Kontakt z naturą nie jest już tylko formą rekreacji, ale coraz częściej staje się świadomie wybieraną metodą poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego. W najnowszym odcinku podcastu „Kurs na” Maria Grykin rozmawia z Adamem Markuszewskim – trenerem, działaczem klimatycznym i współtwórcą projektu Leśne Spacery. To rozmowa o tym, czym zwykły spacer po lesie różni się od leśnej kąpieli, jak działa na nasze ciało i umysł oraz dlaczego sięgają po nią także firmy.


Historia Markuszewskiego to połączenie rodzinnych korzeni z Puszczą Kampinoską, doświadczeń trenerskich oraz pracy w ruchu klimatycznym.
– To było duże odkrycie i zdziwienie, że ten las gdzieś we mnie siedzi i to także w tradycjach rodzinnych – mówi w rozmowie. Dziesięć lat temu postanowił przenieść pracę z ludźmi z sali warsztatowej do lasu, a jego intuicyjna metoda okazała się częścią międzynarodowego nurtu kąpieli leśnych, rozwijanego od lat 80. w Japonii.
Nauka potwierdza intuicję
Shinrin-yoku to nie moda, ale udokumentowana praktyka. Japońskie badania wykazały, że przebywanie w lesie obniża poziom kortyzolu, redukuje stres, wspiera odporność i poprawia koncentrację.
– Jesteśmy bardziej kreatywni, kiedy spędzamy czas w przyrodzie – podkreśla Markuszewski. Co ważne, efekt zaczyna się już po 15 minutach, a optymalna długość „kąpieli” to około dwóch godzin.
W lasach unoszą się fitoncydy – związki obronne wydzielane przez drzewa – które działają kojąco na nasz układ nerwowy. Kontakt z naturą to także stymulacja zmysłów: wzroku, węchu, dotyku, ale też intuicji i wyobraźni. To właśnie odróżnia leśną kąpiel od zwykłego spaceru – zamiast biernego przemieszczania się, świadomie „zanurzamy się” w atmosferze lasu.
Biznes w lesie
Choć leśne kąpiele kojarzą się z indywidualnym doświadczeniem, coraz częściej korzystają z nich firmy. To element dni zdrowia psychicznego, przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu czy spotkań integracyjnych.
– To praktyka antywypaleniowa. Miałem okazję poprowadzić dla jednej instytucji w Warszawie taki spacer dla całego zespołu – opowiada rozmówca. Efekty? Lepsza kreatywność, świeższe pomysły, ale też integracja w naturalnym otoczeniu zamiast w sali konferencyjnej.
Ile kosztuje leśna kąpiel?
Markuszewski podkreśla, że dostępność tej formy terapii rośnie, a ceny są dostosowane do różnych odbiorców. Udział w grupowej sesji, trwającej około 3,5 godziny, kosztuje 120 zł od osoby.
Firmy zainteresowane organizacją wydarzenia dla zespołu muszą liczyć się z kosztem rzędu 3000 zł. Cena zależy m.in. od liczby uczestników, potrzeb klienta oraz przygotowania trasy – inne kryteria obowiązują przy klasycznym spacerze, a inne przy sesji dla międzynarodowego zespołu prowadzonej po angielsku.
Zielone recepty i przyszłość lasoterapii
Coraz częściej mówi się także o tzw. zielonych receptach – praktykach zalecanych pacjentom przez lekarzy jako uzupełnienie terapii farmakologicznej. W Kanadzie czy Wielkiej Brytanii takie rozwiązania już funkcjonują, a w Polsce temat powoli zyskuje zainteresowanie psychiatrów i psychoterapeutów.
Zainteresowanie takim byciem w przyrodzie bardzo wzrosło po pandemii. W naszej organizacji mamy już prawie 90 przewodników i przewodniczek z całej Polski – zauważa Markuszewski.
Jak zacząć?
Jeśli ktoś chciałby spróbować, nie musi od razu korzystać z profesjonalnego przewodnika – wystarczy 15 minut świadomego spaceru w lesie bez telefonu, z uwagą skierowaną na własne zmysły i otoczenie.
Dla chętnych istnieją jednak certyfikowane szlaki i wydarzenia organizowane przez Polskie Towarzystwo Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej.
Leśne kąpiele to więcej niż moda – to odpowiedź na współczesne wyzwania cywilizacyjne: stres, przebodźcowanie i wypalenie. Jak podkreśla gość podcastu, las staje się przestrzenią, w której odzyskujemy równowagę:
– Wracamy trochę do ustawień systemowych, które były znane od tysięcy lat, kiedy ludzie jeszcze nie masowo mieszkali w miastach, ale byli bardziej w kontakcie z przyrodą.










































