nisko. Dlaczego więc są tak nisko? Ekonomiści udzielają zwykle dwóch odpowiedzi, koncentrując się przy tym na realnych, a nie nominalnych stopach procentowych.  

Pierwsza interpretacja jest taka, że głównymi odpowiedzialnymi są banki centralne – te największe. Każdy kolejny cykl luzowania polityki pieniężnej sprowadza stopy procentowe niżej niż dołek poprzedniego cyklu. A pozytywnych efektów w postaci wyraźnie wyższego wzrostu gospodarczego nie widać. Władze monetarne uczyniły zatem koniunkturę zupełnie zależną od siebie. Utrzymanie jako takiego wzrostu gospodarczego wymaga coraz większych dawek luzowania polityki pieniężnej. Ta interpretacja dominuje m.in. wśród ekonomistów związanych z Bankiem Rozliczeń Międzynarodowych (tutaj ciekawe badanie w tym duchu). Ale patrząc szerzej, są oni w mniejszości, bo większość ekonomistów uważa, że banki centralne mają bardzo mały wpływ na realne stopy w długim okresie.

Druga, dominująca, interpretacja źródeł spadających realnych stóp procentowych wskazuje na strukturalne zmiany w gospodarkach rozwiniętych. Banki centralne są tu tylko aktorem drugoplanowym, który koszt pieniądza dostosowuje do poziomu odpowiadającego strukturze gospodarki. Przede wszystkim, wzrost gospodarczy jest coraz niższy w skutek wolniejszego postępu technologicznego i niższego przyrostu siły roboczej. Na to nakłada się trwały wzrost popytu na bezpieczne aktywa, takie jak obligacje rządowe, wynikający m.in. z rosnącego majątku wśród najbogatszych ludzi świata lub z pokryzysowego wzrostu awersji do ryzyka (link do ciekawego badania w tym duchu). Banki centralne mogłyby oczywiście znacząco podnieść stopy procentowe, ale wtedy świat wpadłby w recesję i … musiałyby je znów obniżać.

Z praktycznego punktu widzenia mało istotne jest, kto ma rację. Ważne jest, jak myślą decydenci w bankach centralnych. A decydenci myślą wedle drugiej z przedstawionych linii interpretacyjnych. Dlatego gdy tylko widzą ślady osłabienia koniunktury, mocno luzują politykę pieniężną. Ponieważ na świecie nie ma śladów nadmiernej inflacji, takiego dociskania gazu zobaczymy jeszcze bardzo dużo.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 4 zimeq

Ostatnie wzrosty ceny złota to nie przypadek ani w szerszym obrazie wzrost wartości złota tylko spadek wartości walut fiducjarnych.
Osobiście obstawiam $1700/uncję złota do końca roku i $2000 w przyszłym roku i potężny kryzys w ciągu 2 lat

! Odpowiedz
1 13 marianpazdzioch

Świat jest w tej jego najistotniejszej części jak USA i Europa bardzo zadłużony. Spłata długów może nastąpić wyłącznie poprzez inflację lub klasyczne skokowe podwyżki podatków. Nie licząc sposobów takich jak ogłoszenie niewypłacalności, wojna itp. Podatki odpadają, bo nie będzie wybieralności starych polityków, nie będzie wzrostu gospodarczego. Zostaje drukowanie. Kiedy pojawia się w jednym miejscu, to musi spaść w innym, bo z powietrza żadne dobra czy usługi nigdy nie powstaną. I to obserwujemy. Cudów nie ma. Powszechny podatek inflacyjny i tak wpędzi świat w recesję, tylko znacznie większą bo uderzy nagle i ze skumulowaną z wielu lat siłą. Inflacja szybko zje płace i emerytury oraz zniszczy pieniądz jako środek wymiany oraz oszczędzania. I wtedy jakie remedium? Jak w Turcji 30 procentowe stopy? To prosty sposób na powszechną biedę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 and00

Nie zapominaj o innych częściach świata, Chiny- zadłużenie ponad x3 PKB

! Odpowiedz
1 14 bha

Jeszcze więcej zadłużać Państwa ,kraje,społeczeństwa po same uszy stwarzając przy tym od dawna pozory niby normalności ,to w końcu nie będzie już naprawdę z czego dalej snuć w mediach bajek,opowieści udając wielkich analityków ,znawców ekonomii ,finansów którzy tylko szukają NIBY przyczyn czemu jest tak coraz gorzej ??? - Niestety raczej nie widząc Ogromnie szybko narastającego długu ogółu ,codziennie coraz szybciej rosnącego do coraz droższej spłaty co roku !!! na karkach wszystkich przyszłych Pokoleń.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
40 27 marxs

a te obligacje w "złotym" to w jakiej walucie euro czy dolarach ? bo cuś mi sie nie chce wierzyć że ktoś normalny zamraża kasę na 10 lat na 2% w upadającej złotówce przy inflacji realnej kilkakrotnie wyższej

! Odpowiedz
0 12 sammler

Rentowności obligacji hurtowych są i tak za wysokie. Banki masowo nabywają obligacje, skoro zarabiają na nich tyle samo (albo i więcej), co na kredycie hipotecznym (przy marży +/- 2 pkt.), który przecież jest mimo wszystko bardziej ryzykowny.

Śmieszne pozostaje natomiast oprocentowanie obligacji detalicznych. Na najpopularniejszych wieloletnich COI-kach jest to 2,4% w pierwszym roku, a po Belce 1,94%, gdy inflacja CPI sięga 3%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 15 xaron

Zgadzam się.
Ale patrząc ile aktualnie banki płacą na lokatach to i tak się obligację bardziej opłacają niż lokaty. Obligacje 10 letnie płacą 2.7% w pierwszym roku, a w następnych 1.5% ponad inflacje (teraz było by to 4.1%).
Lokat na taki procent nie ma, a bezpieczeństwo środków na porównywalnym poziomie.

! Odpowiedz
0 2 sammler odpowiada xaron

Zgadzam się. Zawsze lepiej stracić (realnie) mniej niż więcej. Przy czym ja wolę COI - czterolatki. Ponieważ 10-latki kapitalizują odsetki (dostaniesz je za 10 lat), a 4-latki wypłacają co roku.

! Odpowiedz
42 77 aleks__

Jest goło ale wesoło. Dali 500+ wszystko podrożało o 600. W dupe dostali tylko CI którzy nie dostali pińcset, bo bieda jeszcze większa, ( samotni, pary bez dzieci, emeryci, bezrobotni inwalidzi itd itd).

! Odpowiedz
39 15 marxs

emeryci żyją już życiem wiecznym jakie obiecał im Szatan z Torunia i żadne pińset plós im nie potrzebne

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne