REKLAMA

Kuchciński zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu

2019-08-08 12:39, akt.2019-08-08 19:18
publikacja
2019-08-08 12:39
aktualizacja
2019-08-08 19:18

Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu - zapowiedział marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Podkreślił, że podczas swojej działalności nie złamał prawa.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

- Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu, którą powierzono mi 12 listopada 2015 r. Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że podczas mojej działalności nie złamałem prawa - oświadczył Kuchciński podczas czwartkowej konferencji prasowej

Kuchciński wskazał ponadto, że "liczba lotów wywołująca kontrowersje była podyktowana dużą liczbą spotkań z mieszkańcami, często małych miejscowości, jakie odbywałem podczas swojej pracy". - Przyjąłem bowiem model pracy marszałka, który działa nie tylko w Sejmie i w Warszawie, ale pracuje także w kraju i za granicą - mówił.

- Ponieważ jednak opinia publiczna negatywnie ocenia moje postępowanie uznałem, że nie będę mógł dłużej pełnić tej funkcji - dodał Kuchciński.

Decyzja marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o dymisji jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem: słuchać Polaków, służyć Polsce - powiedział w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem Kuchciński nie złamał prawa i istniejących w tej dziedzinie obyczajów.

"Pan marszałek nie złamał prawa"

Na konferencji prasowej przypomniano wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku odnoszącą się do lotów ówczesnego premiera Donalda Tuska. Prezes PiS mówił wówczas: "Jeżeli chodzi o latanie samolotem, cóż, premier ma takie prawo. To jest prawo premiera, każdy ma prawo być w swoim domu, nie można przyjąć, że każdy, kto jest premierem musi mieszkać w Warszawie. Ja bym z tego sprawy nie robił".

Podczas briefingu PiS przedstawił także dziennikarzom listę lotów Donalda Tuska i Ewy Kopacz w czasie, kiedy pełnili oni funkcję premiera. Według wykazu przedstawionego przez PiS Tusk i Kopacz odbyli łącznie 741 lotów od 30 listopada 2011 r. do 23 października 2015 r. Tusk miał odbyć 430 lotów, w trakcie których w wykazie jako jedno z miejsc pojawia się Gdańsk. Niemal wszystkie loty - według informacji z wykazu - były finansowane przez KPRM, 1 lot przez MON, a 2 były lotami czarterowymi (do Akwizgranu i Bratysławy). Tusk miał odbyć tylko dwa loty wojskową CASĄ (jeden do Smoleńska i drugi do Łasku). Pozostałe loty odbywał głównie Tupolewem lub Embraerem.

Kaczyński oświadczył w czwartek, że podtrzymuje swoje stanowisko z roku 2011. "Pan marszałek nie złamał prawa, pan marszałek nie złamał też istniejących w tej dziedzinie obyczajów. To chcę bardzo mocno podkreślić" - mówił prezes PiS.

"Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie i przynajmniej bardzo poważna część opinii publicznej ma inne zdanie, to w związku z tym mogę powiedzieć, iż decyzja pana marszałka jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem: słuchać Polaków, służyć Polsce" - podkreślił Kaczyński. Kaczyński zaznaczył, że PiS buduje wysokie standardy życia publicznego i dlatego - jak dodał - muszą być wyciągane wnioski.

"Jeśli trzeba słuchać opinii publicznej, to reguły muszą być takie same dla wszystkich. Pan Donald Tusk odbył w ciągu 6 lat i 10 miesięcy urzędowania jako prezes rady ministrów 281 lotów do Gdańska, więc ja w tej chwili oczekuje od państwa zainteresowania tym. Odbył też szereg podróży do krajów egzotycznych, atrakcyjnych turystycznie, ale co do sensu politycznego wyjazdów, to można było mieć pewne wątpliwości" - powiedział. "Jeździł tam z żoną, a co do tego z kim latał do Gdańska, to tu nie mamy bliższych informacji, chociaż pewne incydentalne informacje też są" - dodał prezes PiS. Jak dodał, "w związku z zasadą obiektywizmu trzeba się tym bardzo poważnie zająć". Zapewnił, że także "PiS będzie się tym zajmować".

