Work Service: jedynie 1,5 proc. pracowników może zrezygnować z pracy z powodu 500+

Jedynie 1,5 proc. pracowników rozważa rezygnację z pracy ze względu na świadczenia z programu 500+ - wynika z badania zrealizowanego przez Millward Brown na zlecenie Work Service. Pracodawcy obawiają się jednak gorszej dostępności pracowników.

(thetaXstock)

Z badania wynika, że wśród beneficjentów programu 500+, aż 3 na 4 mówi, że w ogóle nie zastanawiał się nad rezygnacją z pracy w związku z otrzymywaniem świadczenia, natomiast co piąty deklaruje, że to zbyt mała kwota, by zachęcała do porzucania pracodawcy. Rezygnację z pracy, wśród beneficjentów, rozważa tylko 4,3 proc. osób. Wśród nich dominują młodzi pracownicy - 9,9 proc. osób w wieku od 18 do 34 roku życia, w porównaniu do zaledwie 1,1 proc. osób od 35-44 lat oraz zarabiający 2-3 tys. zł (21,3 proc. rozważających rezygnację pracy).

(Work Service)

Jak podaje Work Service, zaledwie 1,5 proc. pracujących Polaków rozważa rezygnację z pracy w związku z otrzymywaniem świadczenia 500+. Oznacza to, że skoro na koniec pierwszego kwartału br. w Polsce było ponad 16 mln aktywnych zawodowo osób, rezygnację z pracy dopuszcza ponad 240 tysięcy pracowników.

"Jak się okazuje jedynie 1,5 proc. pracowników rozważa rezygnację z pracy w związku z otrzymywaniem 500+. Na poziomie procentowym jest to bardzo niskie wskazanie, ale w przeliczeniu na liczbę pracowników, daje ponad 240 tysięcy osób, co może być odczuwalne w poszczególnych regionach kraju" - zauważa prezes Work Service Maciej Witucki.

Witucki podkreśla, że nie można pomijać nastrojów pracodawców. Millward Brown policzyło, że 32,8 proc. badanych pracodawców obawia się negatywnego wpływu świadczenia na dostępność pracowników. Największe obawy co do możliwości rekrutacji pracowników występują w firmach średnich (39 proc. obawiających się) oraz w produkcji i handlu - odpowiednio 42 proc. i 41 proc. obawiających się.

(Work Service)

"To może oznaczać, że część osób po prostu nie przyznała się w badaniu, że dodatkowe pieniądze są impulsem do rezygnacji z pracy. Natomiast pracodawcy, którzy są najbliżej pracowników, dostrzegają inną skalę zjawiska - dodał Witucki.

Krzysztof Inglot z zarządu Work Service zwraca uwagę, że istnieje związek między odsetkiem pracowników deklarujących chęć odejścia z pracy w związku z programem 500+ zarabiających 2-3 tys. zł, a niepewnością pracodawców w branży produkcyjnej i handlu. "To właśnie w tych sektorach mediana zarobków kształtuje się na tym poziomie, co może uzasadniać obawy pracodawców. Co więcej, właśnie w tych branżach widoczne są dziś wzmożone trudności z pozyskaniem kandydatów - podkreślił.

Badanie Millward Brown zostało przeprowadzone za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych - w czerwcu i lipcu 2016 roku. Badania pracowników zrealizowano na próbie 498 osób pracujących dobranej z ogólnopolskiej reprezentatywnej próby dorosłych Polaków.

Badanie pracodawców zrealizowano na próbie 300 pracodawców; po 100 wywiadów dla firm małych (10-49 pracowników), średnich (50-249 pracowników) oraz dużych (250+ pracowników), z uwzględnieniem województwa - miejsca prowadzenia działalności oraz branży firmy. (PAP)

drag/ dym/ pb/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 7 ~AntekBrylantek

Proszę o uwagę.
Ja wraz z małżonką zarabialiśmy niewiele więcej niż obecna najniższa krajowa, ale to było za dużo, żeby otrzymać 500 na dwoje dzieci.
Jednak w naszym przypadku korzystniej było jednemu zrezygnować z pracy i przejść na urlop wychowawczy. Nie każdy wie, że podczas korzystania z urlopu wychowawczego przez 24 miesiące przysługuje dodatek w wysokości 400 zł i dodatkowo rodzinne w zależności od wieku dziecka. W naszym przypadku oprócz 500 zł na drugie dziecko otrzymujemy 500 na pierwsze, 400 dodatku do wychowawczego i około 220 rodzinnego, co daje 1120 złotych ponad to 500, które byśmy otrzymywali na drugie dziecko. Po głębszej analizie, uwzględniając koszty związane z dojazdem do pracy i wynagrodzenie niani, zapadła decyzja o rezygnacji z pracy, ponieważ nie opłaca się pracować za najniższą krajową, a ponadto jest jeszcze inna bardzo wysoka korzyść, w dłuższej perspektywie czasu, ale o tym jeszcze napiszę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 1 ~dociekliwy

Rozumiem Waszą sytuację finansową, ale czy przy podejmowaniu decyzji wzięliście pod uwagę fakt, że nie każdy podatnik chciałby składać się na Wasz comiesięczny przychód i że zasiłki (jeśli już istnieją) należy raczej zostawić bardziej potrzebującym? Np. tym, którzy pracy w ogóle nie mają? Bo przecież Wy mieliście oboje... Czy na prawdę nikt już nie bierze pod uwagę kwestii etycznych przy ustalaniu i pobieraniu zasiłków? Czy ja mam się składać na Wasze "kombinatorstwo zasiłkowe"? Absurd. Możesz się tłumaczyć, że "przecież skoro system zezwala, to czemu nie korzystać", ale pytanie, czy etyka zezwala?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~łoj

Pracują koniki i ciągniki a człowiek to powinien odpoczywać

! Odpowiedz
0 1 ~Darek

No po prostu super budujemy dobrobyt bez pracy ?

! Odpowiedz
0 3 ~niepelnosprawny_org

ludzie, co wy piszecie? nawet na kilka dziedzi to nie jest luksus, gdy mąz pracuje i tak cos dodatkowego sie przyda, a bezrobocie nie jest uwarunkowane tylko finansami - tu w Polsce jest głównie dobra kultura...

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 28 ~StanRS

Zwalniają się pracownice na wsiach mające dzieci i pracujące całe dnie w wiejskich sklepach zatrudnione na umowy śmieciowe (lub wręcz na czarno), za 5-7 złotych na godzinę tj. 1000-1200 złotych na rękę.
Niech polskojęzyczni "byznesmeni" zapłacą godziwe pieniądze, to będą mieć pracowników, a nie wyrobników.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 6 ~mi

To na ich miejsce przyjdą inni , ale za bardziej godziwą stawkę

! Odpowiedz
7 8 ~Autor

Co Ty sobie wyobrażasz ? Że pani w kiosku będzie zarabiała np. 8 000 zł brutto ? Pomyślałeś ile wówczas będzie kosztowała kanapka w takim kiosku ? Sądzisz, że ktoś będzie tam jeszcze kupował ?. Nie jest możliwe, aby realnie podnieść pensje tam, gdzie nie jest to realizwoane 'zgodnie z zasadami ekonomii' np. poprzez technologię. Im prostszy zawód tym więcej chętnych, im więcej chętnych tym niższa cena. Za nie pracujących z tytułu 500+ zapłacą wszyscy pozostali, którzy będą pracować. Realnie niczego to nie zmieni. Po pewnym czasie ceny wzrosną wszędzie i okaże się, że pani w kiosku nadal mało zarabia w porównaniu do pozostałych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~pa odpowiada ~Autor

Tylko pisząc "Im prostszy zawód tym więcej chętnych, im więcej chętnych tym niższa cena" komentujesz artykuł, który biadoli, że chętnych właśnie jest mniej... Nie widzisz sprzeczności? ;)

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl