REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Awantura o samolotowy hałas. Limity dla lotnisk są bardziej wyśrubowane niż te dotyczące dróg

2025-10-27 06:50, akt.2025-10-27 07:32
publikacja
2025-10-27 06:50
aktualizacja
2025-10-27 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Władze PPL i porty regionalne chcą łagodniejszych norm hałasowych dla lotnisk. To zwiększyłoby ich przepustowość i ograniczałoby wypłaty odszkodowań - informuje Dziennik Gazeta Prawna w poniedziałkowym wydaniu.

Awantura o samolotowy hałas. Limity dla lotnisk są bardziej wyśrubowane niż te dotyczące dróg
Awantura o samolotowy hałas. Limity dla lotnisk są bardziej wyśrubowane niż te dotyczące dróg
fot. DirkVG / / Shutterstock

„DGP” podaje, że władze Polskich Portów Lotniczych (PPL) i szefowie lotnisk regionalnych narzekają, że obowiązujące w Polsce normy dotyczące hałasu od samolotów są jednymi z najbardziej rygorystycznych w Europie. Dodatkowo są one znacznie bardziej wyśrubowane niż w przypadku innych środków transportu. W nocy, w godzinach 22–6 hałas przy drogach nie może przekraczać 56 dB. W przypadku lotnisk norma wynosi 50 dB.

Nie dość, że limity hałasowe dla lotnictwa w Polsce są ustalone na poziomie znacznie bardziej rygorystycznym niż w innych krajach europejskich, to jeszcze sposób mierzenia hałasu lotniczego na naszych lotniskach nie jest sprawiedliwy. Wszystko przez to, że jest brana pod uwagę jedna doba w roku, podczas której emisja hałasu pochodzącego z działalności lotniczej jest najwyższa – stwierdza cytowany przez „DGP” Łukasz Chaberski, prezes PPL.

Według Chaberskiego, normy powinny być tożsame z tymi stosowanymi w innych środkach transportu – wzdłuż dróg ekspresowych czy linii kolejowych.

PPL i Związek Regionalnych Portów Lotniczych zapowiadają, że nie ustaną w walkach o liberalizację norm hałasowych - informuje gazeta. Anna Midera szefowa Związku Regionalnych Portów Lotniczych i jednocześnie prezes lotniska w Łodzi uważa, że do rozmów trzeba niebawem „wciągnąć” także Ministerstwo Infrastruktury.

DGP zwraca uwagę, że PPL, do czasu oddania CPK, do czego ma dojść w 2032 r., przygotowuje się do rozbudowy zatłoczonego terminala na Okęciu. Niebawem zacznie się m.in. projektowanie nowych części pirsów z rękawami. PPL złożył wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji, która zakłada zwiększenie liczby operacji z 600 do 800 na dobę - poinformowała gazeta. (PAP)

Wakacje na giełdzie

ab/ lm/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dziesięć spółek z GPW w portfelu na sierpień 2026 r.
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (5)

dodaj komentarz
to_i_owo
W sumie to za co te odszkodowania?

Mam na myśli TERAZ za co?

Bo rozumiem jak świeżo wybudowali lotnisko- starym mieszkańcom sąsiedztwa
Ale teraz?
Jak kupuję mieszkanie albo dom na osi pasa startowego to chyba wiem z czym to się wiąże?
sasiad_lotniska_5
Bezczelność bez granic – lotniskowe lobby chce głośniej, taniej i kosztem ludzi

To, co proponują dziś Polskie Porty Lotnicze (PPL) i Związek Regionalnych Portów Lotniczych, to nie „racjonalizacja przepisów”, lecz atak na prawo obywateli do ciszy, zdrowia i spokoju we własnym domu.
Pod płaszczykiem „wyrównania norm” z drogami
Bezczelność bez granic – lotniskowe lobby chce głośniej, taniej i kosztem ludzi

To, co proponują dziś Polskie Porty Lotnicze (PPL) i Związek Regionalnych Portów Lotniczych, to nie „racjonalizacja przepisów”, lecz atak na prawo obywateli do ciszy, zdrowia i spokoju we własnym domu.
Pod płaszczykiem „wyrównania norm” z drogami i kolejami kryje się prosty cel: mniej odszkodowań, więcej lotów, więcej hałasu – a wszystko w imię zysku.

Fakty są brutalne:

Hałas lotniczy to nie hałas drogowy.
Startujący samolot to nie przejeżdżający samochód.
Hałas z nieba jest krótki, ale ekstremalny – potrafi przekroczyć 80–90 dB, czyli poziom, przy którym człowiek fizycznie odczuwa wibracje w ciele.
W przeciwieństwie do ruchu drogowego, hałas lotniczy jest nieprzewidywalny, przerywany i niemożliwy do habituacji.
Nie da się „przyzwyczaić” do przelatującego co 3 minuty odrzutowca o 3:00 w nocy.

Obecne limity i tak są zbyt łagodne.
W Polsce obowiązuje 50 dB w nocy – ale ten poziom to nadal hałas ponad normy WHO, które zalecają maksymalnie 45 dB dla zdrowego snu.
Innymi słowy – nawet dziś Polacy mieszkający wokół lotnisk śpią o 5 dB za głośno.
A branża lotnicza twierdzi, że… „to za mało”.

Porównywanie dróg i lotnisk to manipulacja. Drogą można zbudować ekran akustyczny. Samolotu – nie. Hałas lotniczy rozchodzi się w promieniu kilometrów i dociera na wysokości trzeciego piętra.
W miastach takich jak Warszawa, Kraków, Gdańsk czy Poznań oznacza to, że tysiące ludzi żyją w strefie permanentnego stresu akustycznego.

Motywacja jest prosta – pieniądze.
Każdy decybel mniej to setki tysięcy złotych odszkodowań.
Zwiększenie dopuszczalnych norm to mniej kosztów dla PPL i portów regionalnych, ale też więcej cierpienia dla mieszkańców.

„Rozwój” nie może oznaczać degradacji jakości życia. W Niemczech, Francji, Holandii – obowiązują nocne zakazy lotów. U nas – lobby chce, żeby zamiast zakazów, podnieść normy.
To jakby zamiast ograniczyć prędkość w mieście, uznać, że „piesi powinni się przyzwyczaić do potrąceń”.
Prawda jest jedna:
Polska nie potrzebuje „głośniejszych” lotnisk. Polska potrzebuje uczciwych reguł, w których rozwój transportu nie odbywa się kosztem zdrowia obywateli. Nie ma żadnego „europejskiego standardu”, który nakazywałby obniżanie wymogów ochrony środowiska. To czysta propaganda — maskowanie rachunku ekonomicznego moralnym relatywizmem.
jan-kowalski
Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę! - przecież już teraz samoloty z Okęcia (im. Chopina) startują regularnie do 23.30, a rano zaczynają przed 6.00 (a pojedyncze przez całą noc), więc o ciszy nocnej w godzinach 22-6 w ogóle nie ma mowy (powyższe potwierdzą spokojnie mieszkańcy Ursusa, Włoch, Bemowa czy Piaseczna). I żadne odszkodowania Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę! - przecież już teraz samoloty z Okęcia (im. Chopina) startują regularnie do 23.30, a rano zaczynają przed 6.00 (a pojedyncze przez całą noc), więc o ciszy nocnej w godzinach 22-6 w ogóle nie ma mowy (powyższe potwierdzą spokojnie mieszkańcy Ursusa, Włoch, Bemowa czy Piaseczna). I żadne odszkodowania przez PPL tych dzielnic czy miast nie są płacone. Bantustan nadal i tyle. A ci chcą jeszcze bardziej zliberalizować, zapewne żeby móc bez żadnych już ograniczeń latać przez całą noc...
braveman1
Poroniony pomysł z rozbudową Okęcia. Jednak polityka i interes niektórych osób bierze górę nad ekonomią i bezpieczeństwem. Teraz już samoloty latają jeden za drugim, na bagaże czeka się w nieskończoność i trafiają na różne taśmy, w szczytach sezonów ogromne kolejki do odpraw, haos, etc. Niech jeden samolot wypadnie z siatki i obsuwa Poroniony pomysł z rozbudową Okęcia. Jednak polityka i interes niektórych osób bierze górę nad ekonomią i bezpieczeństwem. Teraz już samoloty latają jeden za drugim, na bagaże czeka się w nieskończoność i trafiają na różne taśmy, w szczytach sezonów ogromne kolejki do odpraw, haos, etc. Niech jeden samolot wypadnie z siatki i obsuwa czasowa przez całą dobę. A ci chcą przy tej samej ilości pasów przepustowość terminala zwiększać. Kosztem bezpieczeństwa. A później wygaszać Okęcie i przenosić ruch do CPK. Ktoś na tym ma niezły interes.

Powiązane: Branża lotnicza

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki