REKLAMA

Na giełdach największe wzrosty od lat

Adam Torchała2020-12-01 11:20redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-12-01 11:20
fot. Krystian Maj / FORUM

Choć 2020 rok może się nie kojarzyć z giełdową hossą na największych spółkach, to jednak w listopadzie WIG20 zaliczył największy miesięczny wzrost od 19 lat. Trend jest jednak szerszy, mocne wzrosty zanotowała większość światowych indeksów. Problem jednak, że historycznie po mocnym miesiącu rzadko udawało się tendencję podtrzymać.

Aż o 20,7 proc. wzrósł w listopadzie WIG20. W XXI wieku był tylko jeden miesiąc, gdy indeks zyskał więcej, miało to miejsce jednak w 2001 roku, a więc 19 lat temu. Zresztą jeszcze w piątek wydawało się, że rekord zostanie pobity, jednak poniedziałek przyniósł mocną korektę banków. Banków, które po miesiącach posuchy i bessy w końcu zaczęły odbijać i ich indeks branżowy zyskał w listopadzie aż 39 proc. W poniedziałek przyszło im jednak za te mocne wzrosty zapłacić.

/ Bankier.pl

Banki zresztą są świetnym przykładem tego, co działo się w listopadzie. Dołowane przez miesiące z powodu ekspozycji na koronawirusa i lockdown zaczęły rosnąć z jednej strony z powodu niskich wycen, z drugiej ze względu na migoczącą na horyzoncie szczepionkę. Przez miesiące cenione były głównie spółki internetowe bądź po prostu nienarażone na konsekwencje pandemii, w listopadzie, choć liczniki zachorowań biły rekordy, szczepionka pokazała inwestorom, że pandemia w perspektywie kilku miesięcy może zostać opanowana. Przecenione banki, restauracje, spółki odzieżowe, a nawet turystyczne zyskały na atrakcyjności.

Polska giełda nie działa oczywiście w próżni. Trend widoczny był w zasadzie na wszystkich głównych światowych giełdach i potwierdzają to choćby statystyki szerokiego globalnego indeksu FTSE All World. W listopadzie urósł on o 12,3 proc. Ostatni jego przeszło 11-proc. miesięczny wzrost to rok 2009, ale i wówczas skala była mniejsza niż teraz.

/ Bankier.pl

Co jednak istotne dla inwestorów z Książęcej zdołowany WIG20 wyróżniał się na tym światowym tle. W Mediolanie, Madrycie czy Atenach wzrosty były wprawdzie wyższe, jednak większość indeksów zanotowała w listopadzie niższe wzrosty niż WIG20. Różnicę było widać także na GPW, gdzie WIG20 zanotował najmocniejszy miesiąc spośród głównych indeksów warszawskiej giełdy. 

Nie zmienia to jednak faktu, że od początku roku blue chipy są wyraźnie słabsze niż spółki średnie i małe, ponieważ nadal pozostają 17,5 proc. pod kreską. Tutaj właśnie jest haczyk w całej tej statystyce. Co mocniej spadło, później może i mocniej rosnąć. W szerszym niż miesiąc horyzoncie nadal jednak, mimo mocnego wzrostu, może pozostawać słabsze. I dokładnie tak wygląda sytuacja z WIG20. Mimo fenomenalnego listopada z całego roku zdecydowanie bardziej zadowoleni są np. inwestorzy z sWIG80, który w perspektywie 11 miesięcy jest na plusie 23 proc. Zupełnie inna liga niż WIG20. Podobnie wygląda sytuacja na świecie, gdzie największe odbicie zanotowały po prostu najsłabsze w skali roku indeksy.

/ Bankier.pl

Pesymizmu upatrywać należy także w historii. Choć bywały okresy, gdzie WIG20 potrafił przez dwa miesiące pod rząd notować bardzo mocne wzrosty (lipiec-sierpień 2003), to jednak przeważnie po mocnym miesiącu na WIG20 następowała albo korekta, albo przynajmniej ostudzenie nastrojów. I o ile ślepe przekładanie historii na notowania nie ma sensu, o tyle jednak taka akurat prawidłowość ma swoje uzasadnienie. Po każdym mocnym wzroście w końcu następuje korekta i warto o tym pamiętać.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
bha
Cóż...Na wewnętrznym rynku ,w gospodarce wielu krajów narastający marazm ,coraz większa niepewność i w wbrew oficjalnym sprytnie skonstruowanym danym-statystyką rosnące cały czas bezrobocie szczególnie na czasowym, śmieciowym ,szaro-czarnym rynku niby zatrudniania ,więc korzystając jeszcze ,na razie ze wsparcia zadłużonych Cóż...Na wewnętrznym rynku ,w gospodarce wielu krajów narastający marazm ,coraz większa niepewność i w wbrew oficjalnym sprytnie skonstruowanym danym-statystyką rosnące cały czas bezrobocie szczególnie na czasowym, śmieciowym ,szaro-czarnym rynku niby zatrudniania ,więc korzystając jeszcze ,na razie ze wsparcia zadłużonych coraz bardziej po uszy budżetów społecznych śmietanka ,towarzystwo wzajemnej adoracji ,management szuka dodatkowego zarobku pompując zachłannie ,krótkowzrocznie wzrosty na salonach gry. Gospodarka wewnętrzna wielu krajów spada coraz bardziej na dno... ,a giełdy udają NIBY hossę tychże dogorywających coraz mocniej gospodarek krajowych .Żałosna tragifarsa nic więcej.
incitatus
Wystarczy zsynchronizować poziom inflacji z tempem dodruku i będzie roslo w nieskończoność. To jest glowny cel rządzących swoja drogą
grzegorzkubik
Spokojnie Wig 20 ma daleko do szczytów ale przekroczyło 1850 punktów i na pewno pójdzie do 2000 punktów. Nie po to reklamuje się PPK w telewizji by nie było sukcesów.
open_mind
Inżynieria giełdowa wprowadza masowy dodruk wprost na rynki giełdowe. Dlatego spokojnie może wzrastać w nieskończoność przy jednoczesnym szorowaniu po dnie gospodarek świata i pierdylionowym zadłużeniu.
perico84
Czyli wychodzi na to, że w czwartym kwartale (IVQ-2020) Polska wygeneruje kolejny wzrost PKB.
428ustka
powiedzial joda nasza gielda slaba jest
warszawyak
Skoro tak to nie czas na kupowanie.

Powiązane: Koronawirus na GPW i giełdach światowych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki