- Czy obecny wizerunek przedsiębiorcy przedstawianego w mediach różni się od tego w rzeczywistości?
- Zdaję sobie sprawę, że często media szukają kozła ofiarnego. Wszyscy stojący z boku uważają, że przedsiębiorcy to opływający w luksusach, pozbawieni trosk wyzyskiwacze, bogacący się kosztem pracowników. Tak nie jest i można to sprawdzić. Na przykład w mojej firmie staramy się dbać o pracowników. Stwarzamy odpowiednie warunki do pracy, dbamy aby atmosfera była „kumplowska”. A pensje? Też chciałbym moim ludziom płacić więcej niż oddawać te pieniądze do Skarbu Państwa. W tej kwestii nie można wszystkiego zwalać na pracodawców. My musimy w taki sposób zarządzać finansami, aby nie generować strat.
- W takim razie czy potrzebna jest dyskusja na ten temat?
- Rzetelna dyskusja nie zaszkodzi, ale na pewno niepotrzebna jest debata, w której strony będą skakały sobie do gardeł.
- Czy warto budować dobry wizerunek firmy w społeczeństwie?
- Ja mam ułatwione zadanie. Ze względu na to, że Plast-Box jest spółką giełdową, chcąc nie chcąc muszę dbać o dobry wizerunek firmy. Ale wiem, że nie wszyscy lubią mówić publicznie o swoich firmach. Wielu sądzi, że szum wokół przedsiębiorstwa może spowodować kontrole ZUS i urzędu skarbowego. Przedsiębiorcy się tego obawiają, dlatego wolą się nie afiszować. Przykład Romana Kluski, właściciela Optimusa, jest znamienny.
- Jak więc burzyć negatywne stereotypy dotyczące pracodawców?
- Tu nie ma lekarstwa. Kiedyś panowała opinia, że każdy rzemieślnik to złodziej. W rzeczywistości różnie to było. Dziś nieuczciwi są eliminowani z rynku. Ale sytuację można odwrócić. Z dziennikarzami jest bowiem podobnie. Są uczciwi i rzetelni, ale zdarzają się również tacy, którzy wszędzie wietrzą sensacje i skandale i nie zawsze obiektywnie przedstawiają sytuację.
Dziennik Bałtycki



























































