„Wyższe dochody to zasługa również dobrej koniunktury. Firmy miały rekordowe zyski, a więc zapłaciły wysokie podatki – twierdzi w wypowiedzi dla gazety Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Innego zdania jest Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego, która mówi: „To prawda, że obniżka zbiegła się w czasie z ożywieniem, ale sytuacja w gospodarce raczej wzmocniła efekty zmniejszenia daniny. Firmy po redukcji stawki CIT przestały unikać płacenia podatków - to już się nie opłaca.” Podobnego zdania jest Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, który wskazuje na to, że dopiero w tym roku widać, jak ważne było obniżenie podatku CIT. W tym roku bowiem koniunktura nieco „siadła”, a wpływy z podatku cały czas rosną. Zdaniem Jankowiaka wpływy z CIT mogą być w tym roku nawet o 3 mld zł wyższe, niż przewiduje to budżet.
„Efekty finansowe redukcji stawki CIT są kolejnym dowodem na to, że to najlepszy sposób na zwiększenie wpływów. Pobudza to działalność firm, które mają więcej pieniędzy, i zmniejsza szarą strefę” - uważa Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha cytowany przez „Rzeczpospolitą”.
M.D.
Źródło: „Rzeczpospolita”






















