"Uregulujemy tę sprawę, bo do tej pory regulacji, odnoszącej się do tego, kto, w jakich okolicznościach może latać, po prostu nie było. Było kilka osób w państwie, które miały prawo korzystać z samolotów i w gruncie rzeczy na tym to się kończyło" - powiedział prezes PiS w czwartek na konferencji prasowej.

Zapowiedział, że "w krótkim czasie zostanie złożona ustawa - potrzebna jest ustawa z tego względu, że trzeba skoordynować działalność kilku kancelarii, które są oddzielne: Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu - która to ureguluje i to w sposób rygorystyczny tak, jak tego oczekuje opinia publiczna".

"Skoro opinia publiczna domaga się rygorów, to rygory rzeczywiście będą" - oświadczył Kaczyński.

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel apelował do dziennikarzy o "elementarną uczciwość i sprawiedliwość w traktowaniu wysokich urzędników państwowych".

"Tutaj nie doszło do złamania prawa, ale jeśli opinia publiczna, państwo dziennikarze za nią, w tym dziennikarze bardzo aktywnie w mediach społecznościowych tropią ilość lotów pana marszałka, to apelowalibyśmy o poświęcenie tej samej uwagi lotom poprzedniej ekipy" - mówił Fogiel.

"Zdarzały się takie sytuacje, kiedy w kampanii wyborczej pani premier Ewa Kopacz na pokładzie pociągu dokonywała inspekcji kotleta, a za nią leciał pusty rządowy samolot, dlatego raz jeszcze apelujemy o przykładanie równej miary do wszystkich" - dodał.

W piątek posłowie wybiorą nowego marszałka

W piątek odbędzie się posiedzenie Sejmu, na którym Izba wybierze nowego marszałka - zapowiedział wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

"Marszałek Sejmu uznał, że w tej sytuacji, która ma miejsce i wobec pewnego zaniepokojenia, czy irytacji opinii publicznej, najlepszym rozwiązaniem będzie honorowe opuszczenie funkcji, którą pełnił. Zapowiedź tego faktu nastąpiła dziś, ale sam akt złożenia rezygnacji będzie miał miejsce jutro. Pewnie odbędzie się to podczas prezydium Sejmu" - mówił Terlecki.

"Następnie odbędzie się posiedzenie Sejmu, na którym Izba wybierze nowego marszałka" - dodał.

Terlecki pytany, czy będzie kandydatem na to stanowisko odparł, że informacja, kto będzie kandydatem PiS będzie znana w piątek. "Musicie się państwo uzbroić w cierpliwość. Oczywiście klub PiS zgłosi swojego kandydata, również inne klubu będą mogły zgłosić kandydatów, to oczywiste - wynika z Regulaminu Sejmu" - powiedział Terlecki.

Terlecki był też pytany przez dziennikarzy dlaczego PiS i on sam tak długo "bagatelizowali" sprawę lotów Kuchcińskiego. "Słowo 'bagatelizować' jest tutaj niewskazane, niewłaściwe. Marszałek nie złamał prawa. To są zarzuty, czy pretensje wobec niego, przypominają też wydarzenia wcześniejsze i postawę prominentnych przedstawicieli poprzedniego obozu władzy. Więc ja osobiście nie mam sobie nic do zarzucenia" - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

"Uważałem i nadal uważam, że skoro prawo nie zostało złamane, to ta decyzja marszałka jest jego osobistą decyzją, wynikającą z poważnego traktowania opinii publicznej" - dodał.

Także rzeczniczka PiS Anita Czerwińska przekonywała, że Kuchciński "nie złamał prawa ani obyczaju". "(Kuchciński) zrekompensował finansowo loty rodziny, przeprosił, złożył rezygnację. My teraz pracujemy nad kompleksowym rozwiązaniem przelotów takich osób. I mam pytanie do państwa dziennikarzy: które z wymienionych przed chwilą działań czy postaw było zrealizowane przez naszych poprzedników?" - mówiła.

Piątkowe posiedzenie Sejmu zostanie wznowione o godz. 15. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował PAP, że wcześniej, o godz. 13 odbędzie się posiedzenie prezydium Izby, a o 13:30 Konwent Seniorów.

Podczas piątkowego posiedzenia Sejm wybierze nowego marszałka. Marek Kuchciński zapowiedział w czwartek, że w piątek złoży rezygnację z funkcji marszałka Sejmu (akurat tego dnia przypadają jego urodziny - PAP). Klub PO-KO zgłosi kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na nowego marszałka Sejmu; Terlecki zapowiedział, że informacja, kto będzie kandydatem PiS na to stanowisko będzie znana w piątek.

Początkowo Izba miała zająć się wnioskiem o odwołanie Kuchcińskiego, który klub PO-Koalicji Obywatelskiej złożył w Sejmie pod koniec lipca. Jeśli jednak marszałek Kuchciński sam złoży rezygnację wówczas wniosek klubu PO-KO stanie się bezprzedmiotowy.

Niech Kaczyński porówna loty Kuchcińskiego z lotami Schetyny

Niech prezes PiS Jarosław Kaczyński porówna loty marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z lotami Grzegorza Schetyny, które odbywał jako marszałek izby, wtedy zobaczymy powściągliwość ze strony lidera PO i bizancjum, które stworzył Kuchciński - mówili w czwartek posłowie PO-KO.

"Chciałbym, żeby prezes Kaczyński porównał loty marszałka Grzegorza Schetyny z lotami marszałka Kuchcińskiego, niech porówna marszałka do marszałka. Wtedy będziemy mieli prawdziwy obraz funkcjonowania tych dwóch urzędów - powściągliwość wobec korzystania z apanaży, z przywilejów ze strony Grzegorza Schetyny i bizancjum, które stworzył marszałek Kuchciński" - powiedział poseł PO-KO Mariusz Witczak.

Schetyna był marszałkiem Sejmu od 8 lipca 2010 do 7 listopada 2011 roku.

Cezary Tomczyk (PO-KO) dodał, że od początku lat 90. standardem w Polsce było to, że "władza nie oszukiwała obywateli". "Tę politykę realizowały właściwie wszystkie rządy od 1991, być może nawet od 1989 roku. To z czym mamy do czynienia teraz to nie tylko kwestia samych lotów, które bulwersują, które były złamaniem prawa (...) to pokazuje zgniliznę władzy, która kłamie obywateli za pośrednictwem ludzi, którzy są od informowania, za pośrednictwem rzeczników prasowych, władz poszczególnych urzędów" - powiedział Tomczyk.

"Nie jesteśmy takimi politykami, jakimi są działacze PiS-u i to jest zasadnicza różnica pomiędzy klasą polityczną i naszym myśleniem o Polsce i sprawowaniu władzy" - dodał Witczak.

"Sukces akcji polityków klubu PO-KO"

Dymisja marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, to sukces akcji polityków klubu PO-KO - oceniła w czwartek szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Jej zdaniem, Kuchciński powinien pokryć koszty lotów, które nie były wyjazdami służbowymi.

Lubnauer powiedziała PAP, że dymisja marszałka Sejmu, to sukces akcji polityków klubu PO-KO. "Dymisja nie jest wystarczająca. Na koszt społeczeństwa marszałek wylatał 4 mln zł, z czego tylko część miała uzasadnienie w postaci wyjazdów służbowych. Duża część to były wycieczki dla rodziny i innych posłów. Rozwiązaniem byłoby, gdyby marszałek zwrócił ze swoich pieniędzy za wszystkie te kursy, które nie miały uzasadnienia w postaci wyjazdów służbowych" - mówiła wiceszefowa klubu PO-KO.

