Polenergia będzie kontynuować przegląd opcji strategicznych pod kątem możliwości zbycia aktywów niecore'owych - poinformowali przedstawiciele spółki. Liczy też na optymalizację kosztów projektu Bałtyk 1 i jest na bardzo zawansowanym etapie pozyskiwania pozwoleń dla projektu w Rumunii.


"Przegląd opcji strategicznych będzie trwał, dlatego, że chcemy rotować niektórymi aktywami, które w naszej ocenie, jeżeli rynek uznawałby je za atrakcyjne, pozwalałyby nam ten kapitał alokować do projektów, które mają lepszą stopę zwrotu albo w sposób bardziej adekwatny adresują strategie rozwoju spółki Polenergia" - powiedział prezes Adam Purwin podczas telekonferencji.
"Będzie on na pewno dotyczył aktywów niecore'owych w horyzoncie realizacji strategii, która zorientowana jest na wielkoskalowe źródła produkcji energii. Mamy w swojej grupie część aktywów, które w związku z innym sentymentem do technologii wypadają z naszego kręgu zainteresowania. Myślę tutaj głównie o aktywach związanych z technologiami wodorowymi" - dodał.
Poinformował też, że koncentracja na projektach wielkoskalowych sprawia, iż Polenergia przyjrzy się m.in. aktywom związanym z rynkiem detalicznym czy klientem masowym, które nie wspierają rozwoju głównej technologii grupy opartej o wielkoskalowe projekty inwestycyjne.
"Przegląd opcji strategicznych będzie trwał w roku 2026, o ile zdecydujemy się na rozwiązania związane z ustabilizowaniem różnych źródeł finansowania projektów, które mamy w pipeline'ie. W sposób adekwatny będziemy reagowali na to, co dzieje się z naszym pipeline'em dewelopmentowym. Oczywiście, nie będziemy takich dezinwestycji prowadzić, o ile nie będziemy widzieli, że te potrzeby związane z pozyskaniem środków w ramach tych transakcji M&A-owych mogą zostawać wykorzystane na wyższych stopach zwrotu niż te, które teraz są generowane w ramach naszego cashflow" - podsumował prezes.
Przedstawiciele grupy poinformowali, że farmy wiatrowe Bałtyk 2 i Bałtyk 3 o łącznej mocy 1,44 GW są w fazie wykonania, natomiast w przypadku projektu Bałtyk 1, Polenergia i jej partner Equinor, pracują nad optymalizacja kosztową, aby poprawić oczekiwaną stopę zwrotu.
Jak ocenił pierwszy wiceprezes Filip Wojciechowski (CDO), państwo polskie znakomicie wykorzystuje szanse, jakie są związane z energię odnawialną i w jaki sposób miks energetyczny może wspierać gospodarkę.
"Z tego względu my patrzymy na projekt Bałtyk 1 bardzo optymistycznie. Ten projekt z uwagi też na odległość od lądu i na usytuowanie innych farm morskich charakteryzuje się lepszą wietrznością niż projekt Bałtyk 2 i Bałtyk 3. W związku z tym może zapewniać znakomite źródło przychodowe. Jest wsparte zdrowym, dobrym mechanizmem kontraktu różnicowego, co też daje bardzo dobrą stabilność. I jeżeli chodzi o nakłady, to jest projekt, który będzie w najbliższych latach podlegał jeszcze oczywistej optymalizacji" - powiedział Wojciechowski.
Poinformował, że właściciele projektu pracują nad optymalizacją strony kosztowej.
"Głęboko wierzymy, że w kolejnych latach będziemy w stanie poprawić zakładaną oczekiwaną stopę zwrotu na bazie właśnie tych optymalizacji. A inny rozkład wykonawców i też inna sytuacja na rynku wykonawców, choćby z uwagi na spowolnienie projektów w Stanach Zjednoczonych, może się przysłużyć temu, że koszty zamawiania poszczególnych usług będą różniły się od tego, co było w momencie, kiedy był kontraktowany Baltic 2 i Baltic 3, które były kontraktowane w piku tej popularności na usługodawców realizujących także projekty offshore'owe" - wskazał wiceprezes.
"Z tego punktu widzenia wierzymy, że projekt Baltic 1 będzie na zdrowych zasadach kosztowych i przy znakomitych warunkach przychodowych. W związku z tym jesteśmy mocno przekonani o atrakcyjności tego projektu i o zdrowości tego projektu" - podsumował Wojciechowski.
Projekt Bałtyk 1 wygrał w 2025 r. aukcję drugiej fazy rozwoju polskiej morskiej energetyki wiatrowej, zabezpieczając kontrakt różnicowy na sprzedaż energii z tej farmy na 25 lat.
Prezes Purwin ocenił ponadto, że w 2025 r. Polenergia "w znaczący sposób" zwiększyła zaawansowanie swojego pierwszego projektu poza Polską - w Rumunii.
"To jest bardzo duży projekt o skali, która może dawać skokowy wzrost, jeżeli chodzi o mocy produkcyjne i pozwalać też na pewną dywersyfikację geograficzną. Jest to też projekt, który pozwala na podejście hybrydowe. Mamy tam możliwość rozszerzenia tego projektu o część związaną z PV oraz z magazynami energii, w związku z czym, jeżeli chodzi o taką elastyczność tego projektu, jest ona bardzo duża. Mamy bardzo zaawansowany, tak jak powiedziałem, proces uzyskiwania kolejnych pozwoleń" - powiedział prezes.
Projekt w Rumunii Polenergia prowadzi poprzez swoją spółkę Wind Farm Four (WF4). Dotyczy on lądowych farm OZE rozwijanych w ramach 7 spółek celowych w oparciu umowę przyłączeniową dla mocy do 686 MW (dla porównania: wszystkie farmy lądowe Polenergii w Polsce na koniec 2025 r. to moc zainstalowana 642 MW). Elektrownie planowane są w regionie Tulczy blisko Morza Czarnego, gdzie wyniki wietrzności należą do najwyższych w Rumunii, przekraczając także tego typu wyniki w Polsce. Zgodnie z aktualnym harmonogramem do końca tego roku projekty powinny wejść w etap gotowości do budowy (RTB), a rozstrzygnięcie kwestii ostatecznej decyzji inwestycyjnej (FID) Polenergia zakłada na II kwartał 2027 r. (PAP Biznes)
tom/ gor/























































