JANUSZ KRYPTO

Kurs na leśne kąpiele – terapia na stres i wypalenie

Maria Grykin2025-10-02 06:00redaktor
publikacja
2025-10-02 06:00

Kontakt z naturą nie jest już tylko formą rekreacji, ale coraz częściej staje się świadomie wybieraną metodą poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego. W najnowszym odcinku podcastu „Kurs na” Maria Grykin rozmawia z Adamem Markuszewskim – trenerem, działaczem klimatycznym i współtwórcą projektu Leśne Spacery. To rozmowa o tym, czym zwykły spacer po lesie różni się od leśnej kąpieli, jak działa na nasze ciało i umysł oraz dlaczego sięgają po nią także firmy.

Kurs na leśne kąpiele – terapia na stres i wypalenie
Kurs na leśne kąpiele – terapia na stres i wypalenie

Historia Markuszewskiego to połączenie rodzinnych korzeni z Puszczą Kampinoską, doświadczeń trenerskich oraz pracy w ruchu klimatycznym.

– To było duże odkrycie i zdziwienie, że ten las gdzieś we mnie siedzi i to także w tradycjach rodzinnych – mówi w rozmowie. Dziesięć lat temu postanowił przenieść pracę z ludźmi z sali warsztatowej do lasu, a jego intuicyjna metoda okazała się częścią międzynarodowego nurtu kąpieli leśnych, rozwijanego od lat 80. w Japonii.

Nauka potwierdza intuicję

Shinrin-yoku to nie moda, ale udokumentowana praktyka. Japońskie badania wykazały, że przebywanie w lesie obniża poziom kortyzolu, redukuje stres, wspiera odporność i poprawia koncentrację.

– Jesteśmy bardziej kreatywni, kiedy spędzamy czas w przyrodzie – podkreśla Markuszewski. Co ważne, efekt zaczyna się już po 15 minutach, a optymalna długość „kąpieli” to około dwóch godzin.

W lasach unoszą się fitoncydy – związki obronne wydzielane przez drzewa – które działają kojąco na nasz układ nerwowy. Kontakt z naturą to także stymulacja zmysłów: wzroku, węchu, dotyku, ale też intuicji i wyobraźni. To właśnie odróżnia leśną kąpiel od zwykłego spaceru – zamiast biernego przemieszczania się, świadomie „zanurzamy się” w atmosferze lasu.

Biznes w lesie

Choć leśne kąpiele kojarzą się z indywidualnym doświadczeniem, coraz częściej korzystają z nich firmy. To element dni zdrowia psychicznego, przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu czy spotkań integracyjnych.

– To praktyka antywypaleniowa. Miałem okazję poprowadzić dla jednej instytucji w Warszawie taki spacer dla całego zespołu – opowiada rozmówca. Efekty? Lepsza kreatywność, świeższe pomysły, ale też integracja w naturalnym otoczeniu zamiast w sali konferencyjnej.

Ile kosztuje leśna kąpiel?

Markuszewski podkreśla, że dostępność tej formy terapii rośnie, a ceny są dostosowane do różnych odbiorców. Udział w grupowej sesji, trwającej około 3,5 godziny, kosztuje 120 zł od osoby.

Firmy zainteresowane organizacją wydarzenia dla zespołu muszą liczyć się z kosztem rzędu 3000 zł. Cena zależy m.in. od liczby uczestników, potrzeb klienta oraz przygotowania trasy – inne kryteria obowiązują przy klasycznym spacerze, a inne przy sesji dla międzynarodowego zespołu prowadzonej po angielsku.

Zielone recepty i przyszłość lasoterapii

Coraz częściej mówi się także o tzw. zielonych receptach – praktykach zalecanych pacjentom przez lekarzy jako uzupełnienie terapii farmakologicznej. W Kanadzie czy Wielkiej Brytanii takie rozwiązania już funkcjonują, a w Polsce temat powoli zyskuje zainteresowanie psychiatrów i psychoterapeutów.

Zainteresowanie takim byciem w przyrodzie bardzo wzrosło po pandemii. W naszej organizacji mamy już prawie 90 przewodników i przewodniczek z całej Polski – zauważa Markuszewski.

Jak zacząć?

Jeśli ktoś chciałby spróbować, nie musi od razu korzystać z profesjonalnego przewodnika – wystarczy 15 minut świadomego spaceru w lesie bez telefonu, z uwagą skierowaną na własne zmysły i otoczenie.

Dla chętnych istnieją jednak certyfikowane szlaki i wydarzenia organizowane przez Polskie Towarzystwo Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej.

Leśne kąpiele to więcej niż moda – to odpowiedź na współczesne wyzwania cywilizacyjne: stres, przebodźcowanie i wypalenie. Jak podkreśla gość podcastu, las staje się przestrzenią, w której odzyskujemy równowagę:

– Wracamy trochę do ustawień systemowych, które były znane od tysięcy lat, kiedy ludzie jeszcze nie masowo mieszkali w miastach, ale byli bardziej w kontakcie z przyrodą.

Źródło:

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (4)

dodaj komentarz
carlito1
To trzeba mieć kurs żeby przejść się do lasu???
peluquero
Jak musisz chodzić po lesie żeby przeciwdziałać wypaleniu to jest już za późno, to nie wypalenie zniknie, tylko las stanie się jeszcze jednym odcieniem pracy, ponieważ zawsze negatywne emocje są silniejsze od pozytywnych, wynika to wprost ze składu, działania i kombinacji wytwarzania się hormonów.
Dlatego trzeba uważać z tzw pracą
Jak musisz chodzić po lesie żeby przeciwdziałać wypaleniu to jest już za późno, to nie wypalenie zniknie, tylko las stanie się jeszcze jednym odcieniem pracy, ponieważ zawsze negatywne emocje są silniejsze od pozytywnych, wynika to wprost ze składu, działania i kombinacji wytwarzania się hormonów.
Dlatego trzeba uważać z tzw pracą zdalną wykonywaną w strefie relaksu komfortu (np. w domu, lub pewnej jego części, lub na wyjeździe okolicznościowym czy stałym). Jeśli ktoś lubi swoja pracę, nie ma przełożonego albo przełożony ma ograniczony kontakt lub nie jest socjopatą to wtedy ok, w innym przypadku asertywność w obronie strefy komfortu jest daleko niższa i z czasem jest przejmowana przez 'zobowiązania służbowe' co wprost prowadzi do nie tyle pracoholizmu, co braku umiejętności kreatywnego odpoczynku.
platfusoptymista
W lesie można spotkać nielegalnych migrantów z Białorusi. Lepiej jechać do Watykanu. Tam ładują akumulatory. Wystarczy spojrzeć na Wałęsę.
samsza
Na wsi ludzie bardziej kreatywni, z niskim poziomem stresu, ok.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki