REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Zatoka Perska stała się pułapką. 40 mln obcokrajowców uwięzionych przez wojnę

2026-03-05 07:43
publikacja
2026-03-05 07:43

Całkowita liczba obcokrajowców w Zatoce Perskiej waha się – według międzynarodowego projektu Gulf Migation - od 35 do 40 mln osób. Większość z nich pochodzi z krajów muzułmańskich Azji i Afryki, które obecnie rozpaczliwie próbują ewakuować swoich obywateli.

Zatoka Perska stała się pułapką. 40 mln obcokrajowców uwięzionych przez wojnę
Zatoka Perska stała się pułapką. 40 mln obcokrajowców uwięzionych przez wojnę
fot. Libin Jose / / Shuttrstock

Cudzoziemcy mieszkający w regionie Zatoki Perskiej stanowią 51 proc. jego całkowitej populacji. To średnia, w Katarze stanowią oni ponad 88 proc. populacji, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 87 proc.

Pochodzą oni z kilkudziesięciu krajów i są zatrudnieni we wszystkich branżach, od nisko wykwalifikowanych pracowników fizycznych po wysoko wyspecjalizowanych specjalistów.

Od wybuchu w minioną sobotę wojny między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem z jednej strony a Iranem z drugiej większość krajów rozpoczęło ewakuację swoich obywateli. Wciąż bezskutecznie z powodu zamkniętego nieba nad regionem.

Firma analityczna Cirium poinformowała w środę, że z ponad 36 tys. lotów zaplanowanych do lub z Bliskiego Wschodu ponad 20 tys. zostało odwołanych od soboty. Również w środę ruch lotniczy był praktycznie całkowicie uziemiony w Katarze i Bahrajnie. W Izraelu odwołano prawie trzy czwarte lotów, a w ZEA nieco ponad dwie trzecie.

W najgorszej sytuacji znaleźli się Afrykanie pracujący w krajach Zatoki Perskiej.

Większość afrykańskich krajów zaczęła ewakuację od personelu dyplomatycznego. W Ghanie rodziny uwięzionych na Bliskim Wschodzie krewnych wylali swoją frustrację w mediach społecznościowych po tym, jak rząd pochwalił się w poście na X, że: „ghańscy dyplomaci są bezpieczni i w dobrym nastroju. Bezpieczeństwo, dobrobyt i ochrona Ghańczyków pozostają naszym najwyższym priorytetem w tych burzliwych czasach”. Poza dyplomatami i ich rodzinami w regionie przybywa kilkanaście tysięcy Ghańczyków. A to najmniej liczna afrykańska nacja szukająca pracy w krajach Zatoki Perskiej.

Uganda w pierwszych dniach wojny oprócz dyplomatów wywiozła autobusami z Iranu do Turcji 48 swoich studentów. Podobne działania podjęła Kenia, której ponad 400 tys. obywateli pracuje w krajach Bliskiego Wschodu. W środę władze tego kraju ogłosiły, że rozpoczęły loty ewakuacyjne z Dubaju.

Kilku Kenijczyków pracujących w ZEA, którzy rozmawiali z „Nation” powiedziało, że obecnie nie pracują i zalecono im pozostanie w domu, gdzie czują się uwięzieni.

Republika Południowej Afryki wezwała swoich obywateli, którzy utknęli w niespokojnym regionie do „czujności”, zachęcając ich do zarejestrowania się w najbliższych misjach dyplomatycznych.

Dyrektor departamentu stosunków międzynarodowych w rządzie RPA, Clayson Monyela, wyjaśnił, że ewakuacje nie mogą się odbyć, gdy przestrzeń powietrzna jest zamknięta, a przejazd lądem jest mocno ograniczony ze względów bezpieczeństwa. Przyznał, że departament nie ma potwierdzonej liczby mieszkańców RPA na dotkniętych kryzysem obszarach.

- Nasi rodacy nie mówią nam, kiedy i gdzie wyjeżdżają; możemy tylko zgadywać i szacować – powiedział, dodając, że tylko w samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich przebywa około 18 tys. obywateli RPA.

Trudno sobie wyobrazić ewakuację kilkunastu tysięcy osób z krajów, gdzie nie działają lotniska i porty, a ruch na drogach jest skrajnie ograniczony, a ewakuacja 40 mln osób byłaby ogromnym przedsięwzięciem logistycznym nawet w warunkach pokoju.

Tadeusz Brzozowski (PAP)

tebe/ san/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki