Od poniedziałku Węgrzy mogą głosować w organizowanym przez rząd referendum Voks 2025 przez internet. Opozycyjne media ostrzegają, że w ten sposób swoją opinię na temat akcesji Ukrainy do UE każdy obywatel może wyrazić kilka razy.


Na profilu węgierskiego rządu na Facebooku została opublikowana informacja, z której wynika, że od tej pory udział w referendum Voks 2025 można brać za pośrednictwem internetu.
Argumentem dla takiego rozwiązania zdaniem przedstawicieli gabinetu Viktora Orbana ma być umożliwienie udziału w głosowaniu osobom, którym karty referendalne wysłane za pośrednictwem poczty zostały skradzione. Według władz tylko w zeszłym tygodniu zgłoszona ponad 10 tys. takich przypadków.
Tymczasem opozycyjne media zwracają uwagę na możliwe nieprawidłowości związane z taką formą udziału w referendum. Aby wziąć udział w głosowaniu, należy zarejestrować się na specjalnej stronie (voks2025.hu), która wymaga jednie podania swojego imienia, nazwiska i adresu e-mail. Adres zamieszkania czy numer telefonu są opcjonalne.
Dziennikarze portalu hvh.hu zwrócili uwagę, że choć system pozwala na zagłosowanie z wykorzystaniem danego adresu e-mail tylko jeden raz, to jednak nie blokuje on możliwości korzystania z innych adresów poczty elektronicznej. Oznacza to, że osoba posiadająca więcej niż jeden adres e-mail może zagłosować więcej razy. Podobnie swoją opinię mogą przesyłać również osoby, które głos oddały już w tradycyjnej, papierowej formie.
Od połowy kwietnia do zeszłego tygodnia węgierskie władze rozesłały pocztą do wszystkich gospodarstw domowych karty do głosowania, na których znalazło się jedno pytanie: "Czy popierasz członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?". Po zakreśleniu odpowiedzi TAK lub NIE, kartę należy w kopercie zwrotnej odesłać najpóźniej do 20 czerwca. Do tego samego dnia będą zbierane głosy oddawane za pośrednictwem internetu.
Referendum Voks 2025 od samego początku towarzyszy intensywna antyukraińska kampania rządu Orbana. Premier Węgier próbuje przekonać obywateli, że akcesja Ukrainy do Wspólnoty będzie oznaczała "katastrofę węgierskiej gospodarki", a także "zniszczenie węgierskich rodzin". Orban twierdzi również, że z chwilą wejścia Ukrainy do UE Węgry zostaną pozbawione unijnych funduszy, wzrośnie inflacja, a kraj zaleje fala przestępczości.
Tomasz Dawid Jędruchów (PAP)
tdj/ ap/












































