Redakcji opozycyjnego portalu węgierskiego 444.hu zawieszono akredytację parlamentarną m.in. za kręcenie materiału wideo w miejscu, gdzie zgodnie z przepisami nie wolno tego robić powiadomił portal w środę.
Przewodniczący parlamentu zawiesza akredytację redakcji 444.hu za zachowanie jej pracowników, świadome i wielokrotne ignorowanie przepisów oraz lekceważenie wcześniejszych ostrzeżeń napisano w liście podpisanym przez rzecznika parlamentu Zoltana Szilagyiego, którego treść udostępnił portal.
W liście poinformowano, że dwóch dziennikarzy portalu mimo kilkukrotnych próśb i ostrzeżeń złamało przepisy dotyczące porządku przygotowywania relacji z parlamentu. Oprócz nagrywania filmu bez pozwolenia fizycznie uniemożliwiali sekretarzowi stanu (i rzecznikowi frakcji Fideszu - PAP) Janosowi Halaszowi wejście na korytarz prowadzący do sali posiedzeń czytamy.
Portal skomentował, że "ponieważ rzecznik, którego zadaniem jest informowanie opinii publicznej, nie chciał odpowiadać na pytania czy choćby zauważyć korespondentów nawet na odcinku korytarza, gdzie zgodnie z przepisami wolno nagrywać w parlamencie, spróbowaliśmy zwrócić na to uwagę".
Portal przypomniał, że w ubiegły poniedziałek zakaz wstępu do parlamentu dostało trzech jego dziennikarzy - także za nagrywanie w niedozwolonym miejscu. Obecna decyzja dotyczy jednak nie tylko korespondentów, którzy przygotowywali dany materiał, ale całej redakcji - podkreślił portal.
W kwietniu sześciu dziennikarzy innych mediów, w tym portali Index i hvg.hu, dostało zakaz wstępu do parlamentu z powodu próby zadawania pytań w niewyznaczonym do tego miejscu, ale od początku jesiennej sesji znów mają wstęp do budynku.
Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)
mw/ mc/
























































