Rekordowy ELEKTRIM
SPÓŁKA NIE MA NA RAZIE ZAMIARU SPRZEDAWAĆ SWOICH UDZIAŁÓW W ELEKTRIM TELEKOMUNIKACJA
Gigantyczny zysk Elektrimu - 3,4 mld zł - to efekt zaksięgowania w III kwartale sprzedanych w grudniu ub.r. udziałów w Elektrim Telekomunikacja. Spółka podkreśla, że zabieg ten nie będzie miał wpływu na wyniki skonsolidowane grupy.
W III kwartale br. Elektrim zanotował, przed reklasyfikacją, stratę netto w wysokości 19,6 mln zł - poinformowała wczoraj spółka. Z opublikowanych jednostkowych wyników finansowych wynika, że po uwzględnieniu reklasyfikacji, czyli sprzedaży 49 proc. udziałów w spółce zależnej Elektrim Telekomunikacja (transakcja została zawarta 7 grudnia ub.r.) zysk netto spółki matki wyniósł jednak aż 3.425,3 mln zł. Zyski Elektrimu wynikające z tej transakcji, uprzednio zaksięgowane jako przychody przyszłych okresów, zostały w trzecim kwartale zaliczone do kapitałów za pośrednictwem rachunku zysków i strat. Spółka podała w komunikacie, że reklasyfikacja nie ma wpływu na wyniki skonsolidowane grupy i nie powoduje skutków podatkowych dla Elektrimu.
Spółka utworzyła co prawda rezerwę na odroczony podatek dochodowy w wysokości 1.526,9 mln zł. Musiałby on jednak zostać zapłacony dopiero wtedy gdyby Elektrim zdecydował się na sprzedaż pozostałych udziałów w Elektrim Telekomunikacja, ale, jak poinformowano, spółka nie ma obecnie takich intencji.
Według pytanych przez PG ekspertów w dziedzinie prawa podatkowego, rezerwa nie może dotyczyć sprzedanych już Vivendi udziałów w Elektrim Telekomunikacja (podatek z tego tytułu Elektrim już zapłacił) lecz 51-proc. pakietu, który spółka nadal posiada. Według pragnących zachować anonimowość specjalistów, jest to zwykły zabieg księgowy, dokonany najprawdopodobniej na polecenie audytora, który domagał się utworzenia takiej rezerwy. Nie świadczy to absolutnie o niczym: ani o tym, że Elektrim sprzeda swoje udziały w Elektrim Telekomunikacja, ani o tym, że ich nie sprzeda - twierdzi jeden z ekspertów.
Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu, potwierdza opinię specjalistów: Rezerwa dotyczy tylko takiej sytuacji, gdybyśmy chcieli kiedykolwiek dokonywać transakcji na naszym 51-procentowym pakiecie udziałów w Elektrim Telekomunikacja.
Michał Buczyński, analityk DM BIG BG, przyznaje, że reklasyfikacja jest czystym zabiegiem księgowym i nie wpływa na wycenę spółki, niemniej jednak zwiększa kapitał własny Elektrimu, co może być dla banków argumentem w przypadku wyrażania zgodny na udzielenie kredytu. Przypomina, że wariant sprzedaży przez spółkę pozostałych udziałów w Elektrim Telekomunikacja jest brany pod uwagę przez inwestorów. Taka możliwość stanie się bardziej prawdopodobna w przyszłym roku, kiedy - zgodnie z nowym prawem telekomunikacyjnym - przestanie obowiązywać próg 49 proc., którego do tej pory nie mogli przekroczyć inwestorzy zagraniczni w spółkach tej branży - powiedział PG M. Buczyński.
Według niego, strata, jaką odnotował Elektrim w III kwartale przed reklasyfikacją, nie jest duża. Jak poinformował Elektrim, spadła ona o 86,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Wynik ten został osiągnięty przede wszystkim w rezultacie umacniania się złotego wobec euro, co spowodowało obniżenie kosztów obsługi zadłużenia z tytułu obligacji zamiennych denominowanych w euro. W III kwartale koszty finansowe obniżyły się o 89,7 proc. w porównaniu z III kwartałem ub.r.
Jeżeli uwzględni się zysk netto po reklasyfikacji, wówczas wskaźnik C/Z (cena do zysku) wyniosłaby 0,98. Z tak rewelacyjnymi wskaźnikami mieliśmy do czynienia u zarania warszawskiej giełdy.
STANISŁAW KOCZOT


























































