Procent składany: efekt śnieżnej kuli

Procent składany jest sprzymierzeńcem oszczędzających. Jego znaczenie przy pomnażaniu kapitału widać, szczególnie gdy odkładamy pieniądze regularnie i przez długi czas.

W oszczędzaniu ważne jest, by pieniądze nie traciły swojej realnej wartości. Przeszkadzać w tym będą: inflacja, podatek od zysków kapitałowych, a pomagać może właśnie procent składany.

Jeśli będziemy odkładać 50 zł co miesiąc do skarbonki, to po roku będzie tam 600 zł, a po dekadzie – 6 000 zł.

Nominalna wartość 600 zł teraz za 12 miesięcy się nie zmieni. Ale w zależności od tego, czy ceny będą spadały, czy rosły, realna wartość naszych oszczędności wzrośnie lub spadnie. W dwóch ostatnich latach ceny spadły (w Polsce była deflacja), a to oznacza, że wartość oszczędności wzrosła, nawet jeśli pieniądze odłożyliśmy do skarbonki. Jednak najczęściej ceny rosną, a nie spadają. Jeśli inflacja w ciągu roku wyniesie 2 proc., to za nasze 600 zł za rok będziemy mogli kupić towary lub usługi warte obecnie 588 zł. Inflacja „zabierze” nam 2 proc., czyli 12 zł.

Temu, by oszczędności nie traciły realnej wartości, ale nawet zyskiwały, służy oprocentowanie. Spotykamy się z tym pojęciem, jeśli lokujemy oszczędności na kontach oszczędnościowych, na lokatach bankowych lub kupujemy obligacje.

Im wyższe odsetki będą doliczane, tym większą sumę uda się odłożyć. Sprzymierzeńcem efektywnego oszczędzania jest czas i mechanizm procentu składanego.

Procent składany to metoda naliczania odsetek od kapitału w taki sposób, że są one dodawane do początkowej kwoty kapitału i całość procentuje w kolejnym okresie. Innymi słowy procent składany to sytuacja, w której naliczane są nam odsetki od odsetek. Jeśli nasze 50 zł odkładamy do skarbonki, ale po roku wpłacimy te środki na rachunek oszczędnościowy o oprocentowaniu 2 proc. naliczanym rocznie, to do 600 zł zostanie po kolejnym roku dopisanych 12 zł. I moglibyśmy zacząć oszczędzanie w trzecim roku z kwotą 612 zł, gdyby nie podatek od dochodów kapitałowych. Wynosi on 19 proc. W rzeczywistości więc na naszym koncie będzie niespełna 610 zł.

Jeśli zaś nasze 50 zł będziemy wpłacali na 2 proc. konto oszczędnościowe, gdzie odsetki są naliczane co miesiąc to po roku będziemy mieli na koncie nieco ponad 605 zł (po zapłaceniu podatku), a po dwóch ponad 1220 zł, chociaż wpłaciliśmy 1200 zł.

Ponieważ istota procentu składanego polega na dołączaniu do kapitału odsetek, to ważne przy oszczędzaniu jest, jak długo oszczędzamy (z roku na rok kapitał staje się coraz większy) oraz jak często odsetki są zapisywane. Jeśli mamy do wyboru dwie lokaty bankowe o takim samym oprocentowaniu, wybierzmy tę, która oferuje częstszą kapitalizację odsetek. Dzięki procentowi składanemu twoje oszczędności rosną dużo szybciej. Dlatego warto poszukać oferty, gdzie odsetki zapisywane są co miesiąc. Po 10 latach odkładania 50 zł przy 2-procentowej stopie procentowej i miesięcznej kapitalizacji będziemy mieli 6 517 zł – choć wpłaciliśmy 6000 zł.

A jeśli oszczędzać będziemy dwa razy dłużej, nasz kapitał urośnie do 14 180 zł, gdzie odsetki (po zapłaceniu podatku) warte będą 2180 zł. Jeśli zaś oszczędzać będziemy 40 lat, to przy takich samych warunkach uzbieramy 33 782 zł, podczas gdy nasze wpłaty wyniosły 24 tys. zł. Tak jak po roku oszczędzania odsetki dopisywane do kapitału stanowiły ułamek procentu, tak po 40 latach stanowią prawie 30 proc. zgromadzonych środków. Formułę procentu składanego porównuje się do efektu śnieżnej kuli.

Ale to, czy uda się utrzymać wartość realną oszczędności, w sporej części zależy od inflacji, czyli czynnika, na który oszczędzający nie ma wpływu. Niekiedy publicyści o inflacji piszą i mówią jako o „wrogu” procentu składanego.

Jeśli więc wybieramy formę inwestowania (lokatę bankową, rachunek oszczędnościowy), spróbujmy znaleźć takie oprocentowanie (rentowność), by przewyższała stopę inflacji. Jeśli wzrost cen w skali całej gospodarki wynosi 2 proc. i tyle samo rentowność naszej inwestycji, to na niej nie zarabiamy – jedynie zachowujemy – pozornie – realną wartość. Pozornie, bo przecież w przypadku większości inwestycji musimy zapłacić jeszcze podatek od dochodów kapitałowych. By choć trochę zyskiwać, nasza inwestycja powinna mieć rentowność przynajmniej około 2,5 proc. Zatem im wyższa inflacja, tym wyższa musi być rentowność inwestycji. Trzeba więc szukać takich inwestycji, które umożliwiają uzyskanie rentowności przewyższającej inflację i podatek, bo dopiero wtedy możemy liczyć na realny zysk.

Jeśli chcemy przeznaczyć oszczędności na wydatki dopiero w wieku emerytalnym, możemy skorzystać z indywidualnego konta emerytalnego lub indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego w formie rachunku oszczędnościowego w banku. Wówczas nie zapłacimy podatku od zysków kapitałowych, co znacznie powiększy realną zyskowność naszej inwestycji.

Możemy też kupić jednostki funduszy inwestycyjnych, gdzie nie płacimy podatku do czasu, aż je umorzymy. Możemy też bez podatkowych konsekwencji wymieniać jednostki w ramach różnych subfunduszy jednego funduszu parasolowego. Ale uwaga: pamiętajmy, że fundusze pobierają opłaty. Musimy dokładnie policzyć, ile wyniosą, by oszacować, ile możemy zarobić na inwestycji.

Źródło: Materiał partnera
NBP

Kursy NBP

2018-12-14 2018-12-14 2018-12-14
EUR 4,3021 0,0086 (0,20%)
USD 3,8095 0,0358 (0,94%)
CHF 3,8202 0,0168 (0,44%)
GBP 4,7940 0,0153 (0,32%)
JPY 3,3558 0,0305 (0,91%)
EUR 4,2496 -0,0093 (-0,22%)
USD 3,7463 -0,0009 (-0,02%)
CHF 3,7702 -0,0032 (-0,08%)
GBP 4,7320 0,0010 (0,02%)
JPY 3,2991 -0,0092 (-0,28%)
EUR 4,3354 -0,0095 (-0,22%)
USD 3,8219 -0,0011 (-0,03%)
CHF 3,8464 -0,0032 (-0,08%)
GBP 4,8276 0,0010 (0,02%)
JPY 3,3657 -0,0094 (-0,28%)

Znajdź nas na Facebooku