|
- Muszę zobaczyć, co mi się chce sprzedać. Zawodników? Nazwę Wisła? Teren? Trenerów? Muszę to wszystko wiedzieć i mnie naprawdę nie obchodzi, ile ktoś stracił wczoraj. Coś się robi dobrze, coś się robi źle i ja nie mam zamiaru tego krytykować. To jest jego sprawa. Ja tylko chcę usłyszeć, co mi pan Cupiał sprzedaje. Sprzedaje Wisłę. No dobrze. Ale co to jest Wisła? Nie ma stadionu, nazwa nie należy do pana Cupiała. Rozumiem, że są tylko zawodnicy. Dobrzy czy źli? Mają czy nie mają kontraktów? Kiedy się te kontrakty kończą – teraz, za trzy lata, za pięć? Zaplecza drużyna też nie ma. Amatorzy są do towarzystwa. Ośrodka szkoleniowego nie ma. Nic nie ma. Co się nie zapytam, to nie ma. Więc tak naprawdę chodzi o kupienie grupy zawodowych piłkarzy. Żeby zaproponować kwotę, muszę wszystko obejrzeć i sprawdzić. Tymczasem tylko słyszę, że przez 10 lat stracił 100 milionów złotych. Stracił to stracił, ale to nie moja sprawa! - powiedział Kita.
Zapytany o to, czy nie przeraża go polski futbol, odpowiedział: - Mnie przeraża nie tylko polski futbol. Także mentalność, poziom kultury, jaki często w Polsce jest prezentowany. Wy, w Polsce, potrzebujecie ludzi doświadczonych - jak ja czy trener Kasperczak, bo jesteście zacofani w wielu sprawach, nie tylko w futbolu. Mówię szczerze, jak myślę.
Źródło: Przegląd Sportowy
























































