Brytyjski rząd nałożył w czwartek sankcje na czterech przedstawicieli władz Gruzji. Restrykcjami objęto m.in. pierwszego wiceministra spraw wewnętrznych Szalwę Bedoidze. Wszystkim zarzucono, że dopuścili do przypadków "poważnych naruszeń praw człowieka".


Brytyjskie sankcje objęły też wysokiego rangą przedstawiciela departamentu zadań specjalnych w gruzińskim MSW Mirzę Kezewadze, prokuratora generalnego Giorgiego Gabitaszwi oraz szefa specjalnej służby śledczej Karlo Katsitadze.
W ocenie brytyjskich władz Bedoidze angażował się w działania, które "stanowiły naruszenie praw jednostek do wolności od okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania". Zarzuty dotyczą postawy służb porządkowych wobec uczestników protestów, które przetoczyły się przez Gruzję pod koniec ub. roku, szczególnie podczas protestów, które miały miejsce po ogłoszeniu zawieszenia rozmów akcesyjnych z UE.
"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji nadzorowało nieproporcjonalne użycie przemocy przez policję wobec protestujących" - przekazał w komunikacie brytyjski rząd. Stwierdzono ponadto, że Gabitaszwi i Katsitadze nie przeprowadzili odpowiedniego śledztwa w sprawie osób, które odpowiadały za "poważne akty przemocy".
Cała czwórka ma zakaz podróżowania do Wielkiej Brytanii, a ich aktywa w tym kraju zostały zamrożone. W grudniu 2024 r. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na innych gruzińskich urzędników, w tym ministra spraw wewnętrznych. Gruziński rząd nie skomentował jak dotąd decyzji Londynu.
piu/ mms/
























































