REKLAMA

Potężny wzrost zysku spółek przemysłowych

Ignacy Morawski2020-12-02 09:33założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-12-02 09:33
fot. ESB Professional / Shutterstock

Pisałem już niedawno o tym, że polski przemysł zwiększa produkcję najszybciej wśród krajów Unii Europejskiej. Dziś pokazuję bardziej praktyczne ujęcie tego zjawiska – przez pryzmat wyników spółek giełdowych.

Przychody spółek przemysłowych były w trzecim kwartale już wyższe niż przed rokiem, a zyski – dużo wyższe. Łącząc to ze wskaźnikami PMI, widać, że czwarty kwartał nie powinien być gorszy, a przynajmniej nie tak zły, jak oczekiwano w szczycie obecnej fali epidemii na początku listopada.

W trzecim kwartale przychody spółek przemysłowych notowane na rynku głównym Giełdy Papierów Wartościowych (usunąłem z listy firmy wydobywcze i paliwowe, jako że ich przychody są bardzo mocno skorelowane z cenami surowców) wzrosły o 0,3 proc. rok do roku. Przypomnę, że analogiczna dynamika dla wszystkich średnich i dużych firm w kraju wyniosła -2 proc., więc giełdowe przetwórstwo wyróżnia się in plus.  

Na załączonym wykresie pokazuję, jak przychody w przemyśle są związane z globalnym indeksem PMI. Polskie firmy są częścią międzynarodowych łańcuchów dostaw i przez to są bardzo wrażliwe na światową koniunkturę. Co najciekawsze w tym zestawieniu przychody przemysłowych spółek giełdowych są bardziej skorelowane ze światowym wskaźnikiem PMI niż z polskim. A tenże światowy PMI wyniósł w listopadzie 53,7 pkt, czyli aż 0,7 pkt powyżej poziomu z października. Widać, że obecna fala epidemii na razie nie zwaliła przemysłu z nóg. Więc dynamika przychodów powinna być solidna w czwartym kwartale.

Imponujący jest wzrost zysków spółek przemysłowych. W trzecim kwartale wynik netto był aż o 70 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Nawet usuwając z danych spółkę Mercator, która miała duży wpływ na zagregowany wzrost w analizowanej grupie firm, dynamika sięga ż 30 proc. Złożyć się na to mogły różne czynniki – cięcia kosztów, ograniczenie inwestycji, pomoc państwa, spadek cen niektórych surowców, duży udział sprzedaży zapasów we wzroście przychodów, czy dość niska baza z zeszłego roku. Patrząc z lotu ptaka, w oczy szczególnie rzuca się bardzo specyficzna kombinacja silnego odbicia przychodów i znacznego cięcia kosztów.

Z punktu widzenia makroekonomicznego widać, że sektor ewidentnie skorzystał na przesunięciach w budżetach gospodarstw domowych – z usług w kierunku towarów. Wśród firm, które najmocniej zwiększyły przychody, są m.in. producenci artykułów domowych (farby – Śnieżka i Decora, meble – Forte, armatura – Ferro, wykładziny - Lentex). Inny ważny czynnik sektorowy to ożywienie sprzedaży wśród spółek farmaceutycznych (takich jak Celon Pharma, Selvita). Ważna dla polskiej gospodarki jest też cykliczna odporność sektora produkcji żywności, który ma relatywnie duży udział w PKB (wśród spółek giełdowych mocno przychody zwiększyły m.in. Helio, Ambra czy Pamapol). Są też oczywiście spółki korzystające na wyjątkowo mocnym popycie na wyroby medyczne i okołomedyczne – największy wzrost przychodów zanotował Mercator, mocno na epidemii skorzystał Global Cosmed.

Czy ta przemysłowa hossa się utrzyma? Przyszły rok może być bardzo mocny w gospodarce, więc jest szansa, że spółki od strony przychodowej mają przed sobą dobre perspektywy – przynajmniej te, które są nastawione na globalną ekspansję.

Ale warto pamiętać, że dla polskiego przemysłu jednym z kluczowych czynników ryzyka jest silna presja na marże ze strony dużych odbiorców. Polski przemysł generalnie notuje od lat doskonałe dynamiki przychodów, ale umiarkowane dynamiki zysków (widać to zresztą na wykresach). Dlaczego tak się dzieje? Bo za rosnące zamówienia duże koncerny żądają niższych marż. Znalezienie sposobu na tę presję to będzie zapewne jedno z głównych wyzwań w najbliższych latach. Firmy będą musiały mocno walczyć o to, by skok zysków w 2020 roku nie był wydarzeniem jednorazowym.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (20)

dodaj komentarz
chlopek_roztropek
Jest inflacja są zyski.
meryt
chlopek_roztropek "Jest inflacja są zyski'

Odwrotnie, gdy są zyski jest inflacja.

"inflacja z powodu napływu kruszcu z Ameryki, który w Hiszpanii zjawia się na krótko, destabilizując wartość pieniądza, by zniknąć w sejfach banków niderlandzkich"
chlopek_roztropek odpowiada meryt
Silvio, jak to się przełoży na ambicje polskich rodziców do otrzymywania pomocy finansowej co najmniej takiej samej jak w Niemczech?

Oczekuję ambitnej odpowiedzi. Tego nie da się zepsuć.
chlopek_roztropek odpowiada meryt
A tymczasem za lekcje alternatywnej ekonomii socjalisty wielokrotnego bankruta dziękujemy.
meryt odpowiada chlopek_roztropek
Kontaktowałeś się z autorką i przyznała ci, że jest
socjalistką i autorem jakiego alternatywnego... ? :)

Dr hab. Magdalena Barbaruk
"HISZPAŃSKI „KRYZYS XVII WIEKU”'

Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych
Instytut Kulturoznawstwa UW
chlopek_roztropek odpowiada meryt
Silvio, jak to się przełoży na ambicje polskich rodziców do otrzymywania pomocy finansowej co najmniej takiej samej jak w Niemczech?

Oczekuję ambitnej odpowiedzi. Tego nie da się zepsuć.

No dawaj, jesteś trochę niedorobiony ale trochę też ambitny.
chlopek_roztropek odpowiada meryt
meryt odpowiada harrytracz 2020-12-02 20:15

Inflacje powodują firmy, które podwyższają swoje ceny, i tu możesz tak określać rzeczy, gdy ceny są wyższe od całkowitych kosztów dostarczenia produktu do konsumenta :)


To co najpierw, zyski czy inflacja wybitny socjalistyczny ekonomisto? :)

Aha, zapominałbym.
meryt odpowiada harrytracz 2020-12-02 20:15

Inflacje powodują firmy, które podwyższają swoje ceny, i tu możesz tak określać rzeczy, gdy ceny są wyższe od całkowitych kosztów dostarczenia produktu do konsumenta :)


To co najpierw, zyski czy inflacja wybitny socjalistyczny ekonomisto? :)

Aha, zapominałbym.

Silvio, jak to się przełoży na ambicje polskich rodziców do otrzymywania wsparcia finansowego co najmniej takiego samego jak w Niemczech?

Oczekuję ambitnej odpowiedzi na miarę twoich możliwości.
meryt odpowiada chlopek_roztropek
chlopek_roztropek odpowiada meryt2020-12-02 21:37
"To co najpierw, zyski czy inflacja wybitny socjalistyczny ekonomisto? :)"

Najpierw go odszukaj :)
Bo w gospodarce partycypować powinni obywatele (bez wyjątków), nie państwo.
jes
Piewca sukcesów pisu, pan Morawski nadaje ...
specjalnie_zarejestrowany2
W III kwartale skończyły się dopłaty za spadki sprzedaży więc księgowało się zaległą sprzedaż z I i II

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki