Podobne rozwiązanie stosowane jest w Europie Zachodniej. Na niemieckich autostradach jest wręcz regułą, że jeśli natężenie ruchu na trasie wzrasta, wyświetlacze umieszczone nad jezdną natychmiast wyświetlają zakaz wyprzedzania dla ciężarówek. U nas problem zostanie rozwiązany bardziej tradycyjnie - przy jezdniach obwodnicy pojawią się po prostu zwykłe znaki zakazujące wyprzedzania przez ciężarówki.
"Dotychczas na okres zimowy zakazywaliśmy TIR-om wyprzedzania na najbardziej górzystym odcinku obwodnicy w Gdyni" - mówi Robert Marszałek z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. "Teraz, po zasięgnięciu opinii pomorskiej drogówki, zdecydowaliśmy się na wprowadzenie zakazu na całej długości trasy."
Z jednej strony chodzi o zagrożenie zablokowania trasy w zimie, co zdarzało się już nieraz, z drugiej o zwiększenie przepustowości. Dziś często się zdarza, że TIR-y wyprzedzają się na długości paru kilometrów, gdyż z powodu zamontowanych ograniczników żaden z nich nie może jechać szybciej niż 80 km na godz. W tym czasie za nimi ustawia się kolejka aut osobowych, jadących zwykle z prędkością ponad 100 km na godz. To często kończy się niebezpiecznymi sytuacjami.
źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto



























































