REKLAMA

Czy Nissan uratuje FSO?

2011-01-31 06:40
publikacja
2011-01-31 06:40

31.01. Warszawa (PAP/Media) - Delegacja warszawskiej FSO jedzie w tym tygodniu na rozmowy do europejskiej centrali japońskiego koncernu. Przedmiotem negocjacji ma być ewentualny montaż aut Nissana na Żeraniu - dowiedziała się "Rzeczpospolita".

Według informacji uzyskanych przez gazetę, Japończycy są zainteresowani produkcją w Polsce, ponieważ nasz kraj stał się dla nich dziesiątym pod względem ważności rynkiem na świecie. Jak mówi "Rz" dyrektor generalny Nissana Toshiyuki Shiga, dla koncernu liczy się przede wszystkim rynek.

Jeśli Nissan i FSO się porozumieją, to jest szansa, że umowa będzie podpisana pod koniec tego roku. W połowie 2012 r. mogłaby wystartować produkcja. Na razie nie uzgodniono, jaki model aut wchodziłby w grę, ani ile Japończycy chcieliby zainwestować na Wisła. O tym pisze więcej "Rzeczpospolita". (PAP)

saw/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Shalkyer
Dlatego też Japończycy powinni postawić ultimatum. Albo związki zawodowe zostają rozwiązane i wtedy oni przejmują FSO, albo związki zawodowe zostają, lecz Japończycy Polskię olewają.
Czyli dla takiego robola składającego auta: albo związek upada, lecz mam robotę, albo związek zostaje i ja ową robotę tracę.
No ale oczywiście
Dlatego też Japończycy powinni postawić ultimatum. Albo związki zawodowe zostają rozwiązane i wtedy oni przejmują FSO, albo związki zawodowe zostają, lecz Japończycy Polskię olewają.
Czyli dla takiego robola składającego auta: albo związek upada, lecz mam robotę, albo związek zostaje i ja ową robotę tracę.
No ale oczywiście tak robol nie pomyśli, bo będzie się bał, że jeśli okaże się, że pracuje "gówniano" to zostanie zwolniony... A w zarządach związków zazwyczaj są właśnie najgorsi pracownicy, gdyż członków zarządu związku zawodowego zwolnić nie można...
Sigh... Porąbane to wszystko...

A i tak Nissana GT-R (R35) składać u nas nie będą... pewnie jakąś Micrę
~Karol
Jednym z bogatszych księży w Polsce jest z pewnością biskup Sławoj Leszek Głódź - emerytowany biskup polowy Wojska Polskiego. Jeszcze jako udzielający się w wojsku biskup otrzymywał wcale niemałą pensję z wojska: w 2004 roku było to ponad 9 tys. zł. W tym samym roku przeszedł na wojskową emeryturę. Ale najpierw otrzymał odprawę w Jednym z bogatszych księży w Polsce jest z pewnością biskup Sławoj Leszek Głódź - emerytowany biskup polowy Wojska Polskiego. Jeszcze jako udzielający się w wojsku biskup otrzymywał wcale niemałą pensję z wojska: w 2004 roku było to ponad 9 tys. zł. W tym samym roku przeszedł na wojskową emeryturę. Ale najpierw otrzymał odprawę w wysokości 360 proc. kwoty ostatnio należnego uposażenia, dodatkowe uposażenie roczne za 10 miesięcy służby wojskowej w 2004 r. oraz gratyfikację urlopową i ekwiwalent za niewykorzystane przejazdy w roku zwolnienia. Jak wyliczyli dziennikarze - wyszło ok. 136 tys. zł. Ponadto w związku ze zwolnieniem z zawodowej służby wojskowej jako generał dywizji biskup Głodź skorzystał również z przysługującego mu prawa do jednorazowego pobrania uposażenia należnego co miesiąc przez rok po zwolnieniu (art. 18 ust. l ustawy z 17 grudnia 1974 r. o uposażeniu żołnierzy zawodowych, w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2004 r. Czyli 12 razy 9.271,18 zł.) Z tego tytułu wyszło dodatkowo ponad 110 zł. Podsumujmy: w chwili odejścia ze służby biskup jednorazowo otrzymał ponad 246 tys. zł. Co zrobił z tymi pieniędzmi? O tym milczy i sam biskup, i media. Nawet te nieprzychylne klerowi.
~k*****
ja nie mogę wszędzie z tymi strzałami weźcie się ogarnijcie za dużo mistrzów !!!
~ozana
związki powiedzą że nie mogą zwolnić ani ich ani pracowników przez 15lat i Japończycy też uciekną.
~nostalgia
Czy uratuje nie wiadomo , ale to solidna firma (szkoda za JUNAKA )
~turdus
iak wyżej.Auto dla każdego.Na każdą kieszeń!
~czytar
nissan powinnien byc w polsce ze 30 lat temu a nie nasiagane roznego gradobicia z calego swiata..

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki