Mazda Motor Poland wygrała sprawę o niższą akcyzę dla samochodów z układem MHEV, czyli z tzw. miękkimi hybrydami. Naczelny Sąd Administracyjny nie przychylił się do interpretacji organów podatkowych i przyznał rację spółce. Tym samym uznał, że system spełnia ustawową definicję napędu spalinowo-elektrycznego. W praktyce oznacza to, że przy imporcie samochodu z zagranicy podatek będzie niższy.


"Sprawa dotyczyła samochodów Mazda3, Mazda CX-30, Mazda CX-5, Mazda CX-60 oraz Mazda CX-80 wyposażonych w instalacje Mazda M Hybrid o napięciu 24 i 48 wolt, które w myśl art. 105 ustawy o podatku akcyzowym kwalifikują się do obniżonej o 50 proc. stawki akcyzowej, bo wyposażone są w wymieniony w ustawie hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny. Ten zapis, wprowadzony w 2019 r. miał premiować pojazdy, których emisja była niższa dzięki zastosowaniu dodatkowego silnika elektrycznego wspomagającego jednostkę spalinową. Tymczasem od II połowy 2022 r. Krajowa Informacja Skarbowa kwestionowała bonifikatę akcyzy w przypadku samochodów wyposażonych w napęd miękkiej hybrydy twierdząc, że należy się ona tylko w przypadku, gdy silnik elektryczny wchodzący w skład napędu hybrydowego jest w stanie samodzielnie napędzać pojazd" - poinformowała spółka.
Spór o obniżoną akcyzę dla hybryd
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej (KIS) uznał, że tzw. miękkie hybrydy (MHEV – Mild Hybrid Electric Vehicles) nie spełniają warunków, by korzystać z obniżonej stawki akcyzy (9,3 proc. lub 1,55 proc.) przewidzianej dla pojazdów o napędzie hybrydowym spalinowo-elektrycznym. W ocenie organu, systemy mild hybrid nie zapewniają samodzielnego napędu elektrycznego, a więc nie można ich traktować jako pełnoprawnych hybryd w rozumieniu art. 105 ustawy o podatku akcyzowym.
Zobacz także
Ze stanowiskiem przedstawionym w interpretacji indywidualnej przez Dyrektora KIS nie zgodził się Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie, do którego skargę złożyła spółka motoryzacyjna. Sąd uznał za zasadną skargę wskazując, że zabieg interpretacyjny polegający za uznaniu wiążącego charakteru pełnego kodu CN (także na poziomie podpozycji), a w konsekwencji także posiłkowego (nienormatywnego) charakteru opinii i not wyjaśniających, jest nieuprawniony. Wyrok sądu wskazał, iż, samochodem o napędzie spalinowo-elektrycznym jest każdy samochód osobowy, który jest oparty na współdziałaniu obydwu silników: spalinowego i elektrycznego.
W odpowiedzi na ten wyrok Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej złożył skargę kasacyjną od WSA, sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ostatecznie oddalił skargę i podtrzymał decyzję WSA.
Gramatyczna wykładnia omawianego pojęcia "hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny" prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż samochodem o takim napędzie jest każdy samochód osobowy, który oparty jest na współdziałaniu obydwu silników: spalinowego i elektrycznego, zaś to współdziałanie polegać może już na wspomaganiu napędu będącego wynikiem pracy silnika spalinowego napędem wynikającym z pracy silnika elektrycznego" – czytamy w wyroku WSA.
Ustawodawca nie zdefiniował wprost pojęcia „hybrydowy napęd spalinowo–elektryczny”. W efekcie, jak wskazuje sąd, organy podatkowe musiały odwołać się do znaczenia słownikowego i encyklopedycznego tego terminu. Problem w tym, że choć definicje przywołano prawidłowo to wyciągnięto z nich błędne wnioski.
Samochód hybrydowy, czyli jaki?
W ocenie sądu, słowo „hybryda” oznacza coś złożonego z różnych, często niepasujących do siebie elementów, a przymiotnik „hybrydowy” odnosi się do efektu połączenia dwóch gatunków lub rodzajów. Z kolei „napęd” to urządzenie lub energia powodująca ruch maszyny czy pojazdu. Z tego wynika, że samochód posiada napęd hybrydowy jedynie wtedy, gdy ruch pojazdu jest bezpośrednim efektem działania dwóch różnych źródeł mocy, na przykład silnika spalinowego i elektrycznego, które wspólnie oddziałują na układ napędowy.
Innymi słowy, o hybrydzie można mówić wyłącznie wtedy, gdy oba silniki faktycznie „napędzają” samochód, a nie tylko wspomagają się pośrednio. Pojazd, w którym silnik elektryczny służy wyłącznie do zasilania innych systemów (jak klimatyzacja czy wycieraczki), nie spełnia wymogów ustawowych, mimo że technicznie posiada komponent elektryczny. Sąd podkreślił więc, że kluczowym kryterium jest bezpośrednie oddziaływanie co najmniej dwóch różnych silników na układ napędowy pojazdu. Tylko taki pojazd może być uznany za hybrydę w rozumieniu przepisów ustawy o podatku akcyzowym.
Jak podkreślono, różnica w mocy między silnikiem spalinowym a elektrycznym może być duża, niewielka, a nawet żadna i nie ma to znaczenia dla uznania pojazdu za hybrydowy w rozumieniu ustawy. Zdaniem sądu oczekiwanie fiskusa, aby silnik elektryczny był na tyle mocny, żeby samodzielnie poruszać samochodem, pozwalać na ruszanie bez uruchamiania silnika spalinowego czy znacząco redukować emisję spalin, nie ma żadnego oparcia w przepisach prawa. To, co zrobił organ podatkowy, sąd nazwał „wykładnią rozszerzającą”, czyli próbą dodania do przepisów treści, których ustawodawca w nich nie zawarł.
Decyzja oddziałuje na całą branżę
W Polsce nie obowiązuje system prawa precedensowego, a każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. Jednak w praktyce wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego mają duży wpływ na kształtowanie linii orzeczniczej. W kluczowych kwestiach takich jak sposób naliczania podatku akcyzowego wyrok NSA wyznacza kierunek, którym zwykle podążają sądy niższych instancji. Można więc oczekiwać, że wojewódzkie sądy administracyjne nie będą wydawały rozstrzygnięć sprzecznych z tym stanowiskiem.
– To ważny wyrok nie tylko dla naszej spółki, ale generalnie dla rynku, w tym samochodów używanych sprowadzanych z zagranicy (...) od 2019 roku samochody z różnymi formami napędów hybrydowych zaczęły się upowszechniać ze względu na coraz bardziej wymagające normy emisji CO2. Dziś,właśnie ze względu na walory ekologiczne, znakomita większość nowych pojazdów osobowych zawiera jakiś element hybrydowy, w którym napęd elektryczny wspomaga ten spalinowy i przyczynia się do obniżenia zanieczyszczenia środowiska. To właśnie względy środowiskowe stały za wprowadzeniem niższych stawek akcyzy promujących każdy rodzaj napędu hybrydowego – komentuje Szymon Sołtysik, Dyrektor PR Mazda Motor Poland.
Decyzja w sprawie Mazdy może zatem wywołać skutki także w innych podobnych postępowaniach. Wyrok potwierdza, że tzw. miękkie hybrydy również spełniają definicję pojazdów hybrydowych w rozumieniu ustawy, co oznacza, że powinny korzystać z niższej stawki akcyzy takiej samej jak pełne hybrydy. Należy podkreślić, że wyrok NSA (syg. I FSK 2037/24) ma zastosowanie wyłącznie w sprawie konkretnej spółki motoryzacyjnej.























































