Polacy nie kupują już delikatesów, wybierają najtańszą szynkę, oliwki zastępują marynowaną papryką, proszą o jedną pomarańczę - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego Władysław Łagodziński.
"Wnioski z ostatnich badań są takie: spora część społeczeństwa ma strategię na przetrwanie kryzysu, za wszelką cenę zabezpiecza to, co już ma, status, który już sobie wypracowała. Czyli: no dobrze, na pewien czas zrezygnuję z oliwki. Ale bułki z szynką nie oddam" - wyjaśnia. Zaznacza jednak, że tego typu myślenie nie dotyczy to sporej grupy społeczeństwa, która żyje na granicy przetrwania.
Autor: Źródło: PAP (IP)
wtorek, 3 marca 2009





























































