Obie spółki już teraz stają się drugą podporą Petrolinvestu w Kazachstanie, obok firm mających pozwolenia na poszukiwanie i wydobycie ropy. Nie tylko dlatego, że zajmują się podobnymi rodzajami usług, ale mają też uzupełniające się grupy klientów. Z 10 mln dol. zysku netto posiadają ustabilizowaną sytuację finansową, a ich najważniejszym atutem ma być przyszły wzrost zapotrzebowania na oferowane usługi oraz niewielka konkurencja w regionie. Już teraz do klientów tych spółek należą największe światowe koncerny paliwowe, takie jak np. włoski Agip, które działają na kazachskim rynku. Pozycję Petrolinvestu znacznie wzmocniło niedawne przejęcie kolejnych udziałów w koncesjach poszukiwawczo-wydobywczych. Spółka stała się już 100-procentowym właścicielem dwóch koncesji: OTG, której zasobność kanadyjski audytor McDaniel & Associates szacuje na 960 mln baryłek, oraz EmbaYugNeft, której zasoby szacowane są na 85 mln baryłek. Na terenie tej drugiej Petrolinvest natrafił w ubiegłym roku na ropę. Firma dokupiła także cztery spółki w grupie Capital Energy. Najważniejsza z nich to BMB Munai, na obszarze której ma znajdować się 50 mln baryłek ropy. Obecnie kończy się tam budowa trzech głębokich szybów. Kierownictwo Petrolinvestu zakłada, że ich zdolność wydobywcza sięgnie ok. 500 baryłek surowca dziennie. Znacznie skromniej przedstawiają się natomiast perspektywy Petrolinvestu na terenie Rosji. Strategia spółki na ten rok zakłada utrzymanie posiadanych tam pięciu koncesji i wykonanie minialnego zakresu prac wymaganego przez rosyjskie władze. – Kontynuujemy badania i pierwsze odwierty poszukiwawcze, ale tamtejszy potencjał nie jest tak duży jak w przypadku Kazachstanu – przyznaje Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu. Perspektywiczne zasoby ropy na rosyjskich koncesjach spółki oszacowano bowiem na 43 mln baryłek.
Rozmowa z Pawłem Gricukiem, prezesem Petrolinvestu w „WSJ Polska” z 11.03.2008 r.
Adam Woźniak
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat
























































