Zawieszony prezydent Korei Płd. Jun Suk Jeol zeznając we wtorek przed Trybunałem Konstytucyjnym, obwinił "złośliwą" opozycję za swoją decyzję o ogłoszeniu stanu wojennego. Według lokalnych mediów TK może zdecydować o impeachmencie głowy państwa już na przełomie lutego i marca.


Podczas wtorkowego przesłuchania - prawdopodobnie przedostatniego - Jun skarżył się, że obóz opozycji nie okazywał mu należytego szacunku podczas sprawowania urzędu. Polityk zaznaczył, że nieobecność deputowanych podczas posiedzenia, na którym przedstawiał projekt budżetu, była "głęboko złośliwym" zachowaniem i ujawniła "zamiar zniszczenia (mojego) rządu" – argumentował, cytowany przez agencję AFP.
Ogłaszając 3 grudnia 2024 roku stan wojenny, Jun zarzucił opozycji wprowadzenie "dyktatury parlamentarnej" i paraliżowanie prac rządu poprzez m.in. blokowanie ustawy budżetowej.
Koreańskie media zwracają uwagę na zeznania Szin Won Sika, doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Juna, który ujawnił, że podczas spotkania z Junem wiosną ubiegłego roku próbował odwieść prezydenta od pomysłu ogłoszenia stanu wojennego, gdy ten wspomniał „mimochodem”, że "wojsko może odgrywać rolę w polityce". Szin stwierdził, że "nie byłby to dobry pomysł w kontekście świadomości politycznej społeczeństwa i historii kraju".
Jun, z kolei, argumentował, że zaangażowanie wielu agencji w jego sprawie spowodowało, iż zeznania świadków stały się "niespójne".
Ostatnie posiedzenie TK zostało zaplanowane na czwartek, choć sędziowie nie wykluczyli wezwania kolejnych świadków. Według dziennika "Chosun Ilbo", który powołuje się na ekspertów prawnych, orzeczenie w sprawie Juna może zapaść pod koniec lutego lub na początku marca. Jeśli TK podtrzyma decyzję parlamentu z 14 grudnia 2024 roku o impeachmencie Juna, zostanie on usunięty z urzędu, a przedterminowe wybory prezydenckie odbędą się w ciągu 60 dni.
Osobno Jun usłyszał zarzuty kierowania zamachem stanu i wkrótce ma rozpocząć się jego proces karny przed sądem w Seulu. Konstytucja nie daje immunitetu głowie państwa wobec zarzutów o zdradę i zamach stanu, za które grozi maksymalna kara dożywocia lub śmierci.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ bst/









































