REKLAMA
TYLKO U NAS

Przepychanki nad polityką zagraniczną. Sikorski: Do Białego Domu zaprasza prezydent USA

2025-08-18 13:54, akt.2025-08-18 16:52
publikacja
2025-08-18 13:54
aktualizacja
2025-08-18 16:52

Do Białego Domu zaprasza prezydent USA, z którym prezydent Karol Nawrocki ma uprzywilejowane stosunki - napisał w poniedziałek szef MSZ Radosław Sikorski. Szef MSZ nie zgłosił gotowości Polski do udziału w wizycie liderów w Waszyngtonie - odpowiedział minister w KPRP Marcin Przydacz.

Przepychanki nad polityką zagraniczną. Sikorski: Do Białego Domu zaprasza prezydent USA
Przepychanki nad polityką zagraniczną. Sikorski: Do Białego Domu zaprasza prezydent USA
fot. Klaudia Radecka / / FORUM

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump spotka się w Białym Domu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i grupą przywódców krajów europejskich. Rozmowy mają dotyczyć negocjacji pokojowych z Rosją i gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. W spotkaniu nie będzie uczestniczył przedstawiciel polskich władz.

Nawrocki powiedział w poniedziałek przed południem, że w formacie „koalicji chętnych” Polskę od dłuższego czasu reprezentuje rząd oraz że to „prezydent Zełenski zapraszał tych liderów europejskich, którzy mają dzisiaj być w Waszyngtonie”.

„Informuję, że na spotkania do Białego Domu zaprasza prezydent Stanów Zjednoczonych, z którym polscy przedstawiciele ruchu MAGA oraz osobiście Pan Prezydent Karol Nawrocki mają uprzywilejowane stosunki. Proszę, aby ich używali na rzecz Polski i Europy” – napisał w poniedziałek Sikorski na platformie X.

Podczas poniedziałkowej uroczystości powołania doradców w Pałacu Prezydenckim Nawrocki stwierdził, że w formacie „koalicji chętnych” Polskę od dłuższego czasu reprezentuje rząd. – To pan prezydent Zełenski zapraszał tych liderów europejskich, którzy mają dzisiaj być w Waszyngtonie. A prezydent Polski jest (…) jedynym liderem państwa dzisiaj w Europie, który w bliskim horyzoncie już 3 września ma spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem – powiedział prezydent.

Dodał, że podczas spotkania z Trumpem kwestie bezpieczeństwa i pokoju w Ukrainie „będą jednym z bardzo ważnych punktów”.

Prezydent zapewnił też, że jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i rządem, apelując do mediów o spokój i rozwagę w tej sprawie. – W kwestiach bezpieczeństwa państwa polskiego i sytuacji międzynarodowej nie ma miejsca i nie ma czasu na pewne polityczne emocje, tylko jest interes państwa polskiego – powiedział.

Do sprawy wizyty europejskich liderów w Waszyngtonie odniósł się również w poniedziałek we wpisie na X Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. „Informuję, że dyskusja co do udziału we wspólnej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim wizycie tzw. koalicji chętnych w USA odbywała się z udziałem ministra Radosława Sikorskiego. Minister Spraw Zagranicznych RP nie zgłosił gotowości Polski do udziału w tej wizycie. Prezydent RP planuje wizytę w USA 3 września” – napisał Przydacz w poniedziałek na platformie X.

Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka napisał na platformie X: „Dzisiejsze spotkanie w Waszyngtonie odbywa się w tym samym formacie, co wcześniejsze rozmowy online liderów państw europejskich, w których uczestniczył prezydent Trump. Wtedy Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki”.

Szłapkę wsparł – również na X – szef MSZ. „Potwierdzam. Tak oznajmił prezydent Zełenski wobec premierów, między innymi: Japonii, Kanady i Nowej Zelandii” – stwierdził Sikorski.

Jak podał Biały Dom, Trump przyjmie Zełenskiego w Białym Domu o godz. 13 czasu lokalnego (godz. 19 w Polsce), po czym dołączą do nich: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, premier Włoch Giorgia Meloni oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Zełenski spotka się z europejskimi przywódcami przed wizytą w Białym Domu.

Liderzy mają omówić rezultaty piątkowych rozmów Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na Alasce, w tym szczegóły wstępnych uzgodnień i rosyjską propozycję zawieszenia broni w zamian za oddanie kontrolowanej przez Ukraińców części obwodu donieckiego. Propozycję tę poparł Trump, rezygnując z żądania bezwarunkowego rozejmu. Zełenski i przywódcy europejscy są zainteresowani przede wszystkim szczegółami na temat gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Przebieg piątkowego szczytu prezydent USA zrelacjonował europejskim przywódcom podczas spotkania online; w rozmowie uczestniczył prezydent Zełenski, a Polskę reprezentował prezydent Nawrocki. W niedzielę z kolei doszło do narady europejskich liderów przed wylotem prezydenta Ukrainy do USA. Polskę reprezentował wówczas wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

B. szef PISM: paradoksalnie dobrze się stało, że nie będzie nas podczas rozmów w Waszyngtonie

Paradoksalnie dobrze się stało, że nie będzie nas w poniedziałek w Waszyngtonie podczas spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim i grupą europejskich przywódców - ocenił dla PAP b. szef PISM Sławomir Dębski. Dynamika kształtowania się europejskiego stanowiska wskazywała na „duży chaos” - dodał.

