Jednak efektywność wykorzystywania funduszy unijnych nie może być mierzona tylko poprzez liczbę powstałych nowych miejsc pracy. Pieniądze wydajemy na zakup nowych technologii, rozwój rokujących sektorów gospodarki, a przede wszystkim na wsparcie istniejących i powstanie nowych przedsiębiorstw.
Na razie nie wiadomo, jak duże pieniądze Polska otrzyma w nowej perspektywie unijnej. Nieoficjalnie mówi się o 80 mld euro, czyli ponad 300 mld zł. Jednak ta kwota jest mało prawdopodobna ze względu na recesję w strefie euro, co potęguje niechęć płatników netto do transferowania większej liczby środków do płatników brutto, z których największym beneficjentem jest Polska. Realna wydaje się kwota ok. 70 mld, ale dużym sukcesem dla Polski będzie również ta o kolejne 10 mld niższa. W następnych latach więcej wydamy na inwestycje w bezpieczeństwo energetyczne, ochronę środowiska, transport oraz innowacyjne technologie. Teoretycznie więcej pieniędzy zyskają także samorządy.
| »Bieńkowska: chcemy, by nowe pieniądze z UE były dostępne od 2014 r. |
To dobra wiadomość. Odrobinę zmieni się system redystrybucji tych środków, ale wciąż będą one trafiały różnymi kanałami do obywateli. W znacznej mierze, to właśnie dzięki środkom z UE udało nam się utrzymać wzrost gospodarczy w czasie gdy Europa była pogrążona w recesji. Polska dobrze radzi sobie z wydatkowaniem pieniędzy, jednak nie możemy spoczywać na laurach.
| Zobacz też: | |
| Co nam obiecuje rząd Donalda Tuska? | |
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


























































