Od 15 maja raport WSI po rosyjsku ogląda codziennie około ośmiuset osób. Redaktor naczelny portalu powiedział gazecie, że raport jest dobrym materiałem źródłowym. Był publikowany w czterech odcinkach, żeby stopniować napięcie.
Widać, że przekładem zajmowali się fachowcy. Nie tylko przetłumaczyli 163 strony raportu, ale poprawili niektóre oczywiste błędy - donosi "Dziennik". Jednego z generałów, który w oryginale błędnie występuje jako były szef KGB, nazwali naczelnikiem wydziału tej służby.
Opozycja krytykuje Macierewicza twierdząc, że zrobił on Rosjanom wspaniały prezent. Politycy PiS nie widzą zaś niczego dziwnego w tłumaczeniu raportu na rosyjski.
Dziennik/ew/dyd
Źródło:IAR

























