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump spotka się w Białym Domu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i grupą przywódców krajów europejskich. Rozmowy mają dotyczyć negocjacji pokojowych z Rosją i gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. W spotkaniu nie będzie uczestniczyć przedstawiciel polskich władz.

Dębski, pytany w poniedziałek przez PAP, co oznacza brak polskiego przedstawiciela wśród europejskich przywódców, odpowiedział, że „paradoksalnie dobrze się stało”, że nie będzie nas w Waszyngtonie. Dodał, że szczyty i spotkania to „narzędzia, a nie cel sam w sobie”.

Były szef PISM powiedział, że niezależnie od tego czy to przemyślana decyzja, czy tak się złożyło, obserwowana przez niego w weekend dynamika kształtowania się europejskiego stanowiska wskazywała na „duży chaos”.

Jak podkreślił, kraje Europy zostały zaalarmowane przebiegiem piątkowego spotkania Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na Alasce i chciały uczestniczyć w poniedziałkowych rozmowach jako doradcy, na co Zełenski miał uzyskać zgodę od Trumpa. Jednak, jak mówił, przywódcy - mając problem z wytypowaniem jednego czy dwóch z nich - postanowili, że udadzą się do USA szerszą reprezentacją, co ostatecznie poskutkowało tym, że Trump rozdzielił te spotkania.

- Z moich informacji wynika, że była to propozycja francuska, żeby wszyscy pojechali. Ale to jest przeciwskuteczne, dlatego że nagle się okazuje, że Trump będzie już po rozmowie z Zełenskim, gdzie prawdopodobnie będzie starał się narzucić mu warunki Putina, a potem dopiero wyjdą razem, wspólnie. Będzie to po tym, gdy Zełenski powie już »nie«, bo nie może zaakceptować warunków - ocenił.

Zdaniem Dębskiego Rosja już od 2004 roku, wtedy w postaci Wiktora Janukowycza (startował w wyborach prezydenckich - PAP), chce narzucić naszemu sąsiadowi prorosyjskiego polityka jako głowę państwa i w pewnym sensie „zbiałorusinizować Ukrainę”. Z kolei, jak zauważył, już w 2001 roku Federacja Rosyjska rozpoczęła kampanię w Donbasie, w którym zaczęła upowszechniać symbolikę Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej.

- Czyli można powiedzieć, mamy tradycję polityki rosyjskiej od 25 lat a Ukraina boi się narzucenia tych warunków i skutecznie się przed tym broni. Teraz natomiast, niestety, po stronie Rosji stanął prezydent Stanów Zjednoczonych i trzeba jakoś próbować zmoderować tę sytuację - ocenił.

Zdaniem b. szefa PISM amerykańska delegacja w piątek została zaskoczona przez Putina, gdyż rozmowy miały dotyczyć zawieszenia broni a ten podyktował warunki zakończenia wojny, a nie rozejmu. Jak dodaje, szansa na pokojowe zakończenie konfliktu podczas poniedziałkowych spotkań jest mała, a przebieg rozmów nieprzewidywalny, ale europejscy przywódcy, deklarując już swoją obecność, nie mogli się wycofać po zmianie formuły rozmów.

- Prezydent Trump zaprosił prezydenta Nawrockiego 3 września na spotkanie bilateralne, a więc nie w jakimś tłumie, nie w jakichś emocjach. Będzie to spotkanie przygotowane, które może się okazać ważne z punktu widzenia tego, do czego może dojść w Waszyngtonie w tej chwili. Może się okazać ważnym instrumentem do odbudowywania jakiejś komunikacji z administracją Trumpa - powiedział.

W ocenie Dębskiego, gdyby nie zaplanowane spotkanie bilateralne 3 września, to nie byłoby dylematu i Nawrocki z pewnością poleciałby na poniedziałkowe rozmowy. Ponadto analityk przypomniał, że Putin wielokrotnie formułował też swoje żądania w kierunku Zachodu dotyczące wycofania sił amerykańskich ze wschodniej flanki NATO, a ich obecność jest polskim żywotnym interesem.

- Musimy więc mieć czas, żeby ocenić, co się stało. Czas na zbudowanie własnej argumentacji. Czas na zastanowienie się nad ogólną oceną sytuacji. Dla nas ważna jest sytuacja na wschodniej flance i relacje ze Stanami Zjednoczonymi. To jest oczywiste, że sposób prowadzenia polityki przez Trumpa buduje dla nas zagrożenie i strategiczny dylemat. My nie staniemy się sojusznikami Rosji, jeżeli sobie zażyczy prezydent Trump. Rosja stanowi dla nas bezpośrednie zagrożenie i musimy ją powstrzymywać, a Ukraina jest dla nas ważna w polityce powstrzymywania Rosji. Musimy mieć pełną ocenę sytuacji, która się wydarzy po tym spotkaniu - powiedział Dębski.

