Źródło „Gazety” doniosło, że Jan Kulczyk jest już właścicielem ponad 2% kapitału akcyjnego MOL. Sam biznesmen odmawia komentarza w tej sprawie. Informację o zakupie określonego pakietu akcji Kulczyk będzie musiał podać dopiero po przekroczeniu progu 5% udziału w głosach na WZA spółki. W skupie akcji nie ma problemu, ponieważ płynność akcji węgierskiego koncernu na giełdzie w Budapeszcie jest spora.
Analitycy, z którymi rozmawiała „Gazeta” nie wiedzieli nic o skupie akcji MOL-u przez Kulczyka, jednak nie dziwią się zbytnio tej informacji. Kulczyk zna przecież doskonale branżę paliwową – zauważa Stanisław Słomka z BDM PKO BP. Analitycy zwracają jednak uwagę, że akcje węgierskiej spółki są relatywnie droższe, niż polskiej. Zakup akcji MOL ma więc sens tylko wtedy, jeśli dojdzie do fuzji MOL-u i PKN, ponieważ połączona spółka powinna mieć niższe koszty.
MOL może stać się przedmiotem przejęcia praktycznie w każdej chwili – w obrocie giełdowym znajduje się bowiem ponad 50% jego akcji, a reszta akcjonariatu jest rozdrobniona. Trzeba także zauważyć, że w ostatnim czasie 12% akcji MOL kupiły dwie zachodnie grupy inwestycyjne. Na razie nie wiadomo jednak, dla kogo „parkują” one te akcje.
M.D.





























































