Dwaj giganci z branży komputerowej opublikowali swoje wyniki
finansowe. Różnicę aktualnej sytuacji Microsoftu i Intela widać gołym okiem.


Zarówno Microsoft, jak i Intel to przedsiębiorstwa dobrze znane ludziom korzystającym na co dzień z komputera. Według danych przedstawionych niedawno przez obie firmy, finansowo zmierzają one jednak w przeciwne strony.
Zacznijmy od Microsoftu. Przedsiębiorstwo z Redmond w środę opublikowało raport opisujący wyniki za ostatni kwartał oraz cały rok fiskalny zakończony 30 czerwca bieżącego roku. Z danych wynika, że firma założona przez Billa Gatesa nie ma większych powodów do zmartwień. W zakończonym kwartale Microsoft osiągnął przychody za poziomie 22,6 mld dolarów, co jest wzrostem o 2% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Liczba ta przekroczyła szacunki analityków, którzy prognozowali przychód w wysokości 22,1 mld USD (dane agencji Bloomberg). Microsoft mógł się też pochwalić zyskiem netto w wysokości 5,5 mld dolarów (przyrost o 8%). Skutek opublikowania danych był widoczny na giełdzie. Akcje na drugi dzień po przedstawieniu raportu podrożały o 4,79% i dziś ich cena wynosi 55,91 USD (ostatnio tak drogie były w kwietniu).
Kluczowe wydają się tutaj wyniki osiągnięte w poszczególnych segmentach działalności. Sektor Productivity and Business Processes (Office, Office 365) odnotował zwiększenie przychodów o 5% do poziomu 7 mld USD. Przyszłością firmy Microsoft ma być jednak inny dział - Intelligent Cloud. Obejmuje on wszelkie usługi i produkty związane działaniem w chmurze. Najjaśniejszym punktem na tym polu, a także na tle wszystkich wyników korporacji, jest platforma Azure – przychody z niej płynące zwiększyły się dwukrotnie w porównaniu do drugiego kwartału ubiegłego roku (wzrost 102%). Z tego powodu w najbliższej przyszłości powinniśmy obserwować coraz bardziej dynamiczny rozwój Microsoftu w kierunku usług związanych z popularną „chmurą”, chociaż konkurencja w postaci Google czy Amazon łatwo nie odpuści.
Gorzej wypadł wynik jednostki biznesowej More Personal Computing, której spadek przychodów wyniósł 4% (do wysokości 8,9 mld USD). Obejmuje ona produkty takie jak systemy operacyjne Windows, tablety Surface, telefony komórkowe, konsole Xbox oraz wszystkie usługi z nimi związane. Pomimo spadającej sprzedaży komputerów PC, system Windows potrafił osiągnąć wzrost, jeśli chodzi o przychody (27% dla wersji non-pro, 2% pro). Zwiększył się także przychód w przypadku tabletów (9%), a liczba osób korzystających z usługi Xbox Live wzrosła aż o 33%. Skąd więc spadek całego sektora? Winowajcą są tutaj telefony komórkowe, a konkretnie ogromny spadek przychodów z nimi powiązanych (-71%). Microsoft w swoim raporcie unika podania przyczyn niepowodzenia, jakie firma poniosła na rynku smartfonów. Tym samym kończą się mocarstwowe ambicje korporacji z Redmond, aby telefony z systemem Windows Phone pobiły gigantów takich jak Samsung czy Apple.
Intel się kurczy
W mniej optymistycznej sytuacji jest Intel. Największy na świecie producent układów scalonych oraz twórca mikroprocesorów przedstawił w środę dane finansowe za właśnie zakończony kwartał. Wyniki słabsze niż oczekiwane poskutkowały spadkiem kursu akcji spółki o 3% na handlu posesyjnym.
W ujęciu rocznym amerykańskie przedsiębiorstwo zanotowało 13,5 mld USD przychodu, co oznacza 3% wzrost. Spadł jednak osiągnięty zysk netto (2,9 mld USD i spadek 6% rdr) oraz zysk w przeliczeniu na akcję (62 do 59 centów). Oczekiwania rynku zostały osiągnięte, a nawet przebite w przypadku tej ostatniej kategorii (spodziewano się EPS na poziomie 53 centów na akcję). Analitycy prognozowali jednak wyższy przychód netto. Prognoza Intela dla trzeciego kwartału mówi o przychodzie na poziomie 14,9 mld USD z marginesem odchylenia 500 mln dolarów.
W najbliższym czasie przedsiębiorstwo czekają zmiany. Ogłoszona przez firmę w kwietniu restrukturyzacja pochłonie 1,2 mld USD i ma pozwolić na dostosowanie się do panujących obecnie na rynku trendów (cloud computing czyli ”chmura”). Wymusi to jednak redukcję zatrudnienia o 10% (12 000 ludzi). Pozytywną wiadomością dla spółki w najbliższej przyszłości może okazać się wprowadzenie na rynek najnowszych procesorów siódmej generacji (Kaby Lake).
Mikołaj Fedkowicz



















































