Senator Ireneusz Niewiarowski z PO podkreśla, że ustawa w skuteczny sposób zabezpieczy nasz kraj przed GMO. Przekonuje, że choć formalnie ustawa zezwala na obrót takimi nasionami, to praktycznie będzie on niemożliwy, ponieważ Rada Ministrów rozporządzeniem zakaże uprawiania tych roślin. "Ponadto w ustawie jest zawarty monitoring tego typu upraw i jeśli one się odnajdą, również są zapisane kary w postaci likwidacji takiej plantacji jak również kary pieniężne"- podkreśla.
Marek Borowski, senator niezależny uważa, że za wszystkie emocje, które towarzyszyły powstawaniu ustawy odpowiadają ekolodzy. Wyjasnia, że ustawa o nasiennictwie nie wywołałaby żadnego wrażenia, gdyby nie to, że do akcji weszli przeciwnicy roślin genetycznie modyfikowanych, "tórzy domagają się tego, by ta ustawa konkretnie zabraniała wszystkiego". Senator podkreśla, że rozwiązania, których domagają się przeciwnicy ustawy są w znacznej części sprzeczne z prawem unijnym.
Bogdan Pęk, senator PiS krytycznie ocenił zarówno głosowanie jak i przyjęte rozwiązania. Senator ocenił, że "głosowanie odbyło się tak jak zwykle". Senator uważa, że większość przepchała rozwiązanie, które otwiera - na razie furteczkę - na wprowadzenie obrotu nasionami a w przyszłości może otworzyć furtkę dla GMO.
Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/D.Zaczek/dyd
Źródło:IAR





















