W rozmowie z dziennikarzami szefowa Nowoczesnej oceniła, że jedyne, czego żałują politycy PiS, to tego, że o sprawie lotów marszałka Sejmu dowiedziała się opinia publiczna.

Zwracała uwagę, że czym innym jest korzystanie z rządowych samolotów przez marszałka Sejmu, a czym innym jest traktowanie ich przez Kuchcińskiego jako "taksówkę". "Marszałek Sejmu w wojskowych, VIP-owskich samolotach i helikopterach zaczął wozić całą rodzinę, wszystkich krewnych i znajomych m.in. innych posłów. Właściwie nie ma chyba członka rodziny marszałka Kuchcińskiego, który się nie przeleciał przynajmniej raz samolotem" - mówiła Lubnauer.

"Mamy do czynienia z sytuacją, w której samoloty wojskowe, samoloty rządowe, helikoptery wojskowe służyły zupełnie innym celom, niż były przewidziane" - dodała.

Zdaniem Lubnauer, Kuchciński "zachłysnął się władzą".

Kuchciński to partyjne państwo PiS w pigułce; jego odejście niewiele zmienia; trzeba głębokiej zmiany, by państwo realizowało nie zachcianki polityków, a realne potrzeby ludzi: wyższe płace, niższe rachunki, sprawną służbę zdrowia, czyste powietrze - ocenił lider PO Grzegorz Schetyna na Twitterze.

PO-KO: Kuchciński powinien zrezygnować ze startu w wyborach

Dymisja marszałka Sejmu nie kończy sprawy lotów Marka Kuchcińskiego; w tej kwestii kilkakrotnie złamano prawo - ocenili posłowie PO-KO. Politycy zażądali, aby Kuchciński zrezygnował ze startu w wyborach parlamentarnych.

Poseł PO-KO Cezary Tomczyk ocenił na konferencji prasowej, że dymisja marszałka Sejmu nie kończy sprawy lotów Kuchcińskiego. Jego zdaniem, w tej kwestii kilkakrotnie złamano instrukcję HEAD. "Pamiętajmy, że Kuchciński ciągle pozostaje +jedynką+ wyborczą na Podkarpaciu. Domagamy się, żeby z tego miejsca zrezygnował, żeby nie startował do Sejmu" - oświadczył Tomczyk. "W obliczu tak ciężkich oskarżeń, które już padały, w obliczu dymisji marszałka Sejmu, nie wyobrażamy sobie, żeby Marek Kuchciński mógł stać na czele listy do Sejmu z okręgu podkarpackiego" - dodał.

Zdaniem Tomczyka, Kuchciński rezygnuje z funkcji marszałka Sejmu tylko dlatego, że "został złapany za rękę na oszustwie, a nie dlatego, że uważa, że zrobił coś złego". W jego ocenie, gdyby media i posłowie opozycji nie odkryli tego "oszustwa", marszałek Sejmu do dzisiaj korzystałby z samolotów, jak z "powietrznych taksówek".

Tomczyk podkreślił, że instrukcja HEAD została złamana w przypadku lotów Kuchcińskiego. "Nie wiemy, jaka jest skala, jeśli chodzi o innych polityków, pytamy zatem, gdzie dymisja marszałka (Senatu Stanisława) Karczewskiego, który najpierw zaprzeczał, że nie latał z rodziną, a potem okazało się, że z rodziną i to w dodatku całą, gdzie jest dymisja posła (PiS Stanisława) Piotrowicza, który inaczej niż 38 mln Polaków mógł +zabrać się+ samolotem z marszałkiem Kuchcińskim" - mówił Tomczyk.

"Domagamy, aby wszystkie kwoty, które były wydatkowane na loty w przypadku posła Piotrowicza, w przypadku pana Kuchcińskiego - czyli tego dodatkowego lotu do Rzeszowa, w przypadku pana Karczewskiego - jeśli również tam były loty nieuprawnione, żeby wszystkie te kwoty wróciły do Skarbu Państwa" - powiedział Tomczyk.

Dodał, że nastąpiło złamanie prawa również przez Kancelarię Sejmu, kiedy Kancelaria Sejmu "kłamała opinię publiczną, dziennikarzy, posłów, wreszcie obywateli ws. lotów marszałka Kuchcińskiego". Jak stwierdził Tomczyk "szeregowy poseł", czyli Jarosław Kaczyński odwołał marszałka Sejmu; określił prezesa PiS mianem "paradyktatora".

Także poseł PO-KO Mariusz Witczak stwierdził, że dymisja Kuchcińskiego "niczego nie kończy". "Naprawdę nie ma znaczenia, czy inna osoba zastąpi Marka Kuchcińskiego na tym stanowisku, ponieważ myślenie o Polsce reprezentowane przez PiS pozostaje" - ocenił. "Kuchciński jest typowym przedstawicielem PiS, jest reprezentatywną postacią dla całego PiS. Myślenie o polityce, o państwie Kuchcińskiego precyzyjnie obrazuje myślenie całego PiS o Polsce i o sprawowaniu władzy. Władza dla PiS - to pieniądze, władza dla PiS - to przywileje" - stwierdził Witczak.

Dodał, że "PiS jest PiS-em" i nie ma znaczenia, kto z tej partii zastąpi na fotelu marszałka Kuchcińskiego. Posłowie PO-KO mówili, że prawdziwa zmiana może się wydarzyć za sprawą wyborów parlamentarnych.

Tomczyk wrócił także do sprawy "drugich pensji, które de facto były nagrodami dla członków rządu". "Dopiero teraz okazało się, że tylko 12 członków Rady Ministrów spośród 100 ministrów i wiceministrów zwróciło nagrody zgodnie z deklaracją do Caritasu" - powiedział poseł PO-KO.

"Marszałek Kuchciński będzie startował do Sejmu"

Marszałek Marek Kuchciński będzie startował w jesiennych wyborach parlamentarnych; to najbardziej demokratyczna metoda oceny jego osoby - poinformował PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany w czwartek przez PAP, czy w związku z rezygnacją Kuchcińskiego ze stanowiska marszałka Sejmu będzie on nadal kandydatem Zjednoczonej Prawicy w wyborach do Sejmu, odpowiedział: "oczywiście, że tak". "Podda się weryfikacji wyborców i będzie to najbardziej demokratyczna metoda oceny jego osoby" - oznajmił prezes PiS.

Marek Kuchciński ma być "jedynką" na listach PiS w Krośnie.

Rezygnacja marszałka Kuchcińskiego - wymuszona

Decyzja marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o rezygnacji ze stanowiska była wymuszona; podjął ją prezes PiS Jarosław Kaczyński - ocenił w czwartek poseł Paweł Bejda (PSL). Według niego, gdyby nie zbliżające się wybory parlamentarne, to PiS nie zdecydowałoby się na dymisję Kuchcińskiego.

Bejda ocenił w czwartek w rozmowie z PAP, że decyzja Kuchcińskiego była "wymuszona". "Gdyby nie to, że za trzy miesiące są wybory, to pewnie PiS w ogóle nie zdecydowałoby się na dymisję marszałka Kuchcińskiego. To nie sam marszałek podjął taką decyzję, to za niego podjął decyzję prezes Jarosław Kaczyński i nikt inny" - podkreślił poseł ludowców.

Według niego, widać to było na konferencji prasowej, kiedy marszałek Kuchciński "czytał z kartki swoją dymisję bez przekonania". "I prezes PiS Jarosław Kaczyński zdenerwowany tą całą sytuacją też komentował to zupełnie bez przekonania" - zaznaczył Bejda.

Jego zdaniem, nie można też porównywać lotów marszałka Kuchcińskiego z lotami b. premiera Donalda Tuska. "Premier to jest zupełnie inna bajka i marszałek to jest inna bajka. Premier jest po to właśnie, żeby ogarniać cały kraj, a marszałek Kuchciński jest po to, aby pilnować pracy Sejmu i organizować pracę posłów. Marszałek jest od tego, żeby być tutaj w Sejmie, a nie latać i wykonywać jakieś funkcje partyjne po całym kraju" - podkreślił Bejda.

"Dymisja rozwiązuje pewien kryzys"

Decyzja o złożeniu rezygnacji z funkcji marszałka Sejmu przez Marka Kuchcińskiego na pewno była trudna; natomiast w wymiarze politycznym rozwiązuje to pewien kryzys i pokazuje odpowiedzialność za państwo i marszałka Kuchcińskiego i władz PiS - ocenił europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Europoseł Czarnecki powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie, że na pewno ta decyzja była trudna osobiście dla marszałka Kuchcińskiego, który - jak mówił - "prawa nie złamał i obyczaju nie naruszył". "Natomiast w wymiarze politycznym na pewno to rozwiązuje pewien kryzys, który powstał i pokazuje odpowiedzialność za państwo polskie i pana marszałka Kuchcińskiego i władz PiS" - dodał Czarnecki.

Dopytywany, czy jego zdaniem ta decyzja była wymuszona przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, europoseł PiS powiedział, że nie będzie tego komentował. "Pan prezes Kaczyński znany jest z tego, że jest surowy także dla swoich, ale taki po prostu jest i myślę, że to dobrze, że taki jest" - podkreślił Czarnecki.

Pytany o loty b. premiera Donalda Tuska europoseł PiS podkreślił, że nie wolno stosować podwójnych standardów. "Pan marszałek Kuchciński korzystał z samolotów rządowych tak, jak wcześniej korzystał pan premier Tusk, pan marszałek Borusewicz i szereg innych osób, które pełniły funkcje pierwszej, drugiej czy trzeciej osoby w państwie, czyli prezydenta, marszałka Sejmu, marszałka Senatu czy Prezesa Rady Ministrów. Odbywało się to na tych samych zasadach. Jeżeli mówimy o marszałku Kuchcińskim to również mamy prawo mówić o jego poprzednikach na tej funkcji, ale także o premierze Tusku, który korzystał z samolotu nagminne" - mówił Czarnecki.

Czarnecki pytany jak to nowe prawo powinno wyglądać odparł: "Wydaje mi się, że powinno to być prawo absolutnie transparentne tak, aby bardzo jasno precyzyjnie, ściśle określono reguły korzystania nie tylko przez najważniejsze osoby w państwie z samolotów rządowych, ale także przez innych polityków, parlamentarzystów i członków rodzin najważniejszych osób w państwie. Tak aby nie było żadnych wątpliwości, które mogły się nasuwać teraz czy w przeszłości.

"To okazja, aby marszałkiem Sejmu został polityk młodszego pokolenia"

Dymisja Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu i zapowiedzi zmian w prawie ws. lotów, niewiele zmieniają, bo nie można prawnie uregulować przyzwoitości; jest to jednak okazja, aby nowym marszałkiem Sejmu został ktoś z młodszych działaczy PiS - ocenił poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi.

"Uważam, że to jest sposobność, aby to stanowisko objął ktoś z młodszych działaczy tej partii. Już kiedyś mówiliśmy, że lepiej na tym stanowisku sprawdziłaby się osoba z młodszego pokolenia o stosownych zdolnościach, naszym zdaniem jest to posłanka PiS pochodząca z Krakowa" - powiedział PAP Długi. Pytany, czy chodzi o Małgorzatę Wassermann, nie zaprzeczył.

Długi sceptycznie odniósł się do zapowiedzi prezesa PiS, że sprawa lotów zostanie uregulowana ustawą. "To nie jest kwestia prawa, a mentalności. Nie da się przecież uregulować prawnie przyzwoitości, a o to tu chodzi. Problem polega na tym, że politycy zapomnieli, po co zostali wybrani, że nie chodzi tu o synekury" - powiedział poseł Kukiz'15.

