Kojarzone są one przede wszystkim z inwestycjami wielkich funduszy kapitałowych, zwłaszcza hedgingowych, co powoduje wrażenie, że są one niedostępne dla inwestorów indywidualnych. Jest to poniekąd prawda, ponieważ duże instytucje finansowe posiadają znacząco większe możliwości pozyskania niskooprocentowanego kapitału, aniżeli pojedyncze osoby pragnące również skorzystać z koncepcji Carry Trade. Nie oznacza to jednak, że nie mogą oni w sposób bardziej indywidualny wykorzystywać powyższej strategii.
Strategia Carry Trade opiera się na bardzo prostym mechanizmie, który polega na zaciąganiu kredytu w walucie możliwie niskooprocentowanej, a następnie lokowaniu pozyskanego kapitału w instrumenty finansowe w walucie o wyższym oprocentowaniu. Najczęstszą walutą wykorzystywaną do transakcji Carry Trade jest japoński jen z racji swojej bardzo niskiej stopy procentowej (obecnie 0,5%). Tak niska stopa procentowa, występująca z resztą w japońskiej gospodarce już niemal 20 lat spowodowana jest tendencjami deflacyjnymi oraz stagflacyjnymi. Sytuacja ta powoduje, że teoretycznie istnieje bardzo małe ryzyko nagłych zmian stóp procentowych ustalanych przez Bank Japonii.
Z drugiej strony jako miejsce, w którym lokuje się pozyskany kapitał wybiera się walutę o możliwie najwyższej stopie procentowej, lecz jednocześnie stosunkowo stabilną, która gwarantuje pewną przewidywalność przeprowadzanych operacji. Przykładem takiej waluty, może być nowozelandzki dolar, który potocznie przez inwestorów nazywany jest kiwi. Jego oprocentowanie wynosi obecnie 8,25% co powoduje różnicę w poziomach oprocentowania pomiędzy obiema walutami na poziomie 7,75%. Jest to bardzo duży potencjał inwestycyjny, który można wykorzystać do osiągania wysokich i stosunkowo bezpiecznych zysków. Innymi popularnym walutami używanymi do przeprowadzania takich transakcji są australijski dolar, brytyjski funt czy euro oraz jeszcze do niedawna kanadyjski oraz amerykański dolar. Również instrumenty finansowe krajów rozwijających się mogą być obiektem zainteresowań potencjalnych inwestorów, jednakże zazwyczaj są one obarczone wyższym ryzykiem oraz niepewnością związaną ze słabiej rozwiniętą i bardziej podatną na zagrożenia gospodarką danego kraju.
Transakcje Carry Trade są podatne przede wszystkim na ryzyko walutowe oraz ryzyko zmiany stopy procentowej. W założeniu oba te potencjalne zagrożenia nie powinny stanowić realnych niebezpieczeństw, ponieważ kurs walutowy dwóch walut, z których jedna jest o wiele wyżej oprocentowana aniżeli druga, powinien poruszać się w kierunku wzmocnienia tej pierwszej. Natomiast zmiany stóp procentowych zazwyczaj są pochodną wzrastającej inflacji, która jest wynikiem bądź ożywienia gospodarczego, bądź wzrostu ogólnych kosztów surowców, żywności itp. które zazwyczaj dotyczą większej ilości krajów jednocześnie, co powoduje, że są one dość łatwe do zaobserwowania i przeciwdziałania poprzez przygotowanie odpowiedniej strategii zabezpieczającej. W praktyce jednak wspomniane ryzyka stanowią realną groźbę poniesienia strat, ponieważ w kursie walutowym są zdyskontowane bardzo często również przyszłe podwyżki (lub obniżki) stóp procentowych, które mogą mieć miejsce nawet w stosunkowo odległym czasie. Sama ich zapowiedź może jednakże powodować kilkuprocentowe wahania kursu walutowego. Taka sytuacja, miała miejsce na rynku dolara, gdzie zapowiedź FED o rozpoczęciu cyklu obniżek mających uratować gospodarkę USA przed kryzysem na rynku nieruchomości, spowodowała rozpoczęcie bardzo silnego trendu spadkowego na amerykańskim dolarze.
Problemem transakcji Carry Trade jest często kumulacją ryzyka, ponieważ zmiana stóp procentowych automatycznie przekłada się na poziom kursu walutowego, a także ma związek z ryzykiem rynkowym, który również bardzo mocno oddziałuje na poziom waluty danego kraju. Dodatkowo jeżeli zdecydowaliśmy się zainwestować w papiery dłużne o zmiennym oprocentowaniu lub wykorzystywaliśmy działanie dźwigni finansowej zapowiedź zmiany stóp procentowych może mieć bardzo poważne skutki dla wyniku naszej inwestycji. Oczywiście niekorzystnymi zmianami dla Carry Traderów są wzrosty stóp procentowych waluty kredytowej lub ich spadek dla waluty, w której dokonano inwestycji. Dlatego też aby uniknąć wspomnianych sytuacji, należy bardzo uważnie obserwować rynek walutowy i w sytuacji kiedy zaczynają pojawiać się pierwsze symptomy mogące świadczyć o wystąpieniu niekorzystnych zmian z punktu widzenia naszych pozycji walutowych, należy podejmować działania o charakterze zabezpieczającym, wykorzystując pochodne instrumenty finansowe (opcje, kontrakty CFD, forwardy lub swapy). Innym potencjalnym ryzykiem, które należy wziąć pod uwagę jest działalność funduszy hedgingowych, które niejednokrotnie zaangażowane są również w transakcje Carry Trade, i które jeszcze do niedawna bardzo silnie oddziaływały na poziom japońskiego jena grając na jego osłabienie w celu odniesienia z tego powodu dodatkowych zysków. Niestety takie działania są o wiele trudniejsze do przewidzenia zwłaszcza, że tego rodzaju fundusze z założenia działają w sposób niejawny i niezależny.
Ostatnim czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, powinny być zmiany na rynkach akcji. Każde zawirowania czy też nagłe spadki indeksów, mają zazwyczaj bardzo dużą korelacje z rynkiem USDJPY, który zazwyczaj reaguje bardzo silnym umocnieniem jena, co jest wynikiem ucieczki Carry Traderów z rynku na skutek zwiększenia awersji do ryzyka. Z tego powodu w bieżącym okresie transakcje Carry Trade straciły nieco na swojej popularności, co jest naturalnym następstwem panującej niepewności na rynkach, a także systematycznego umacniania się japońskiego jena, który w przeciągu roku umocnił się o około 20% do amerykańskiej waluty. Przykład dolara może wydawać się jednakże oczywisty z powodu serii zdecydowanych cięć stóp poczynionych przez amerykański bank centralny, które w znacznym stopniu spowodowały zdecydowane osłabienie amerykańskiej waluty. Jednakże podobna sytuacja wystąpiła również na pozostałych walutach wykorzystywanych przez Carry Traderów, takich jak brytyjski funt czy australijski dolar, co można zaobserwować na poniższych wykresach.
Na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, że trend umacniania się jena ma swoje źródło przede wszystkim w gospodarce japońskiej, która po latach stagnacji zaczęła przejawiać symptomy ożywienia. Może to skutkować wzrostem stóp procentowych w niedalekiej przyszłości, co znacząco ograniczyłoby korzyści dla transakcji Carry Trade, biorąc pod uwagę również kontynuacje aprecjacji japońskiej waluty. Poza tym umacnianie się jena powoduje przede wszystkim niepokój na walutach wykorzystywanych przez Carry Trade’rów, takich jak australijski czy nowozelandzki dolar co powoduje, że tego rodzaju transakcje stają się coraz bardziej ryzykowne. Jest to sytuacja stosunkowo niekorzystna, która powinna być uwzględniona przy planowaniu w obecnym czasie tego rodzaju inwestycji. Jeżeli jednak zdecydowalibyśmy się na dokonanie inwestycji o nieco dłuższym horyzoncie czasowym (co najmniej rok), dość interesującym, wydawałoby się jest wykorzystanie dyferencji stóp procentowych pomiędzy poszczególnymi walutami otwierając pozycje na rynku walutowym Forex.
Carry trade na rynku Forex
Jedną z cech charakterystycznych rynku Forex jest występowanie tzw. punktów swapowych, które dotyczą różnic w oprocentowaniu poszczególnych walut. Są one dodatkową premią bądź kosztem i doliczane są do wszystkich otwartych pozycji walutowych, które trwają co najmniej jeden dzień. W celu obliczenia wielkości punktów swapowych należy porównać wysokość stóp procentowych dla poszczególnych walut.
Posługując się przykładem, dla pary GBPJPY, której oprocentowanie wynosi odpowiednio 5% dla funta oraz 0,5% dla jena, otrzymujemy różnicę wynoszącą 4,5%. W przypadku otwarcia długiej pozycji dla tej pary walutowej nasza roczna premia wynosić będzie 4,5% od wielkości naszego kontraktu, co przy zastosowaniu dźwigni w wysokości 1:10 pozwala na osiągnięcie zysku w wysokości 45% w stosunku do zainwestowanego kapitału. Warunkiem osiągnięcia takiego zysku jest utrzymanie się kursu walutowego na tym samym poziomie oraz utrzymanie otwartej pozycji przez cały rok. Oczywiście w sytuacji zamknięcia pozycji wcześniej otrzymujemy proporcjonalnie mniejsze oprocentowanie, jednakże nie ponosimy z tego tytułu żadnych dodatkowych strat, ponieważ punkty swapowe naliczane są każdego dnia. Należy zaznaczyć, że w sytuacji otwarcia przeciwstawnej pozycji czyli pozycji krótkiej dla waluty wyżej oprocentowanej, naliczane są punkty ujemne, które obciążają nasze konto.
Pozornie może wydawać się, że jest to niemal idealny sposób na osiąganie stałych i pewnych zysków, jednakże tak jak pokazują wykresy zamieszczone powyżej, poziom oprocentowania walut nie musi przekładać się bezpośrednio na poziom ich kursu walutowego, choć zgodnie z ogólną teorią ekonomii, w długim okresie kurs ten powinien zawsze dążyć do aprecjacji waluty wyżej oprocentowanej. Niestety tak jak zostało to wcześniej opisane na kurs walutowy działają siły spekulacyjne, które bardzo często zaburzają naturalną cenę danej waluty. Dlatego, też ważne jest aby inwestycje tego rodzaju były przeprowadzane w dłuższym horyzoncie czasowym, ponieważ pozwala to na uniknięcie chwilowych zawirowań, które mogą mieć bardzo duży wpływ na wynik takiej inwestycji. Dodatkowo należy pamiętać o stosowaniu limitów stop loss, które w sytuacji niekorzystnych ruchów cen ograniczą potencjalne straty na naszych pozycjach. Równie istotne jest posiadanie odpowiedniego depozytu zabezpieczającego, który w przypadku standardowej dźwigni 1:100, powinien wynosić co najmniej dziesięciokrotność depozytu potrzebnego do otwarcia danej pozycji. Jest to rozsądne minimum pozwalające zachować odpowiedni margines bezpieczeństwa na wypadek okresowych niekorzystnych zmian cen, które są zjawiskiem typowym dla długo otwartych pozycji walutowych.
Transakcje Carry Trade, pomimo okresowych zawirowań na rynkach, mogą wciąż być dość ciekawym rozwiązaniem inwestycyjnym, choć należy przyznać, że wymagają one od inwestorów dużego doświadczenia oraz znajomości mechanizmów rynkowych. Dlatego, też przed rozpoczęciem dokonywania prawdziwych transakcji, może warto spróbować swoich sił najpierw na rachunku demo, które udostępniane są przez praktycznie wszystkie platformy forexowe. Będzie to na pewno cennym doświadczeniem, które może pomóc w uniknięciu błędów już podczas realnej inwestycji.
Krzysztof Dankowski
www.InwestycjeAlternatywne.pl


























































