Spadek cen złota trwa już od 2011 roku. Czy nadeszła pora, by wyrzucić żółty metal z portfela?
W czasach kryzysów korelacja między stopą zwrotu indeksu WIG a zmianami cen żółtego metalu w złotym była wyraźnie negatywna. Oznacza to, że spadek indeksu był rekompensowany wzrostem cen złota. Z perspektywy polskiego inwestora złoto jest aktywem skutecznie zabezpieczającym portfel przed spadkami na giełdzie.
Taka sytuacja miała miejsce w czasie kryzysu dotcomów oraz w czasie amerykańskiego kryzysu finansowego. Trzeba jednak zaznaczyć, że na polskim rynku podobnie zachowywały się inne aktywa denominowane w dolarze, które drożały ze względu na osłabienie złotego.
Zobacz także
Złoto czy obligacje?
Na polskim rynku złoto skutecznie zabezpiecza portfel przed spadkami indeksu WIG. To czyni je ciekawym dodatkiem do portfela. Pytanie, czy złoto skuteczniej chroni portfel inwestora niż inne bardziej konserwatywne rozwiązanie, czyli zakup obligacji?
Poniżej przedstawiono wyniki dwóch portfeli – jednego złożonego z indeksu WIG i złota (ETF SPDR Gold Shares w złotym, co oddaje wpływ zmian kursu walutowego), a drugi portfel złożony z indeksu WIG i indeksu polskich obligacji (dane Stooq.pl).
Portfel jest zbudowany w 80% z indeksu WIG i w 20% z aktywów zabezpieczających (złota lub obligacji). Dodatkowym założeniem jest równoważenie portfela co każdy kwartał, aby zachować proporcję 80% akcje i 20% aktywa zabezpieczające.
Jeżeli inwestycja rozpoczęła się w 2005 roku, to portfel złożony ze złota i indeksu WIG wypadał zdecydowanie lepiej niż portfel alternatywny. Jednocześnie maksymalny spadek od szczytu (max drawdown) portfela ze złotem wyniósł w tym okresie 51,8% a portfela z obligacjami 59,8%.
Także rozpoczęcie podobnej inwestycji w 2010 roku na szczycie popularności złota było decyzją lepszą niż kupienie obligacji do portfela. W tym czasie maksymalne spadek od szczytu wyniósł 21,9% w przypadku portfela złożonego z indeksu WIG i obligacji oraz 16,5% w przypadku portfela złożonego z indeksu WIG i złota.
Portfel złożony ze złota i indeksu WIG jest nie tylko bezpieczniejszy niż sam indeks (w teorii dywersyfikacja powinna to gwarantować), lecz także w długim terminie osiąga lepsze wyniki.
Złoto było zatem inwestycją, która lepiej niż obligacje chroniło portfel przed bessą oraz w długim horyzoncie czasowym dało wyższą stopę zwrotu. Wyniki żółtego metalu podają w wątpliwość słuszność coraz częstszych opinii, że już pora wyrzucić złoto z portfela ze względu na kiepską postawę w ostatnim czasie.
Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl























