Jak ocenił, kwestia dymisji Kuchcińskiego niewiele w tej sprawie zmienia.

Według posła Kukiz'15, zapowiedź Kaczyńskiego, że PiS przyjrzy się lotom poprzednich premierów z czasów kadencji PO-PSL, głównie b. premiera Donalda Tuska, ma na celu "stworzenie wrażenia równowagi w tej sprawie pomiędzy rządami PiS i PO". "I faktycznie, politycy obu ekip postępowali ws. lotów podobnie, jest tylko różnica skali" - ocenił Długi.

Pod koniec lipca Radio Zet podało, że marszałek Sejmu latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS poinformował, że Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka i 10 tys. zł na Caritas Polska za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

W poniedziałek Kuchciński, przepraszając za loty z rodziną flotą rządową, poinformował, że zdarzyła się raz sytuacja, kiedy rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Kuchciński przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych za lot żony.

Z kolei w poniedziałek wieczorem na stronach Sejmu opublikowano "wykaz krajowych podróży służbowych drogą powietrzną Marszałka Sejmu w czasie VIII kadencji". Wykaz CIS zawiera 85 pozycji opisujących podróże krajowe marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego między 17 marca 2016 r. a 22 lipca 2019 r. Jak wynika z wykazu 70 z nich odbywało się na trasie między Warszawą i Rzeszowem (w tym często z drogą powrotną). W wykazie opublikowanym przez CIS znalazły się też informacje dotyczące liczby podróży krajowych, liczby pasażerów na pokładzie (bez uwzględnienia nazwisk czy funkcji) oraz cel wizyty.

Kwestia lotów Kuchcińskiego była krytykowana przez polityków PO, którzy chcą, by marszałek Sejmu przedstawił szczegóły lotów rządowym samolotem, kiedy na pokładzie byli jego bliscy: ile było takich lotów i kto brał w nich udział. Posłowie PO w związku z informacjami o lotach Kuchcińskiego złożyli wniosek o odwołanie go z funkcji marszałka Sejmu, nad którym Sejm miał debatować w piątek. Ponadto politycy PO-KO powołując się na doniesienia medialne zarzucili Kuchcińskiemu, że w sposób nieuprawniony podróżowali z nim podczas służbowych lotów m.in. poseł PiS Stanisław Piotrowicz i jego żona Maria, Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, Bogdan Rzońca, Krystyna Wróblewska "i wielu innych w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego".

W środę Prokuratora Okręgowa w Warszawie poinformowała, że trwa postępowanie sprawdzające ws. ewentualnych nieprawidłowości w związku z lotami marszałka Marka Kuchcińskiego.

Lewica domaga się zwrotu kosztów lotów Kuchcińskiego

Zwrotu 4 milionów złotych, które - według wyliczeń mediów - stanowi koszt lotów zrealizowanych przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego domagają się od PiS politycy Lewicy. Jak zaznaczyli, powinny one trafić z powrotem do budżetu państwa.

"Mamy w Polsce duży problem z tym, że władza pasie się na państwie, pasie się na naszych pieniądzach i traktuje państwo jako swój prywatny folwark; my nie godzimy się na to" - powiedziała, odnosząc się do sprawy lotów marszałka Sejmu na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie, jedna z liderek Lewicy Razem Marcelina Zawisza.

"PiS traktowało państwo jako prywatną skarbonkę, z której można czerpać (...) i realizować swoje prywatne cele. (...) Kiedy pojawiła się afera z ośmiorniczkami mówiliśmy, że publicznych pieniędzy, pieniędzy nas wszystkich, nie można wydawać na bzdury, nie można wydawać na luksus posłów i posłanek, nie można wydawać bez sensu; w tym momencie mamy aferę, która jest tak naprawdę dużo większa, mówimy o dużo większych kosztach" - dodała Zawisza.

Jak zauważyła, do finansowania przelotów marszałka Sejmu dochodziło w czasie, w którym nie było pieniędzy na leki, podwyżki dla nauczycieli i inne podstawowe potrzeby społeczeństwa.

