Iran nasilił działania dyplomatyczne i wojskowe w Afryce, chcąc pogłębić współpracę obronną z wybranymi krajami Afryki Zachodniej, zwłaszcza z Burkina Faso, któremu oferuje broń i doradztwo wojskowe w zamian za złoto i inne surowce.


O tego typu współpracy i tworzeniu antyzachodniego sojuszu rozmawiali w poniedziałek w Teheranie ministrowie obrony Iranu, Aziz Nasirzadeh i Burkina Faso, gen. Celestin Simpore - poinformowała opłacana przez rząd irańska Mehr News Agency podkreślając, że Irańczyk pochwalił wojskowe władze w Wagadugu za „pryncypialne stanowisko w potępianiu wrogich działań przeciwko Iranowi”.
Izolowany od lat Iran rozpaczliwie szuka nowych sojuszników, którzy podobnie jak on mają niechętny stosunek do Zachodu i którym nie przeszkadza robienie interesów z krajem objętym zachodnimi sankcjami.
Burkina Faso, tak jak sąsiednie Mali i Niger, rządzone jest przez wojsko. Wspólnie kraje te stworzyły Sojusz Państw Sahelu (AES), regionalną koalicję wojskową, której celem jest walka z ekstremistycznymi grupami destabilizującymi cały Sahel.
Wcześniej te trzy kraje opuściły regionalną Wspólnotę Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) i zacieśniły związki z Rosją, która dyplomatycznie i militarnie wspiera Iran, dostarczając mu w czasie skrajnych napięć ze Stanami Zjednoczonymi śmigłowce Mi-28. W zamian Iran dostarczał Rosji swoje drony Shahed, wykorzystywane na wojnie z Ukrainą.
Drony i Ukraina są elementami, które łączą Burkina Faso, Mali i Niger z Iranem. Teheran za złoto z Burkina Faso i Mali i uran z Nigru proponuje swoje sprawdzone na Ukrainie drony. Dodatkowo te kraje Sahelu krytycznie odnoszą się do Kijowa, a Niger wręcz zerwał z nim w ubiegłym roku stosunki dyplomatyczne, oskarżając Ukrainę o wspieranie terrorystów.
Iran nie ogranicza się do Sahelu, bowiem w ubiegłym roku zabiegał w Sierra Leone o uran i jego wsparcie podczas głosowań na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdy ten afrykański kraj był niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa. Władze we Freetown wysłuchały przybyłej z Teheranu delegacji i zagłosowały za utrzymaniem sankcji na islamską republikę.
Nie lepiej wypadła próba zacieśnienia relacji z Republiką Południowej Afryki, do której Teheran wysłał w styczniu kilka swoich okrętów wojennych na wspólne z Chinami i Rosją manewry morskie prowadzone w ramach grupy BRICS. Pretoria w ostatniej chwili uznała, że to zbyt duży wstyd, by mieć Teheran za partnera i nakazała irańskich okrętom opuścić swoje wody. (PAP)
tebe/ zm/
























