Prezydent Nawrocki powiedział w poniedziałek przed południem m.in. że w formacie „koalicji chętnych” Polskę od dłuższego czasu reprezentuje rząd oraz że to „prezydent Zełenski zapraszał tych liderów europejskich, którzy mają dzisiaj być w Waszyngtonie”.

Z kolei wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w odpowiedzi napisał, że na spotkania do Białego Domu zaprasza prezydent Stanów Zjednoczonych, z którym - jak stwierdził - „z którym polscy przedstawiciele ruchu MAGA oraz osobiście Pan Prezydent Karol Nawrocki mają uprzywilejowane stosunki”. Sikorski poprosił, by używali ich oni na rzecz Polski i Europy.

Jak podał Biały Dom, Trump przyjmie Zełenskiego w Białym Domu o godz. 13 czasu lokalnego (godz. 19 w Polsce), po czym dołączą do nich: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, premier Włoch Giorgia Meloni oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Zełenski spotka się z europejskimi przywódcami przed wizytą w Białym Domu.

Liderzy mają omówić rezultaty piątkowych rozmów Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na Alasce, w tym szczegóły wstępnych uzgodnień i rosyjską propozycję zawieszenia broni w zamian za oddanie kontrolowanej przez Ukraińców części obwodu donieckiego. Propozycję tę poparł Trump, rezygnując z żądania bezwarunkowego rozejmu. Zełenski i przywódcy europejscy są zainteresowani przede wszystkim szczegółami na temat gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Przebieg piątkowego szczytu prezydent USA zrelacjonował europejskim przywódcom podczas spotkania online; w rozmowie uczestniczył prezydent Zełenski, a Polskę reprezentował prezydent Nawrocki.

W niedzielę z kolei doszło do narady europejskich liderów przed wylotem prezydenta Ukrainy do USA. Polskę reprezentował wówczas wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

Adrian Kowarzyk 

wni/ mml/ mrr/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jezykminimalny
Głos Tuska i Sikorskiego ,,jest słyszalny". .. hahaaa
maxykaz
Nawrocki słabo zna angielski i musiałby z tłumaczem . Suweren wybrał Dyzmę to niech sie nie dziwi.
samsza
— Spotkałem Karola Nawrockiego w Chicago w październiku zeszłego roku. Byłem pod wrażeniem jego inteligencji, wiedzy o Ameryce i znajomości języka angielskiego – mówi w rozmowie z Onetem Mark Brzezinski, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.
fusion00
Za wojenki PO z PiSem płacimy już cenę na arenie międzynarodowej, tym razem w kontekście wydarzeń które mają wpływ na strukturę bezpieczeństwa w Europie czy jak się to podoba czy nie. Albo będziemy przy stole albo na stole.
marianpazdzioch
Trump jest gorącym kartoflem dla pisowców. Tak to czytam. Sikorski ma rację, że tam się nie pcha, bo tam trzeba lizusa i wasala.
stain
Nie wiem dlaczego Radziu nie forsował udziału Tuska w tym spotkaniu. Rudy mógłby w końcu bezpośrednio zapytać i raz na zawsze wyjaśnić u źródeł, czy (a może tylko dlaczego) Trump jest ruskim agentem. A może i pistolecik z palców by mu gdzieś z przyczajki na korytarzu zmontował? Hahahah hahhhahaa, ubaw byłby po pachy.
darius19
Juz sa 'od-redakcji','samsza' - nicki ze stajni Putlera. Robia za co car placi. A wydaje krocie na propagande
lisiec
Jeżeli nie będziemy wysyłać wojsk stabilizacyjnych na Ukrainę, to po co mamy tam jechać. Tym bardziej, że nie wiadomo czy Europa coś tam ugra. Byliśmy nieobecni podczas porozumień w Mińsku i całe szczęście. Bo przywódcy z Europy zachodniej zrobili z siebie wariatów, a nasz głos (po latach) zaczął się jakoś liczyć. To, że my nie do Jeżeli nie będziemy wysyłać wojsk stabilizacyjnych na Ukrainę, to po co mamy tam jechać. Tym bardziej, że nie wiadomo czy Europa coś tam ugra. Byliśmy nieobecni podczas porozumień w Mińsku i całe szczęście. Bo przywódcy z Europy zachodniej zrobili z siebie wariatów, a nasz głos (po latach) zaczął się jakoś liczyć. To, że my nie do końca umiemy to wykorzystać, to już inna sprawa.
od_redakcji
Tylko brakowało tam Sikorskiego z żoną i Tuska, haha

Powiązane: Karol Nawrocki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki