Fed zrywa z polityką przyzerowych stóp procentowych. Karuzela zmian w zarządach polskich spółek SP trwa w najlepsze, tymczasem GPW próbuje niemrawo odrabiać straty. Zapraszamy do oglądania ostatniego w tym roku spotkania z Piotrem Kuczyńskim - do cyklu wracamy dopiero w połowie stycznia!


Polska giełda, biorąc pod uwagę odnotowywany wzrost gospodarczy, miała potencjał, by być najlepszym parkietem w Europie. Tak się jednak nie stało. W przypadku podatku bankowego społeczeństwu wydaje się, że skoro wynosi on 0,39 proc., to jest to bardzo mało. Z uwagi na podstawę opodatkowania (aktywa), kwotowo ten podatek pochłonie ponad 40 proc. zysków instytucji finansowych.
- Powinniśmy być najlepszą giełdą w Europie. Dlaczego nie jesteśmy? Powody polityczne, uderzenie w OFE. A teraz bankom zabiera się dodatkowo 40 proc. zysku, spółki energetyczne mają utrzymywać kopalnie, podatek od kopalin nie jest zawieszony. Spójrzmy teraz na konstrukcję WIG20 i widzimy, że kwestie polityczne mają decydujące znaczenie - mówi Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion S.A.
Dodajmy do tego problem z kredytami frankowymi. - Myślę, że rząd będzie zwlekał tak długo, jak się da, w sprawie kredytów frankowych. Podatek bankowy daje pieniądze do budżetu, franki będą dla niego kosztem - stwierdza Piotr Kuczyński.
Fed w końcu podwyższa stopy procentowe
- Fed zrobił to, co miał zrobić. Janet Yellen brzmiała dosyć gołębio. Te podwyżki, a spodziewamy się czterech, będą bardzo spokojne. Szefowa Fedu w zasadzie powiedziała, że będzie korzystać ze wszystkich dostępnych narzędzi, w zależności od sytuacji. Zatem może stopy podwyższać, ale też i obniżać gdy zajdzie taka potrzeba - stwierdza Kuczyński.
- Dziwić mogła reakcja rynku walutowego. Spodziewaliśmy się realizacji zysków, tzn. eurodolar spadał, spadał, a po decyzji Fedu był szybki wzrost i znów spadki. Dobrze zachowywał się polski złoty. Był niezwykle mocny. W tym tygodniu nasza waluta zyskiwała do forinta i korony czeskiej - dodaje Kuczyński.
500 zł na dziecko spowoduje wzrost PKB
Wzrost PKB niekoniecznie zawsze oznacza, że realnie gospodarka rośnie. To jest jedna z głównych wad tego wskaźnika - kopanie, a następnie zasypywanie dziur tylko po to, by ludzie mieli zajęcie.
- Program 500 zł na dziecko ma dobrze wpłynąć na popyt wewnętrzny. Wątpię by było 0,5 p. proc. PKB, ale może 0,2-0,3 p. proc. Nie wszystkie pieniądze wrócą do gospodarki, bo bogatsi wydadzą te środki na cygara i koniaki, ale można przypuszczać, że połowa świadczeń zostanie wydana na bieżące wydatki - mówi Kuczyński.
Przypominamy, że przyszły tydzień na giełdzie będzie krótki, bo trzydniowy.
Na koniec ogłoszenie. Nie warto zaciągać kredytów i pożyczek na święta. – Najlepszy prezent dla rodziny to brak zadłużenia – dodaje Piotr Kuczyński.
Z Piotrem Kuczyńskim rozmawiał Łukasz Piechowiak.






















































