- Nie jestem zadowolony z Boeinga - powiedział na pokładzie 35-letniego samolotu prezydent Donald Trump, komentując opóźnienie z dostarczeniem dwóch nowych Air Force One, zamówionych wcześniej przez Biały Dom. I jak u Hitchcocka zrzucił kolejną rewelację: „Poszukuję alternatyw”.


Podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa Biały Dom podpisał kontrakt na dwie nowe wersje Air Force One, które mają być oparte na nowoczesnym Boeingu 774-8. Negocjacje były burzliwe, gdyż wówczas polityk uznał, że jest on „za kosztowny”. Samoloty miały być dostarczone w 2024 roku, jednak producent przesunął dostawę na 2027/2028 rok.
- Nie jestem zadowolony z Boeinga - jasno zaznaczył prezydent USA. - Zrobienie Air Force One zajmuje im za dużo czasu, a kontrakt podpisaliśmy dawno temu. Zawsze możemy kupić inny samolot, dostać samolot czy coś - dodał Trump.
Dostosowanie wyposażenia na użytek głowy państwa (i to USA) wymaga poważnych nakładów finansowych, zainstalowania najwyższej klasy technologii m.in. na łączach telekomunikacyjnych czy bezpieczeństwa.
Zaznacza jednak, że nie rozważa zakupu nowych maszyn od europejskiego Airbusa.
Sprawa wyszła na jaw po tym, jak kilka dni wcześniej Trump zwiedził 13-letniego Boeinga należącego do królewskiej rodziny z Kataru, gdy stał on „zaparkowany” na międzynarodowym lotnisku w Palm Beach.
Jak na razie Boeing nie skomentował sprawy. Zresztą ubiegły rok był, cytując zmarłą królową angielską Elżbietę II, „annus horribilis”. Gigant lotniczy stracił w całym 2024 roku 11,8 mld dolarów, co okazało się najgorszym rokiem od 2020 roku, kiedy to samoloty zostały uziemione przez pandemię. W ciągu trzech miesięcy do końca grudnia 2024 roku, kiedy załoga koncernu strajkowała, firraciła 3,8 mld dolarów.
opr. aw








