"Kiedyś symbolem rozpasania - znamy to z historii - było Bizancjum. Przez ostatnie 4 lata PiS w Polsce zbudowało PiS-ancjum - system, w którym rozpasanie władzy, polityków, rządzących sięgnęło zenitu" - skwitował z kolei sprawę lotów Kuchcińskiego szef sztabu Lewicy Robert Biedroń.

W związku z - jak to ocenił Biedroń - przekroczeniem przez PiS "kolejnej granicy" politycy Lewicy przedstawili "symboliczny rachunek" na kwotę 4 milionów złotych, które - według nich - "PiS musi zwrócić nam, obywatelom i obywatelkom, podatnikom, którzy płacą uczciwie pieniądze na tych nieuczciwych polityków".

Lider Wiosny podkreślił, że jako były samorządowiec wie, że kwota ta, która - według wyliczeń portalu Onet - stanowi koszt lotów zrealizowanych przez Kuchcińskiego, mogłaby sfinansować budowę "całkiem niezłego przedszkola" dla kilkuset dzieci.

Jak zapowiedział Biedroń, symboliczny rachunek zostanie przekazany do siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. "Bo to nie my, nie podatnicy powinni zapłacić te 4 mln zł, ale PiS, które dostaje dotacje, które ma swoje działki, które ma swoje fundacje, które ma cały system finansowy wspierający tę partię i nie musi sięgać do kieszeni podatników, żeby płacić za rodzinne przeloty, za widzimisię marszałka, kolegów, koleżanek, rodzin i całego tego Bizancjum, a raczej PiS-ancjum, które zostało stworzone" - przekonywał Biedroń.

Jak zaznaczyła Zawisza, środki te powinny trafić "nie na Caritas, tylko z powrotem do kasy państwa".(PAP)

autorzy: Marceli Sommer, Wiktoria Nicałek, Rafał Białkowski, Karol Kostrzewa, Mateusz Roszak, Aleksandra Rebelińska, Marzena Kozłowska, Mateusz Mikowski, Edyta Roś

Źródło:PAP
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (49)

dodaj komentarz
drabio
Po prostu zostawię poniższa informację bez komentarza:

marszałek Kuchciński będzie startował do Sejmu. Ma być "jedynką" na listach PiS w Krośnie.

I dziękuję...
mooooo
Wszystko jest skrupulatnie księgowane i weryfikowane i przy najbliższej przegranej parti rządzącej no cóż prokuratura i komornik bedziesz kuchcinski na starość goły i wesoły !!! Miłego
marxs
słyszałem że go helikopterem wyciagali na silę z fotela marszałka taka to była "rezygnacja"
khh
Ciekawe gdzie go teraz umieszcza? W NBP? W radzie nadzorczej PZU albo Pekao? Moze Orlen? Ojciec chrzestny mu z glodu umrzec nie da.
pull_up_terrain_ahead
Może zostać wiceministrem środowiska ds. ogrodnictwa.
jes
Adaś może tyle samo co Nieinternowany jak nie więcej więc się nie łudź. Zna całą działalność Jarosława od Zbawienia Polski.
open_mind
Definicja aroganci: Pewności siebie i nie przekroczenie żadnych przepisów prawnych a zostać potępionym przez społeczeństwo.

Niestety obowiązuje jeszcze tak zwany zdrowy rozsądek jak i umiar, o on znaczne został przekroczony.

Kuchciński był wyjątkowym bezpłciowym osobnikiem wybranym nie trafnie na to
Definicja aroganci: Pewności siebie i nie przekroczenie żadnych przepisów prawnych a zostać potępionym przez społeczeństwo.

Niestety obowiązuje jeszcze tak zwany zdrowy rozsądek jak i umiar, o on znaczne został przekroczony.

Kuchciński był wyjątkowym bezpłciowym osobnikiem wybranym nie trafnie na to stanowisko.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki