Kłopoty Lehman Brothers sygnalizują kryzys

15.9.Waszyngton (PAP) - Poważny kryzys zarysował się w poniedziałek na rynku finansowym Stanów Zjednoczonych, gdy rząd federalny odmówił wsparcia kredytowego dla potencjalnych nabywców bankrutującego banku Lehman Brothers - jednego z największych w USA banków inwestycyjnych.

Odmowa rządu - który niedawno na koszt podatnika uratował przed bankructwem dwa dominujące na rynku kredytów hipotecznych banki: Fannie Mae i Freddie Mac - zmusiła Lehman Brothers do ogłoszenia niewypłacalności.

Jednocześnie inny zagrożony bankructwem czołowy bank inwestycyjny Merrill Lynch został wykupiony przez Bank of America. W równie podbramkowej sytuacji znalazła się jedna z największych firm ubezpieczeniowych American International Group (AIG), która w niedzielę i poniedziałek gorączkowo poszukiwała sposobów uratowania się przed upadłością.

Liczący sobie 158 lat bank Lehman Brothers oraz Merrill Lynch zaliczano do niedawna do pięciu banków i zarazem domów maklerskich uważanych za "filary Wall Street". Inny niewypłacalny czołowy bank Bear Sterns został w marcu pochłonięty przez swego rywala J.P.Morgan Chase, przy czym amerykański bank centralny Federal Reserve (Fed) zobowiązał się pokryć ewentualne przyszłe straty nabywcy.

Ogłoszona w niedzielę odmowa pomocy dla Lehman Brothers i perspektywa dalszych bankructw wywołała panikę w kręgach finansowych. Były prezes Fed Alan Greenspan powiedział, że obecny krach oznacza największy kryzys finansowy od stu lat.

Jak się uważa, jest to bezpośrednia konsekwencja kryzysu na rynku kredytów hipotecznych, który rozpoczął się na początku zeszłego roku i trwa do dziś. Wiele banków inwestowało bowiem w oparte na tych kredytach nowe instrumenty finansowe jak CDS (zobowiązania z tytułu przejęcia ryzyka kredytowego) i MBS (papiery wartościowe pod zastaw wierzytelności hipotecznych). Dziesiątki tysięcy ludzi straciły domy, odbierane przez banki za długi. Ceny domów i mieszkań nadal spadają.

Przewiduje się, że kryzys doprowadzi do jeszcze większego podrożenia kredytu, gdyż banki będą dążyć do zminimalizowania ryzyka pożyczkowego. Może to spowodować jeszcze większe spowolnienie całej gospodarki.

W poniedziałek natychmiast po rozpoczęciu transakcji na giełdzie nowojorskiej indeks Dow Jones spadł o ponad 300 punktów, choć później nieco wzrósł, do poziomu o około 250 punktów niższego od piątkowego.

W pierwszych komentarzach pojawiają się porównania z krachem na giełdzie w 1929 roku, który zapoczątkował Wieki Kryzys w całym świecie kapitalistycznym, oraz z gwałtownym spadkiem na Wall Street w 1987 roku.

Występujący w telewizji eksperci finansowi starają się jednak uspokajać Amerykanów. Przypomina się, że depozyty w bankach komercyjnych są ubezpieczone przez rząd federalny do wysokości 100 tys. dolarów i że liczne zabezpieczenia, wprowadzone zwłaszcza po Wielkim Kryzysie z lat 30., zapobiegną załamaniu na podobną skalę.

Zniknięcie kilku wielkich banków jest jednak ogromnym ciosem zwłaszcza dla gospodarki Nowego Jorku, gdzie mieściły się ich siedziby. Na bruku wyląduje około 25 tys. pracowników Lehman Brothers i 60 tys. pracowników Merrill Lynch.

Administracja prezydenta George'a Busha jest powszechnie krytykowana za swą politykę deregulacji, pozwalającą bankom na udzielanie "złych" pożyczek, które pogłębiły ich trudności finansowe.

Zarząd Lehman Brothers uruchomił przewidzianą w rozdziale 11. amerykańskiego kodeksu federalnego procedurę reorganizacji finansów spółki pod nadzorem sądu. Wszczęcie tej procedury nie jest równoznaczne z ogłoszeniem bankructwa, ale wstrzymuje realizację roszczeń wierzycieli spółki na czas podejmowanych prób jej ratowania.

Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ dmi/ mc/ krf/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~sb

okazuje się, że dobrze przygotowana do klęsk żywiołowych i ataków militarnych administracja amerykańska nie wypracowała równie skutecznych sposobów obrony swoich obywateli przed zagrożeniami o charakterze finansowym. Odnosi się wrażenie ,że rozwiązania mają charakter doraźny, choć skutki mogą być już długofalowe. Moje obawy dotyczą jednak nie tego kiedy i jakim kosztem zostanie ostatecznie zażegnany kryzys za Oceanem ale w jakim stopniu dotknie on Polskę i jak nas zabezpieczono na ewentualność przeniesienia się infekcji na nasz teren?
Patrząc na to czym obecnie żyją polscy politycy i przedstawiciele organów władzy oraz media można sądzić , że problem jest odległy. Tak jakby katastrofa na rynkach finansowych na drugiej półkuli była jedynie klęską żywiołową czy katastrofą drogową , która nie przekroczy granicy odległości, a jeśli nawet, to da się ją ominąć za pomocą krótkiego objazdu. Tak jakby nasze zdolności w budowie szybkich dróg i odbudowie mostów na ścieżkach porozumienia i przepływu czegokolwiek nie stanowiły problemu.
Na straży porządku i bezpieczeństwa w ruchu drogowym czuwa kodeks drogowy. A co w równie systematyczny sposób reguluje ruch na rynkach finansowych na terytorium naszego kraju? Czy zagrożenia w obszarze finansów choć nieco innego rodzaju mają mniej istotny wpływ na kondycję jednostki i jej wielokrotności niż te jakie można spotkać na (nie)zwykłej drodze? Może zatem warto w imię interesu społecznego dostosować normy zachowań uczestników rynku pieniężnego do zmieniającej się rzeczywistości, nowych wyzwań i patologii. Zrewidować uprawnienia "krupierów i graczy", utemperować zapędy pozbawionych wyobraźni i krewkich prowadzących (a także tych którzy podpowiadają im z tylnego siedzenia), wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia, poddać okresowej kontroli stosowane narzędzia. Nie doraźnie(dla załatania dziur) lecz kompleksowo ot choćby formułując nowy kodeks finansowy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~HUU

Czy powinniśmy zacząć wypłacać pieniądze z Banków, likwidujemy lokaty, upłynniami fundusze itp???? Co się może stać Czy Nasze pieniądze są bezpieczne?

! Odpowiedz
1 1 ~salaganart

Sytuacja podstawy finansów USA jest arcy-niebezpieczna. Przede wszystkim tą podstawą jest rynek inwestycji. Kto lub co stało się przyczyną "zapaści" finansowej? Czy przesada w inwestycjach czy wywrócenie się "do góry nogami" gry giełdowej? Artykuł podaje to, co jest uchwytne na powierzchni, czego już nie można ukryć, lecz jaka jest głębia tych wydarzeń? Co się rozgrywa na naszych oczach? Upada Ameryka? Nie znając rzeczywistych przyczyn, możemy stawiać hipotezy. A polski rynek finansowy, polski rynek inwestycji, giełda, nie są bezpieczne, ponieważ nie wiemy np. jaki jest udział polskich finansów w upadających światowych kolosach. Po pierwsze, nie wiemy jakie są związki i wzajemne relacje polskiej gospodarki z gospodarką USA (grupy finansowe, które tam inwestowały, już wiedzą ile straciły, ile stracą).Po drugie, może właśnie część tzw. "rezerw" amerykańskich odnosi się do "instrumentów finansowych" Państwa Polskiego, do systemu polskich banków, itd. W jaki sposób amerykański kryzys objawi się w Polsce? To będzie także test dla polskiej transformacji (reform) lat 1990-2008.

Pokaż cały komentarz !
EUR -0,22% 4,2359
2017-10-23
USD/JPY -0,12% 113,7398
2017-10-23 17:23:00
WIG 0,03% 63 740,83
2017-10-23 16:50:00
WIG20 0,32% 2 473,42
2017-10-23 17:15:00
WIG30 0,18% 2 841,84
2017-10-23 17:15:00
MWIG40 -0,81% 4 792,68
2017-10-23 16:50:00
DAX 0,09% 13 003,16
2017-10-23 16:56:00
NASDAQ -0,22% 6 614,49
2017-10-23 17:15:00
SP500 -0,03% 2 574,49
2017-10-23 17:15:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl