Rajd na koniec roku jest, ale nie w tę stronę, w którą byśmy chcieli. Dla odmiany wypowiedzi polityków pomagają warszawskim indeksom, ale na jak długo? W studio Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.


- Wystarczyły dwie wypowiedzi ministrów, znowu, bo tylko to jest w tej chwili w grze. Jedna, ministra Tchórzewskiego, z której wynika, że spółki energetyczne nie będą przejmowały kopalń i kurs poszedł do góry. Później dowiedzieliśmy się z mediów, ten rząd niestety ma to do siebie, że różni ministrowie mówią często sprzeczne rzeczy. Potem okazuje się, że niepotrzebnie coś powiedzieli. Wczoraj w mediach mówiono o tym, że sprawa frankowiczów może się przesunąć o rok - stwierdza Piotr Kuczyński.
Gospodarka wchodzi na nowe tory?
- Mamy dwóch ministrów, dwie wypowiedzi i jest fajnie, prawda? Minister Kwieciński powiedział o tym, że ten pomysł na pchnięcie gospodarki na nowe tory będzie wspomagany przez spółki sektora bankowego i energetycznego. Giełda się wywaliła, bo te ruchy niekoniecznie mogą sprzyjać spółkom. Będą sprzyjały gospodarce, ale nie spółkom. Może być tak, że coś będzie szkodzić bankom, ale będzie dobre dla gospodarki - stwierdza Kuczyński.
Przeczytaj także
- Każdego dnia można się obudzić, wziąć gazetę i mamy zaskoczenie. Jeżeli nikt nie wyskoczy teraz z czymś nowym, jeśli dowiemy się, że sprawa kredytów walutowych będzie odwleczona, to może będzie odbicie - dodaje analityk.
Jeśli chodzi o główne indeksy europejskie, to notowania polskiego są na trzecim miejscu od końca - za ukraińskim i greckim. O ile Ukrainę i Grecję można wytłumaczyć, to trudno wytłumaczyć powody spadków w Polsce.
- Giełdzie wszystko jedno, czy mamy demokrację, czy władzę autorytarną - stwierdza Kuczyński. Analityk za przykład podaje notowania na giełdzie tureckiej w latach ubiegłych. - Media twierdzą, że z Polski wychodzą głównie zagraniczni inwestorzy. Jeśli wychodzą, to długo nie wrócą - dodaje Kuczyński.
Zdaniem Piotra Kuczyńskiego w przyszłym roku najprawdopodobniej banki "przykręcą śrubę" i kredytów hipotecznych będzie mniej. To nie jest dobra wiadomość dla małych spółek budowlanych.
Z Piotrem Kuczyńskim rozmawiał Łukasz Piechowiak.
























































