Przełamanie wspomnianego ograniczenia potwierdzi zmianę trendu na rynku tych akcji i zachęci do ich pozbycia się. Ze względu na to, że od tego poziomu dzieli nas tylko 2%, warto zaczekać na to, jak ten test wypadnie. Nie jestem tu optymistą. Spadek ceny poniżej średniej ze 100 sesji w przypadku wielu innych dużych spółek poprzedzał większą przecenę. Zważywszy na to, iż ruchy po wybiciach z konsolidacji są zazwyczaj dynamiczne, można spodziewać się w niedługim czasie dotarcia kursu do 49 zł, gdzie znajduje się dołek z grudnia ub.r.
W przypadku obrony wsparcia przy 56,80 zł uzasadnione będzie oczekiwanie na kontynuację ruchu bocznego, który od góry powinno ograniczać marcowe minimum przy 61 zł. Taki potencjał wzrostowy nie jest wystarczająco zachęcający, by angażować gotówkę i lepiej z tym zaczekać do ewentualnego wybicia ponad tegoroczny szczyt (67 zł).
Krzysztof Stępień


























































