O tym, że konkretna agencja reklamowa organizuje casting do filmu reklamowego, dowiemy się przede wszystkim z mediów. Na stronach internetowych poświęconych poszukiwaniu pracy, w serwisach dla rodziców, a najlepiej bezpośrednio na stronach samych agencji, podane są terminy i wymagania wobec kandydatów. Są oczywiście także castingi zamknięte, na takie zapraszane są osoby wybrane przez organizatorów na podstawie wcześniej dostarczonych zdjęć.
Udział w castingu wymaga od dzieci i opiekunów cierpliwości. I to jest pierwszy powód, dla którego plan filmowy nie jest miejscem najlepszym dla dzieci. Na wstępie trzeba ustawić się w kolejce chętnych, co niekiedy oznacza kilkugodzinne czekanie. Można w tym czasie ew. wypełnić ankietę zgłoszeniową, czytać dziecku książkę, a może razem pójść na krótki spacer. Jest to też okazja, by wymienić doświadczenia z innymi rodzicami i może poszukać tzw. kontaktów. A nuż znajoma z kolejki ma innych znajomych, którzy też poszukują twarzy do reklam?
Gdy nadchodzi nasza kolejka i dziecko staje w świetle reflektorów, organizatorzy castingu określają, czy ma ono predyspozycje do pracy przed kamerą, jak wygląda w obiektywie i jak się czuje na planie. Agencja AmdyMax informuje rodziców: „Na castingu robimy kilka zdjęć oraz nagranie kamerą, starsze dzieci otrzymują też niewielkie zadanie aktorskie i krótką kwestię do powiedzenia. Na pierwszym castingu nie wymagamy specjalnego stroju ani przygotowania dziecka, najlepiej jeśli dzieci ubrane są swobodnie i czują się naturalnie”. Takie wydarzenie komentuje mama jednej z młodych aktorek: „Dowiedziałam się o castingu w Warszawie z Internetu. Przesłałam zdjęcia Asi, które zakwalifikowano na casting. Przesłano nam tekst reklamy, którego Asia musiała się nauczyć na pamięć. Casting był bardzo uciążliwy. Dali nam numerek i trzeba było czekać. Asia była 207. Chociaż obsługa bardzo się starała, czekanie bardzo się przedłużyło. Niektóre dzieci nie wytrzymywały, płakały, grymasiły, chciały iść do domu, ale rodzice byli nieubłagani. Na szczęście czekanie nie przeszkadzało mojej Asi. Musiała zagrać dziecko jedzące jogurt przy stole podczas rodzinnego śniadania”. Asia dobrze zagrała swoją rolę i dostała propozycję pracy płatnej.
Praca na planie wymaga wykonywania poleceń obcych ludzi i bywa wyczerpująca. Jak wspominają uczestnicy tego typu przedsięwzięć, czasem trzeba tam „wykonywać” płacz i śmiech na żądanie. Nie wszystkie dzieci potrafią dostosować się do tych warunków. Dlatego na castingach preferowane są dzieci śmiałe, odważne, pogodne, łatwo nawiązujące kontakty i – jeśli rola wymaga mówienia – z dobrą dykcją. Im młodsze dziecko, tym bardziej trzeba liczyć się z tym, że nie zechce wziąć udziału w zadaniu. I nie można go zmuszać do pracy zarobkowej. W razie problemów lepiej nie obiecywać sobie samemu szybkiego zarobku i zrezygnować z tego zajęcia.
Korzystałam z: „Pracujące dzieci”, WP.pl, 28.03.2008; Andymax.pl.
Aleksandra Solarewicz



















































